Obecnie stopa bezrobocia wynosi 12,5%, co oznacza, że prawie 2 mln Polaków pozostaje bez legalnej pracy. Wszystkie prognozy gospodarcze wskazywały na to, że na początku 2013 roku bezrobocie wyniesie 14%, co przełoży się na ok. 2,25 mln osób zarejestrowanych jako bezrobotnych. Minister finansów w ostatniej chwili odmroził 500 mln zł na "walkę z bezrobociem". Czy uratował nas przed najczarniejszym scenariuszem?
![]() | » Bezrobocie rośnie, a pracujący ubożeją |
Sztuczne zatrudnienie nie jest problemem
Cały problem nie polega na tym, że urząd pracy tworzy sztuczne zatrudnienie. Te w zależności od punktu widzenia są pożądane lub nie. Nie da się ukryć, że dla człowieka pozbawionego jakiegokolwiek dochodu, nawet bezsensowne i nietrwałe zatrudnienie jest ratunkiem. Niestety, to kosztuje, a pieniądze na walkę z bezrobociem nie biorą się z kieszeni ministra finansów lecz pochodzą z wynagrodzeń wypłacanych wszystkim zatrudnionym na podstawie umowy o pracę w Polsce.
Dane prezentują się na niekorzyść ekipy rządzącej. Otóż w Funduszu Pracy na początku 2012 roku było 5 mld zł niewykorzystanych środków. Wpływy wynoszą ok. 10 mld zł rocznie. W pierwotnych planach zakładaliśmy wydatki ok. 8 mld zł. Jednak nawet po uruchomieniu dodatkowych 500 mln zł, na koniec roku w FP znajdzie się ok. 6,5 mld zł. Jednak to tylko zapis księgowy, który służy maskowaniu deficytu.
Pieniądze w Funduszu Pracy należą do pracowników i pracodawców
![]() | » Jak się bronić przed komornikiem? |
Łatwo to pokazać na przykładzie. Firma, która zatrudnia 50 pracowników z przeciętnym wynagrodzeniem równym 3,6 tys. brutto, co miesiąc odprowadza do Funduszu Pracy ok. 4,4 tys. zł. Za tę kwotę można by zatrudnić jeszcze jednego stałego pracownika, który otrzymywałby średnią krajową. Jednak zamiast tego, pieniądze te trafiają do funduszu, z którego tylko 1/3 środków przekazywana jest na "walkę z bezrobociem". Reszta to zasiłki dla bezrobotnych, itp. Koło się zatacza, ale zamiast jednego trwałego miejsca pracy, możemy zatrudnić jednego stażystę.
Dobrze, że minister finansów odblokował część pieniędzy, ale to wcale nie oznacza rozwiązania problemu rosnącego bezrobocia. Co więcej, to właśnie uprawiany przez rządzących "recykling podatkowy" i kreatywna księgowość są przyczyną problemów rynku pracy. Czy zatem grozi nam 14% bezrobocie? Tak, jak tylko skończą się zamrożone pieniądze, ale ile ich jest, tego nikt nie wie.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl


































































