Wreszcie doczekaliśmy się pozytywnych publikacji indeksów PMI dla Polski i Europy. Były to jedne z najlepszych danych od wielu lat. Mimo to pokaźne spadki na giełdach w Tokio, w Stanach Zjednoczonych oraz sytuacja na warszawskim parkiecie, który również otworzył się na minusie, każe się zastanawiać, w którym momencie cyklu jesteśmy - mówi Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl.
Czy czeka nas kontynuacja hossy? Jeśli tak, to i ile może jeszcze potrwać? I najważniejsze pytanie - w co warto zainwestować w lutym i kolejnych zbliżających się miesiącach? Czy warto kupować akcje? Czy może surowce, w tym złoto?
- Niestety, najlepszy czas na kupowanie akcji już minął - twierdzi Krzysztof Kolany. Znajdujemy się na końcu fazy dezinflacyjnego ożywienia gospodarczego. Najprawdopodobniej jeszcze nie osiągnęliśmy szczytu hossy. Przed nami szczyt dynamiki i PKB, na co wskazuje najwyższy od wiosny 2011 roku odczyt PMI dla polskiego przemysłu. To, co się na giełdzie dzieje obecnie, to korekta - twierdzi główny analityk Bankier.pl.
Zobacz także
- W teorii teraz jest czas na surowce, jednak - jak widać - surowce spisują się ostatnio bardzo kiepsko. Teoria nakazywałaby czekać na dynamiczną zwyżkę ich cen, jednak jest pewien problem. Ożywienie wykreowane przez największe banki w USA i w Chinach, jest sztuczne i sprokurowane przez politykę pieniężną. Dlatego ten cykl koniunkturalny nie wygląda tak klarownie, jakbyśmy sobie tego życzyli. Ze względu na poważne ryzyko załamania gospodarczego w Chinach i pełzającego kryzysu bankowego w tym kraju, oczekiwania wzrostu cen surowców byłyby bardzo na wyrost - twierdzi Krzysztof Kolany. - Co powinniśmy więc pakować do portfela? Niestety, pole manewru nam się ogranicza.
W co warto zainwestować w lutym? Obejrzyj cały wywiad z Krzysztofem Kolanym:
Bankier.pl






























































