Po sześciu kolejnych wzrostowych sesjach indeks S&P500 zaliczył umiarkowany spadek, wycofując się z najwyższych poziomów od początków marca. W grze były wysokie rentowności amerykańskiego długu będące pochodną propozycji obniżek podatków przez ekipę Trumpa.


Indeks S&P500 zakończył wtorkowy handel na poziomie 5 940,46 punktów, zniżkując o 0,39%. Była to pierwsza spadkowa sesja od 9 maja – a więc od przeszło tygodnia. Gdyby jednak pominąć tamto kosmetyczne obsunięcie (o 0,07%), to ostatni dzień prawdziwie pod kreską S&P500 zanotował 6 maja, a więc dwa tygodnie temu.
Generalnie po kwietniowym rollercoasterze celnym amerykańskie giełdy rosną jak na drożdżach i jak po sznurku. Zmienność wydatnie się obniżyła i sesji ze spadkiem z prawdziwego zdarzenia nie widzieliśmy od blisko miesiąca. Dzięki temu i S&P500 i Nasdaq powróciły do poziomów z początku marca. Tak jakby światowych wojen celnych prezydenta Trumpa w ogóle nie było.
Teraz gospodarz Białego Domu postanowił przenieść siły na front podatkowy. Na Kapitol trafiły propozycje przedłużenia ulg podatkowych z czasów pierwszej kadencji Donalda Trumpa z 2017 roku. Inwestorzy obawiają się jednak, że takie posunięcie pogorszy i tak już bardzo złą kondycję finansów publicznych Stanów Zjednoczonych, czego przejawem była choćby piątkowa obniżka ratingu kredytowego USA w agencji Moody’s. W ten sposób Ameryka po raz pierwszy w historii straciła najwyższą ocenę wiarygodności kredytowej we wszystkich głównych agencjach ratingowych.
Lekki niepokój widać też na rynku długu. Rentowność (YTM) 10-letnich Tresuries utrzymuje się w pobliżu 4,5%. Owszem, to istotnie mniej niż w styczniu (ponad 4,8%) czy jesienią 2023 (5%), ale od tego czasu znacząco obniżyły się długoterminowe oczekiwania inflacyjne inwestorów. Zatem tak wysokie rentowności świadczą o pogorszeniu się wiarygodności kredytowej rządu USA. Potwierdzeniem tej hipotezy zdaje się być fakt, że rentowność 30-letnich obligacji USA ponownie dotarła w okolice 5% i była najwyższa od listopada 2023 roku.

Przypomnijmy tylko, że dług publiczny Stanów Zjednoczonych od kilku lat przekracza 120% PKB, a deficyty fiskalne utrzymują się na poziomie rzędu 6% PKB rocznie (po okresie gargantuicznych deficytów rzędu 12-15% PKB w covidowych latach 2020-21). Po raz ostatni zrównoważony budżet administracja USA osiągnęła ćwierć wieku temu.
KK




























































