Piątek był na azjatyckich rynkach akcji dniem odrabiania strat. Największe wzrosty obserwowano w Japonii, gdzie główny indeks wymazał silne spadki z ostatnich dwóch dni.


Wynikiem 16 958,53 pkt. zakończył dzisiejszą sesję Nikkei 225, co oznaczało wzrost o 5,88% - najwyższy dzienny skok od 9 września. Główny japoński indeks wymazał tym samym spadki z ostatnich dwóch dni, które sprowadziły go do najniższego poziomu od października 2014. W środę giełda w Tokio spadała o 3,71%, w czwartek zaś o 2,43%.
Dzisiejsze wzrosty w Azji, podobnie jak wczorajsze na Wall Street, motywowane były wspierającymi nadzieje inwestorów słowami prezesa EBC. Mario Draghi zapowiedział, że kierowana przez niego instytucja w marcu dokona rewizji swojej polityki, co interpretować można jako zapowiedź dalszego stymulowania europejskiej gospodarki poprzez rozszerzenie programu luzowania ilościowego lub cięcie stóp. Wpływ na nastroje inwestorów miał także wzrost cen ropy naftowej.
Dzisiejsze wzrosty pozwoliły indeksowi Nikkei ograniczyć skalę tegorocznych spadków do 10,9%. Od ostatniego szczytu indeks ten wciąż traci jednak 18,7%, zaś od historycznych maksimów z 1989 r. dzieli go 56,4%.
Przewagę byków obserwowaliśmy dziś także na innych azjatyckich parkietach. Chiński indeks Shanghai Composite wzrósł o 1,25% i zbliżył się do poziomu 3000 pkt. Hongkoński Hang Seng zanotował zwyżkę o 3,07%, a koreański Kospoi o 2,32%. W Australii S&P/ASX200 poszedł w górę o 1,07%.
Inwestorzy w Chinach wsłuchiwali się także w słowa wiceprezydenta Li Yuanchao, który zadeklarował, że jego kraj wprowadzi nowe regulacje mające na celu zmniejszenie zmienności na rynku akcji. Li dodał również, że intencją Chin nie jest dewaluacja juana.































































