REKLAMA

Kuna, lew, lira, lari i nie tylko. Ile trzeba zapłacić za "wakacyjne" waluty latem 2021?

Michał Żuławiński2021-07-23 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2021-07-23 06:00
Kuna, lew, lira, lari i nie tylko. Ile trzeba zapłacić za "wakacyjne" waluty latem 2021?
Kuna, lew, lira, lari i nie tylko. Ile trzeba zapłacić za "wakacyjne" waluty latem 2021?
fot. tony4urban / / Shutterstock

Wakacje 2021 r. nie będą być może jeszcze okresem masowych podróży zagranicznych, ale z pewnością będzie pod tym względem lepiej niż rok temu. Przyglądamy się sytuacji walutowej państw stanowiących popularne kierunki turystyczne wśród Polaków.

Zagraniczne wojaże nierozerwalnie wiążą się z wymianą walut – złoty nie jest i prawdopodobnie nie będzie walutą, którą zapłacimy nawet w sąsiednich krajach, nie mówiąc już o innych kontynentach. Owszem, gdziekolwiek jedziemy, możemy wyjść z założenia, że posiadając dolary czy euro (a więc tzw. „twardą walutę”), jakoś sobie poradzimy – albo dokonując wymiany na miejscu, albo też płacąc w USD lub EUR (które prędko polską walutą też nie zostanie). Dodatkowo coraz popularniejsze są płatności bezgotówkowe w walutach obcych, które uwalniają nas od konieczności wizyt w kantorach (choć rzecz jasna nie za darmo).

Wszystko to nie zmienia faktu, że lokalna waluta jest jednym z istotnych aspektów dowolnego kierunku naszej podróży – nawet jeżeli sami nie będziemy myśleć w jej kategoriach, to będą to robić nasi gospodarze. Niezależnie więc, czy do dalszej lektury tego artykułu motywować będzie konieczność zdobycia praktycznej wiedzy, czy zwykła ciekawość, zapraszamy do naszego wakacyjnego przeglądu walutowego.

Ważna uwaga – siłą rzeczy wykluczyliśmy z wakacyjnego przeglądu waluty państw rozwiniętych, jak wspomniane USD czy EUR. O najpopularniejszych walutach piszemy codziennie w depeszach walutowych oraz raz na miesiąc w prognozach walutowych (kolejną opublikujemy na początku sierpnia).

Wszystkich zainteresowanych konkretnymi poradami dotyczącymi walut i wakacji, zapraszamy również do lektury poradników zgromadzonych tutaj.

Chorwacja - kuna chorwacka

Chorwacja od lat jest jednym z ulubionych kierunków wakacyjnych Polaków. Walutą tego bałkańskiego kraju jest kuna chorwacja (HRK). To waluta dość młoda – utworzono ją w 1994 r., w miejsce dinara chorwackiego. Jej nazwa pochodzi od… kun, których skórami handlowano w średniowieczu na terenach Chorwacji.

Obecnie jedna kuna kosztuje niewiele mniej niż 0,61 zł. Rok temu o tej porze kurs był o 2 grosze niższy, a dwa lata temu o 4 grosze niższy.

Koniecznie należy jednak pamiętać, że kurs kuny chorwackiej jest stabilizowany przez tamtejszy bank centralny. Oznacza to, że kurs kuny do złotego jest w dużej mierze zależny od kursu euro – z tego powodu wykres kursu kuny chorwackiej przypomina wykres kursu euro – kto nie wierzy, niech spojrzy na EUR/HRK. Narodowy Bank Chorwacji przyjął, że euro powinno kosztować 7,53450 kuny.

Chorwacja to kraj, który bardzo poważnie myśli o przystąpieniu do strefy euro. Wszystko dlatego, że Chorwaci sporo oszczędności przechowują nie we własnej walucie, lecz właśnie w euro – powodem jest utrata zaufania do lokalnej waluty, które nie powróciło po burzliwych latach 90. Więcej na ten temat pisaliśmy w tym artykule. Obecne plany zakładają, że Chorwacja przystąpi do strefy euro w 2023 r.

Bułgaria - lew bułgarski

Z analogiczną historią mamy do czynienia w przypadku lwa bułgarskiego (skojarzenia zwierzęce jak najbardziej wskazane – lew to symbol Bułgarii, obecny w jej godle). To waluta również „na sztywno” powiązana z euro, stosunkiem 1,95583 BGN = 1 EUR. Oznacza to, że nominalnie lew jest wart więcej niż złoty, to przekłada się na jego kurs przekraczający 2,35 zł.

Jeżeli przyszłość nie przyniesie niespodzianek, to w najbliższej przyszłości również i wakacje w Bułgarii oznaczać będą wizytę w strefie euro. Rząd tego kraju ma zamiar przyjąć wspólną walutę od 1 stycznia 2024 r., a więc rok później niż Chorwacja. Co ciekawe, wyboru wizerunku, który znajdzie się na rewersie bułgarskich monet euro, dokonano już w 2008 r. (wygrał Jeździec z Madary, średniowieczny relief naskalny wpisany na listę UNESCO).

Czechy - korona czeska

Krajem, który zapewne jeszcze długo nie przyjmie euro, są Czechy – według ostatnich badań nasi południowi sąsiedzi wykazują najmniejszy entuzjazm względem przystąpienia do unii walutowej spośród wszystkich narodów UE, które jeszcze tego nie zrobiły.

Dla podróżujących do Czech nie mamy dobrych wiadomości – tamtejsza korona jest niemal najdroższa w historii, obecny kurs jest porównywalny z tym obserwowanym pod koniec 2011 r. W ostatnim czasie czynnikiem wspierającym dla czeskiej waluty była postawa tamtejszego banku centralnego, który postanowił podnieść stopy procentowe w reakcji na zbyt wysoką jego zdaniem inflację.

Węgry - forint

Skierujmy się na południe, gdzie euro też prędko (lub nigdy) nie zawita. Za 100 forintów (ze względu na nominalną niską wartość tej waluty właśnie tak często podaje się jej kurs w kantorach) zapłacimy obecnie 1,28 zł. To poziom podobny do tego sprzed roku, choć wyższy niż w trakcie ostatnich miesięcy (roczne minimum na poziomie 1,23 zł). Patrząc z szerszej perspektywy czasowej, należy zauważyć, że forint sukcesywnie tanieje - 5 lat temu 100 HUF kosztowało bowiem 1,40 zł.

W ostatnim czasie, podobnie jak w Czechach, czynnikiem wspierającym węgierską walutę jest przystąpienie przez Narodowy Bank Węgier do podwyżki stóp procentowych. Warto jednak podkreślić, że inflacja nad Balatonem nadal nie odpuszcza i jest najwyższa w całej UE (Polska zajmuje drugie miejsce). Forintowi ciążą także ostre tarcia na linii Budapeszt-Bruksela, który to scenariusz być może testujemy właśnie również w Polsce.

Turcja - lira

O walutowej historii Turcji w ostatnich latach można by napisać sporej grubości książkę. Bez wdawania się w gospodarczo-monetarne meandry można jednak stwierdzić, że wartość liry topnieje w oczach. Obecnie za 1 TRY płacimy 0,45 zł. Tymczasem jeszcze jesienią 2017 r. jedna lira odpowiadała mniej więcej jednemu złotemu. Mało tego, nie tak dawno, bo na początku poprzedniej dekady, za jedną lirę trzeba było zapłacić blisko 2 złote.

Przyczyn chronicznej słabości liry szukać należy w polityce gospodarczej tamtejszego rządu, która doprowadziła do wysokiej inflacji - obecnie wynosi ona 17,5 proc. w skali roku wobec celu inflacyjnego tamtejszego banku centralnego na poziomie 5 proc. (co i tak jest wysoką wartością, nawet wśród państw rozwijających się).

Na lirę rzutują także kontrowersyjne poglądy ekonomiczne prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. Turecki przywódca wielokrotnie podkreślał, że jego zdaniem wysokie stopy procentowe są przyczyną inflacji, a nie sposobem na walką z nią. Tak stawiając sprawę, Erdogan naciska na szefów banków centralnych, by obniżali lub przynajmniej nie podnosili stóp procentowych - sprzeciw wobec „Sułtana” wiąże się często z dymisją. Tureckiej walucie nie pomagają także geopolityczne zawirowania, takie jak amerykańskie sankcje za zakup uzbrojenia z Rosji.

Czarnogóra - euro

Walutowo najprostszy, choć może jednocześnie najciekawszy kraj w stawce popularnych kierunków wakacyjnych Polaków. Kraj, do którego wjechać można bez szczepienia lub testów na koronawirusa, od 2002 r. (jeszcze przed uzyskaniem pełnej niepodległości w 2006 r.) posługuje się bowiem euro, samemu nie będąc oficjalnie członkiem unii monetarnej i nie uzyskując odpowiedniego zielonego światła w Europejskim Banku Centralnym (jak np. Monako, Andora, San Marino czy Watykan).

Wspólna waluta w Czarnogórze zastąpiła markę niemiecką, która została uznana za środek płatniczy w 2001 r. (wcześniej funkcjonowała równolegle z dinarem jugosławiańskim). Analogiczny przypadek stanowi Kosowo, gdzie również prawnym środkiem płatniczym jest euro.

Tanzania/Zanzibar - szyling tanzański

Najmodniejszy kierunek 2020 r. wśród polskich celebrytów i teraz obecny jest w ofercie biur podróży. Przede wszystkim pamiętać należy, że Zanzibar to nie osobny kraj, a jedynie część Tanzanii (choć ciesząca się pewną autonomią). Z tego powodu, oficjalną walutą na Zanzibarze jest szyling tanzański.

Waluta ta nominalnie jest dosyć słaba – jeden polski złoty odpowiada 600 szylingom tanzańskim i stan ten nie zmienia się znacznie od blisko dekady. W obiegu znajdują się banknoty o nominałach od 500 do 10 000 TZS (widoczny poniżej), co oznacza, że najwyższy nominał odpowiada około 17 złotym.

Tanzania/Zanzibar to najbiedniejsze regiony w naszym zestawieniu, więc jeszcze raz podkreślimy, że mieszkańcy tego typu państw „nie obrażą się” zazwyczaj za płatności w twardej walucie, np. w dolarze amerykańskim. Osobną kwestią jest natomiast przelicznik - może się zdarzyć, że dany towar lub usługa będą wówczas droższe. Nie zmienia to faktu, że przywiezione dolary bez problemu wymienimy w każdym kantorze, a z szylingami tanzańskimi może być problem.

Egipt - funt egipski

Egipt to rokrocznie jeden z pozaeuropejskich hitów turystycznych. Jeden funt egipski ma bardzo wygodny kurs, jeżeli chodzi o liczenie w pamięci - jeden funt to 0,25 złotego. Sytuacja nie zawsze tak wyglądała - w 2016 r. targany gospodarczymi problemami kraj piramid zdecydował się na dewaluacje oraz uwolnienie kursu walutowego, co doprowadziło do urealnienia siły funta wobec innych walut. Zmiana była spora, ponieważ przed tą decyzją oficjalny kurs przewyższał 0,40 zł.

Egipcjanie również często przyjmą płatności w dolarach czy euro, jednak warto pamiętać, że niekiedy ceny mogą być rozliczane według parytetu 1 USD = 1 EUR. To oczywiście niekorzystne rozwiązanie dla posiadaczy euro, ponieważ 1 EUR odpowiada obecnie około 1,2 USD.

Meksyk - peso meksykańskie

Waluta Meksyku to kolejne przykład na to, jak postawa banku centralnego może wesprzeć kurs walutowy. Miesiąc temu stopy procentowe w kraju Azteków w sposób nieoczekiwany dla rynków finansowych podniesione zostały z 4 proc. do 4,25 proc. Ruch ten, podobnie jak w Czechach czy na Węgrzech, motywowany był inflacją, która w Meksyku wynosi blisko 6 proc.

Podniesienia stóp procentowych przełożyło się na wzrost kursu MXN/PLN z 0,185 zł do 0,1925 zł. Rzecz jasna sporą rolę odgrywa tu postawa obu walut względem dolara - to właśnie na USD/MXN codziennie patrzą dziesiątki milionów Meksykanów z obu stron granicy.

Związki gospodarcze z sąsiednim mocarstwem sprawiają, że w meksykańskich regionach turystycznych dolar również będzie akceptowany. Ciekawostką może być fakt, że to właśnie peso było pierwszą walutą (1770), której symbolem był „$” - dopiero później rozpowszechnił się on w USA. Typowo amerykańskim symbolem jest natomiast znak S przekreślony dwiema liniami.

Gruzja - lari

Walutową podróż kończymy w Gruzji, gdzie obowiązująca walutą jest lari. 1 GEL (określany także gruzińskim symbolem ლ) odpowiada obecnie 1,25 złotego. To więcej niż wiosną, gdy kurs wynosił 1,09 zł, choć z szerszej perspektywy widać, że gruzińska waluta stopniowo traci na wartości względem polskiej.

Mając w ręku gruzińskie banknoty wciąż będziemy mieli pewien związek z Polską - Gruzini zamawiają swoje pieniądze w polskiej Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych.

Źródło:
Michał Żuławiński
Michał Żuławiński
analityk Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Wraz z zespołem śledzi bieżące wydarzenia na polskiej giełdzie i globalnych rynkach finansowych, analizuje dane gospodarcze z kraju i ze świata, monitoruje politykę banków centralnych itp. Miłośnik nowych technologii, zarówno w obszarze mediów, jak i szeroko pojętego inwestowania. Laureat nagrody specjalnej w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego im. Władysława Grabskiego. Tel: 604 678 518

Tematy
Sprawdź jak zyskać nawet 420 zł z Kontem Jakie Chcę

Sprawdź jak zyskać nawet 420 zł z Kontem Jakie Chcę

Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki