Huseyin Yayman, wiceprzewodniczący Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, oświadczył, że ani w 2026, ani w 2027 roku nie odbędą się przedterminowe wybory. Odrzucił tym samym apele opozycji o przyspieszone głosowanie - przekazał dziennik „Daily Sabah”.


Yayman zaznaczył, że kolejne wybory odbędą się zgodnie z planem w 2028 roku. „W Turcji nie będzie przedterminowych wyborów ani w 2026, ani w 2027 roku” – zapowiedział, zarzucając opozycji wielokrotne podnoszenie tej kwestii po przegraniu kolejnych wyborów w ciągu ostatnich dwóch dekad.
Więziony od marca 2025 roku były burmistrz Stambułu, Ekrem Imamoglu, powiedział w ubiegłym tygodniu agencji Reutera, że prezydent Erdogan powinien ogłosić wybory „tu i teraz”. W jego opinii urzędujący prezydent przegrałby je, gdyby ponownie wystartował. „Chcemy przyspieszonych wyborów, ale obecny prezydent widzi nadchodzącą porażkę i unika głosowania” – stwierdził Imamoglu.
Zatrzymanie Imamoglu wywołało w Turcji masowe protesty oraz krytykę ze strony społeczności międzynarodowej. Opozycja zarzuca rządowi działanie z powodów politycznych - Imamoglu jest uważany za największe zagrożenie dla wieloletniej władzy Erdogana.
Już po zatrzymaniu Imamoglu został wybrany na kandydata Republikańskiej Partii Ludowej (CHP) - największego ugrupowania opozycyjnego kraju - w następnych wyborach prezydenckich. W kolejnych tygodniach ujęto setki innych urzędników i szefów samorządów kierowanych przez polityków CHP, również w związku z domniemaną korupcją. CHP od miesięcy domaga się przedterminowych wyborów.

W maju 2025 roku Erdogan zapewnił, że nie jest zainteresowany ponownym kandydowaniem na urząd prezydenta. Jego bieżąca kadencja jest trzecią. Pierwszą sprawował przed zmianą ustroju z parlamentarnego na prezydencki; po zmianie kolejną kadencję liczono jako pierwszą w nowym systemie.
Wprowadzenie w Turcji systemu prezydenckiego zostało poprzedzone referendum konstytucyjnym w 2017 roku, w którym głosujący zgodzili się przyznać prezydentowi szerokie uprawnienia, nadal ograniczając jednak liczbę kadencji do dwóch.
Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ san/



























































