10 lat - takie fory mają rosyjskie wojska wobec NATO-wskich. Jak się jednak okazuje i do ukraińskich im daleko. Podczas wspólnego szkolenia oddział dronowy z Kijowa zmiótł z planszy brytyjski batalion. - Klęska była straszliwa - komentowali wojskowi.


- NATO pozostanie w obecnej firmie, zachowując się tak, jakby przyszłe konflikty miały przebiegać podobnie do II Wojny Światowej - skwitował Wałerij Załużny, ambasador Ukrainy w Londynie w wywiadzie dla "The Times". - Sojusz nie jest przygotowany do konfrontacji z Rosją - dodaje.
Sojusz kompletnie bezbronny wobec dronów? Szokujący przebieg gier wojennych
Pokazały to także gry wojenne przeprowadzone e Estonii. Wielka Brytania poniosła porażkę w symulacji bitwy z udziałem dużej liczby dronów różnego rodzaju. Przeciwko nim stanął ukraiński zespół złożony z 10 wojskowych, którzy jak z rękawa wyciągnęli system "Delta", który umożliwia zarządzanie polem bitwy przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji do koordynowania ataków, identyfikowania celów i analizowania danych.
W jednym ze scenariuszy grupa z Kijowa, wcielając się w rolę wroga, przeprowadziła atak na siły NATO, wykonując w kilka godzin 30 "uderzeń", niszcząc przy tym 17 pojazdów opancerzonych, czyli w praktyce całą brygadę. - Po prostu krążyli dronami po polu, nie stosując żadnego kamuflażu - skomentował jeden z uczestników.
Gen. Barrons: Rosja wyznacza termin, a NATO zostaje w tyle
To tylko pokazuje znaczenie dronów, które odpowiadają w Ukrainie za około 70 proc. ofiar. Ostatni raport nie pozostawia złudzeń - zarówno Londyn, jak i inne miasta są w zasięgu rosyjskich pocisków balistycznych, a systemy obronne praktycznie nie istnieją. Mimo to kolejne brytyjskie projekty, które mają chronić Wyspy przed atakami z powietrza, są odrzucane przez Partię Pracy jako zbyt kosztowne. Wstępnie oszacowano je bowiem na około 80 mld funtów.

Świat płonie. Wielka Brytania nie decyduje o tym, kiedy musimy być gotowi. Termin ten wyznacza Rosja, prawdopodobnie w oparciu o rozwój sytuacji na Ukrainie. Dlatego ludzie poważnie mówią o roku 2030 lub nawet wcześnie - grzmi gen. Richard Barrons, jeden z autorów Strategicznego Przeglądu Obronnego.
opr. aw



























































