Po bezbarwnej poniedziałkowej sesji, wtorek przyniósł mocne spadki na europejskich giełdach. Jednym z najsłabszych indeksów na Starym Kontynencie okazał się WIG20.


W poniedziałek WIG20 zanotował wprawdzie wzrost, jednak otwarcia tygodnia nie można było zaliczyć do grona udanych. Na GPW brakowało chętnych do handlu, w Europie indeksy wypadły mizernie, podobnie sprawa wyglądała w Stanach. Dodatkowo przecenę zaliczyły surowce, tj. ropa oraz miedź. Dziś w ten krajobraz wpisały się słabe zamówienia w niemieckiej gospodarce oraz spadki na azjatyckich giełdach.
Indeksy znalazły się więc pod presją. Tuż przed zamknięciem dnia DAX tracił 2,4%, IBEX 2,3%, a FTSE MIB 2,6%. Czerwień dominowała również na GPW. WIG20, który w ostatnich tygodniach nadrabiał poniesione w zeszłym roku straty, tuż przed granicą 2000 punktów zrobił w tył zwrot. Podczas dzisiejszej sesji indeks stracił 2,63% i obecnie bliżej niż do wyczekiwanej przez byki granicy 2000 punktów, ma on do 1900 punktów. Przeszło 2% stratę zanotował także WIG (-2,1%). Obroty na szerokim rynku wyniosły 701 mln zł.
Na słaby wynik indeksu blue chipów złożyły się wszystkie jego komponenty. Najlepszą spółką w składzie WIG20 był dziś Eurocash, który stracił 0,09%. Ponad 3% przeceniły się walory PKO, Orange, BZ WBK oraz PGE. Najsłabiej radził sobie jednak KGHM (-4,2%), któremu szkodziła przecena surowców. Wpisywał się on tym samym w globalne nastroje, gdzie papiery Glencore czy Anglo American traciły ponad 5%.
Na szerokim rynku 6,5% stracił ZE PAK. O 7,3% skurczyła się wartość Mostostalu Warszawa. Po drugiej stronie wyróżniała się przede wszystkim Magna Polonia (+28,5%), która ogłosiła, że chce skupić do 180 tys. swoich akcji po 2,6 zł za papier.

























































