Utrudnienia w kursowaniu pociągów, podwykonawcy Astaldi blokują tory

Opóźnienia w kursowaniu Pociągów Kolei Mazowieckich, Szybkiej Kolei Miejskiej i Intercity. Wszystko przez protest podwykonawców firmy Astaldi. Domagają się pieniędzy, których nie dostali za wykonaną pracę.

[Aktualizacja 14:40] "Po 14 przywrócony został ruch pociągów pomiędzy Warszawą a Grodziskiem Mazowieckim, Krakowem i Łodzią. Możliwe jest kursowanie pociągów przez miejscowość Parzniew. Duże zmiany w rozkładzie spowodowane zablokowaniem przejazdu kolejowo-drogowego będą odczuwalne do końca dnia" - podały PKP Polskie Linie Kolejowe. "Na stacjach i przystankach podawane są bieżące informacje, w pociągach informacji udzielają drużyny konduktorskie".

(Astaldi)

Protestujący zablokowali tory na odcinku Pruszków - Grodzisk Mazowiecki.

"Oznacza to blokadę właściwie wszystkich torów podmiejskich oraz dalekobieżnych na odcinku Warszawa - Grodzisk Mazowiecki" powiedział Kamil Migała, rzecznik prasowy SKM. "Wszystkie pociągi jadące w kierunku Grodziska, Żyrardowa i Skierniewic oraz w kierunku Krakowa, Katowic, ale też Łodzi, Wrocławia i Częstochowy będą musiały jeździć objazdami" informuje.

W związku z blokadą możliwe są opóźnienia, odwołania i skrócenia przejazdów na linii S1. "Możliwe będą również opóźnienia na liniach S2 i S3" powiedział. "W przypadku utrudnień będzie wzajemne honorowanie biletów w pociągach Szybkiej Kolei Miejskiej, PKP Intercity i Kolei Mazowieckich" deklaruje rzecznik SKM. "Pasażerów będziemy informować na bieżąco".

Jak dowiedzieliśmy się w Kolejach Mazowieckich, tutaj wprowadzono wzajemne honorowanie biletów w pociągach KM i SKM. Po zablokowaniu torów pociągi do Grodziska Mazowieckiego i Żyrardowa kursują jedynie do Pruszkowa. Na odcinku Pruszków - Grodzisk Mazowiecki uruchomiono autobusy komunikacji zastępczej.

Przed godziną 11 zablokowane zostały tory w Parzniewie k. Pruszkowa; zmiany w organizacji ruchu pociągów są znaczne - poinformował w czwartek rzecznik prasowy PKP PLK Mirosław Siemieniec. Zapewnił, że firma zrobi wszystko, aby pasażerowie nie odczuli zbytnio utrudnień.

Przedstawiciel protestujących przekazał nam, że blokada torów potrwa do momentu deklaracji spełnienia ich żądań.

Protestującym chodzi o wypłatę pieniędzy za pracę wykonaną na zlecenie firmy Astaldi. Zarzucajką PKP PLK, że mimo zapewnień, że spółka ureguluje zobowiązania włoskiej firmy, to oni nadal nie dostali wszystkich zaległych pieniędzy.

Astaldi pod koniec września przysłała do PKP PLK informację, że umowy dotyczące modernizacji linii Dęblin - Lublin i linii Poznań Leszno wygasły. Resort infrastruktury wezwał włoską firmę do wznowienia prac, ale wykonawca nie powrócił na place budów. Dlatego PKP PLK 2 października wezwały Astaldi wraz z konsorcjantami do podjęcia prac na kontraktach, tj. linii kolejowej nr 7 na odcinku Dęblin - Lublin i linii Poznań Wrocław. W związku z tym, że włoska firma nie podjęła prac na obu liniach, PLK 5 października złożyły oświadczenia o odstąpieniu od obu umów z winy konsorcjantów.

Astaldi jest zaangażowane w Polsce także w budowę dróg i warszawskiego metra (jest samodzielnym wykonawcą rozbudowy II linii metra na Pradze-Północ i Targówku o stacje Szwedzka, Targówek i Trocka). (PAP)

dma/ mark/ joz/

Źródło: PAP
Firmy:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 3 kkk1111

gdyby inwestorzy płacili zatrudnionym podwykonawcom a dopiero resztę spółce która wygrała przetarg nie bylo by tych kłopotów i takich przekrętów

! Odpowiedz
5 6 flecik

Żeby PKP szybciej uznało że warto rozmawiać z protestującymi, proponuję blokadę torów kolejowych również przy Al. Solidarności w okolicy dworca Warszawa Wileńska! Mieszkańcy Tłuszcza, Kobyłki, Małkini czy Wołomina będą szczęśliwi że przez zarząd PKP nie mogą wrócić do domu! Przypominam, że budynek zarządu PKP znajduje się przy ul. Targowej!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz