REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wall Street mierzy w rekordy, ale rzeczywistość skrzeczy

Krzysztof Kolany2015-11-02 22:42główny analityk Bankier.pl
publikacja
2015-11-02 22:42
Dodaj Bankier.pl w Google

Indeks Nasdaq100 osiągnął najwyższy poziom od pęknięcia bańki internetowej w 2000 roku. S&P500 odrobił straty po sierpniowym załamaniu i mierzy w rekord wszech czasów. Lecz zarówno wyniki spółek jak i dane makro nie zachwycają.

W poniedziałek Dow Jones zyskał 0,94% i osiągnął najwyższą wartość od lipca, wychodząc na minimalny plus względem ostatniej sesji 2014 roku. S&P500 rósł przez cały dzień (+1,18%) i po raz pierwszy od sierpnia zakończył sesję powyżej 2.100 punktów. Na wysokości 2.134 pkt. znajduje się nominalny rekord wszech czasów z maja 2015 r.

Najlepiej spisał się Nasdaq, rosnąc o 1,45% i zbliżając się na zaledwie 2% do historycznego rekordu (5231,84  pkt.) z lipca. Ale całe show skradł indeks Nasdaq100 (zrzeszający sto największych spółek notowanych na giełdzie Nasdaq), który po zwyżce o 1% znalazł się najwyżej od szczytu bańki internetowej. Gwoli ścisłości dodajmy, że Nasdaq Composite swój milenijny rekord pobił już w marcu.

Trudno znaleźć jakieś przekonujące uzasadnienie dla optymizmu amerykańskich inwestorów. Indeks ISM mierzący koniunkturę w przemyśle USA w październiku osunął się o 0,1 pkt. do 50,1 pkt. To poziom sygnalizujący stagnację (formalnie: minimalny wzrost) w sektorze wytwórczym. Niepokojący był zwłaszcza silny spadek subindeksu zatrudnienia.

Wakacje na giełdzie

Bez rewelacji prezentują się także wyniki amerykańskich spółek za trzeci kwartał. Raporty kwartalne przedstawiło już 70% spółek z indeksu S&P500. Na tej podstawie uzupełnionej o prognozy analityków dla pozostałych 30% spółek FactSet prognozuje, że zyski przypadające na S&P500 (tj. EPS) będą o 2% niższe niż przed rokiem, co byłoby pierwszym spadkiem EPS-u od 2009 roku.

Co prawda byłby to wciąż rezultat lepszy niż -5% oczekiwane przed otwarciem sezonu raportów kwartalnych, ale to raczej nie jest informacja uzasadniająca atak na rekord wszech czasów. Optymiści pocieszają się tym, że za spadek zysków odpowiadają taniejąca ropa i ogólna bessa w surowcach. Bez uwzględnienia sektora energetycznego (spadek zysków o 58,6% rdr!!), EPS przypadający na S&P500 wzrósłby o 5% rdr. 

Jednak nawet słabość branży naftowej nie tłumaczy aż 3-procentowego spadku przychodów spółek. A bez rosnących przychodów i przy rekordowo wysokich marżach nawet amerykańskim korporacjom trudno będzie poprawić rentowność. Rezultat? Najwyższa od 6 lat relacja C/Z dla indeksu S&P500, która po ostatnich wzrostach tego ostatniego przekroczyła 22. Na Wall Street jest już pioruńsko drogo, a to na dłuższą metę nie wróży dobrze cenom akcji.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~skoczek
Znaczy uaktywnił się zespół d.s. przeciwdziałania krachom giełdowym (plunge protection team), powołany za czasów prezydenta Reagana po pamiętnym krachu '87. Ale jeżeli FED oficjalnie nie drukuje, to skąd biorą kasę na pompowanie akcji? Ktoś wie?
~benek
bedzie z tego mega banka az sie pos...my
~ojom
Nie mylmy giełdy z gospodarką.
~BANKSTER
najważniejsze, że rynki są zadowolone !!!
~Dżejms
"Trudno znaleźć jakieś przekonujące uzasadnienie dla optymizmu amerykańskich inwestorów."
E tam trudno - zwyczajnie szaleje inflacja a że specyficzna to znajduje odbicie na giełdzie. Jednak wzrosty wymagają pieniądza a on się skądś bierze. Tak sobie myślę że"inwestory" chleba od ust nie odejmują aby pompować
"Trudno znaleźć jakieś przekonujące uzasadnienie dla optymizmu amerykańskich inwestorów."
E tam trudno - zwyczajnie szaleje inflacja a że specyficzna to znajduje odbicie na giełdzie. Jednak wzrosty wymagają pieniądza a on się skądś bierze. Tak sobie myślę że"inwestory" chleba od ust nie odejmują aby pompować giełdę. Czyli mamy nadmiar pieniądza - inflacja.
~Szwejk
bedzie dobrze, bedzie dobrze, bedzie dobrze, bedzie dobrze, bedzie dobrze, bedzie dobrze, bedzie dobrze, bedzie dobrze, bedzie dobrze, bedzie dobrze, bedzie dobrze, bedzie dobrze, bedzie dobrze, bedzie dobrze, bedzie dobrze, bedzie dobrze, bedzie dobrze, bedzie dobrze, bedzie dobrze, bedzie dobrze
~Cash
"Trzymaj się trendu jak poręczy, on cię wyręczy". Od dołka z sierpnia indeks S&P przebił kolejne zniesienia Fibonacciego. Zniesienie 76.4% zostało wzięte z marszu, a więc zostaje atak na szczyt 2.134 a może i wyżej. Fundamenty się nie liczą, przed nami szał buy backów i window dressing na koniec roku, bo trzeba bonusy "Trzymaj się trendu jak poręczy, on cię wyręczy". Od dołka z sierpnia indeks S&P przebił kolejne zniesienia Fibonacciego. Zniesienie 76.4% zostało wzięte z marszu, a więc zostaje atak na szczyt 2.134 a może i wyżej. Fundamenty się nie liczą, przed nami szał buy backów i window dressing na koniec roku, bo trzeba bonusy wypłacić. Kasyno ma się dobrze, ja już nie nazywałbym tego giełdą, to już jest walka maszyn na podstawie algorytmów zasysających odpowiednio przefiltrowane dane (media biznesowe w USA specjalizują się w lukrowaniu najczarniejszych wieści, aby nagłówki nie były za bardzo straszące).

To że to walnie to jak jutro będzie dzień, timing jest wszystkim.
~mk
jak dla Ciebie fundamenty się nie liczą to ja Ci wróżę świetlaną przyszłość tak jak ty wróżysz z Fibonacciego
~Mike
MK ma rację, po co Ci analiza techniczna na manipulowanym rynku ? Patrz na fundamenty. Jest drogo, nie ma żadnych podstaw do optymizmu i chyba jedyne co tłumaczy ten hura optymizm to nadzieja na kolejny dodruk $ czyli QE4EVER. Chiny siadają, Japonia drukuje na potęgę i ciągle jest w recesji, w Europie stagnacja. Kartel bankowy manipuluje MK ma rację, po co Ci analiza techniczna na manipulowanym rynku ? Patrz na fundamenty. Jest drogo, nie ma żadnych podstaw do optymizmu i chyba jedyne co tłumaczy ten hura optymizm to nadzieja na kolejny dodruk $ czyli QE4EVER. Chiny siadają, Japonia drukuje na potęgę i ciągle jest w recesji, w Europie stagnacja. Kartel bankowy manipuluje kursami, żeby tacy naiwniacy podniecali się AT. Osobiście obstawiam , że jeżeli w USA nie zaczną drukować, to po Nowym Roku mamy zjazd.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki