REKLAMA

Urzędnik z Warszawy zatrzymany pod zarzutem oszustw na ponad 700 tys. zł. Przyznał się do winy

2021-07-05 11:31, akt.2021-07-05 19:05
publikacja
2021-07-05 11:31
aktualizacja
2021-07-05 19:05
Urzędnik z Warszawy zatrzymany pod zarzutem oszustw na ponad 700 tys. zł. Przyznał się do winy
Urzędnik z Warszawy zatrzymany pod zarzutem oszustw na ponad 700 tys. zł. Przyznał się do winy
fot. Africa Studio / / Shutterstock

37-letni Mariusz G., podejrzany o to, że jako kierownik działu finansowania oświaty w dzielnicy Praga-Północ stworzył kilkanaście fikcyjnych etatów i wyłudził z budżetu ponad 700 tysięcy złotych, przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia - przekazała PAP w poniedziałek po południu rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

"Podejrzany przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia, częściowo zbieżne ze zgromadzonym przez prokuratora materiałem dowodowym. Informacje te będą weryfikowane na dalszym etapie postępowania. Decyzja co do zastosowania wobec Mariusza G. środków zapobiegawczych zostanie podjęta w dniu jutrzejszym" - przekazała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. 37-latek spędzi noc z poniedziałku na wtorek w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych.

37-letni dziś Mariusz G. startował w wyborach samorządowych do rady Dzielnicy Warszawa Praga-Północ z listy Koalicji Obywatelskiej z numerem 10. Na swoich plakatach miał hasło: "Ostatni na liście, pierwszy w działaniu".

Zarzuty wobec G. dotyczą także podrabiania dokumentów oraz poświadczenia nieprawdy w dokumentach przesyłanych do ZUS i urzędu skarbowego. Z ustaleń wszczętego na początku czerwca śledztwa wynika, że Mariusz G. miał działać od czerwca 2019 r. do stycznia 2021 r., a czynów zabronionych dokonywał "w krótkich odstępach czasu".

Prokuratura podała, że podejrzany jako kierownik działu finansów oświaty w dzielnicy sporządzał listę płac za pracę pracowników i sam ją później zatwierdzał. Przez półtora roku stworzył kilkanaście fikcyjnych etatów, a wynagrodzenie za pracę nieistniejących osób przelewał na własne rachunki bankowe.

Jak podawał w czerwcu "Super Express", przestępczy proceder wykryto podczas kontroli z ratusza, wcześniej pracownicy biura finansów poinformowali przełożonych, że na liście płac sporządzonej przez Mariusza G. znalazło się nazwisko osoby, która już nie pracuje od kilku lat w szkole podstawowej przy ul. Kawęczyńskiej. Przy nazwisku był wpisany numer rachunku bankowego wskazany wcześniej przez G. Urzędnik został zwolniony z pracy jeszcze przed zakończeniem kontroli.

Z raportu po kontroli w Dzielnicowym Biurze Finansów Oświaty na Pradze-Północ datowanego na 16 czerwca, podpisanego przez prezydenta Rafała Trzaskowskiego wynika, że Mariusz G. kontrolował sam siebie.

"W DBFO powierzono kierownikowi Wydziału Płac i Ubezpieczeń Społecznych sporządzanie listy płac SP 30, których prawidłowość wykonania - zgodnie z przyjętą procedurą - następnie sam miał nadzorować. Należy ocenić, że powierzenie pracownikowi komórki organizacyjnej kontroli prawidłowości wykonania pracy przez kierownika tej komórki jest istotnym błędem w ustaleniu procesu kontroli finansowej, będącej elementem procedur kontroli zarządczej" - napisano w raporcie.

Jak napisano w raporcie "dokonano naliczenia i wypłaty wynagrodzenia tytułem +za godziny ponadwymiarowe+ jednorazowo w kwocie 18 723,14 zł; naliczano i wypłacano wynagrodzenie dla grupy +nauczycieli+, których wysokość sięgały kwot jednorazowej wypłaty ok. 13-14 tys. zł; wielokrotnie kwoty naliczonego wynagrodzenia dla osób, które - jak wynika z list płac - zatrudnione miały być na stanowiskach +robotnik gospodarczy+, +starszy woźny/dozorca, konserwator+ wynosiły ok. 8-9 tys. zł. Realizowano przelewy tytułem +potrącenia komornicze+ wskazując imię i nazwisko osoby, która jak ustalono w toku postępowania kontrolnego, nie figuruje w rejestrze komorników sądowych".

Wnioski pokontrolne stwierdzają, "że przyjęty w DBFO system kontroli operacji finansowych i gospodarczych nie zapobiegł naruszeniu wiarygodności dokumentacji finansowej, co finalnie doprowadziło do naruszenia zasobów środków publicznych".

Jednocześnie jako osobę odpowiedzialną za przestrzeganie procedur kontroli wskazano "kierownika jednostki sektora finansów publicznych" czyli dyrektor Dzielnicowego Biura Finansów Oświaty Praga-Północ Ewę Federowicz.

Ratusz polecił dyrektor Fedorowicz m.in. "przeprowadzić proces weryfikacji pełnej dokumentacji związanej z przyznawaniem, naliczaniem i wypłatą wynagrodzeń pracownikom jednostek obsługiwanych przez DBFO, za okres ostatnich pięciu lat, a o wynikach prowadzonej weryfikacji na bieżąco informować organ nadzorujący DBFO, w szczególności w przypadku ujawnienia kolejnych nieprawidłowości. Doprowadzić do zgodności zapisy w księgach rachunkowych; ustalić kwoty naliczonych i przekazanych składek do ZUS oraz zaliczek na podatek dochodowy od osób fizycznych do urzędu skarbowego, od nieuprawnionych wypłat wynagrodzeń".

Pod koniec czerwca rzecznik dzielnicy Praga-Północ, Karolina Jakobsche, powiedziała w rozmowie z PAP, że "w chwili obecnej dzielnica nie będzie wyciągać żadnych konsekwencji w stosunku do pani dyrektor Dzielnicowego Biura Finansów Oświaty na Pradze-Północ".

"Raport jest dla nas drogowskazem. Zawarte w nim wyniki są dla nas cenne, bo pomogą nam w przyszłości uniknąć takich sytuacji" - przekazała. "Raport trafił też na ręce pani dyrektor i myślę, że ona niezwłocznie wprowadzi zmiany w swojej jednostce" - dodała rzecznik. (PAP)

Autorka: Hanna Dobrowolska

hd/ robs/

Źródło:PAP
Tematy
Zyskaj nawet 250 zł z Kontem 360°

Zyskaj nawet 250 zł z Kontem 360°

Powiązane: O tym mówią ludzie

Komentarze (13)

dodaj komentarz
zarzupurka
Skoro urzednicy ciagle zaostrzaja nam prawo to moze by tak chociaz dla siebie przywrocili 1 przepis z II RP?
"II RP: kara śmierci za korupcję" "Niedługo po tym, jak Polska odzyskała niepodległość, za przestępstwa popełnione z chęci zysku przewidywano karę śmierci przez rozstrzelanie." https://antykorupcja.
Skoro urzednicy ciagle zaostrzaja nam prawo to moze by tak chociaz dla siebie przywrocili 1 przepis z II RP?
"II RP: kara śmierci za korupcję" "Niedługo po tym, jak Polska odzyskała niepodległość, za przestępstwa popełnione z chęci zysku przewidywano karę śmierci przez rozstrzelanie." https://antykorupcja.gov.pl/ak/czy-wiesz-ze/10477,II-RP-kara-smierci-za-korupcje.html
glowny_analityk_bankier_pl
Sąd pierwszej instancji ogłasza wyrok:
-niewinny
-niesprawiedliwie oskarżony
-wypłacić mu odszkodowanie i przywrócić do pracy
iluminata
Pewien poseł z pomorza mówił, że będą swoich bronić jak niepodległości mimo tego, że kradną, mordują, mataczą itd.
Tak więc platformersi do boju!
carlito1
Kiedy zatrzymacie człowieka który stworzył kilkanaście fikcyjnych instytucji państwowych ??? NFZ, ZUS. pup itp???
nostsherlock
Jakby był partyjniakiem pisuarowym, to zostałby członkiem rady nadzorczej w 2 spółkach skarbu państwa, a jego żona zostałaby wiceministrem.
grzegorzkubik
Młody gość i już tyle przekrętów narobił.
prawnuk
mamy ok 100 wiceministrów. Połowa to stanowiska fikcyjne. Mateusza aresztują? Większość stanowisk doradczych to fikcja..... Przypomnijmy I prezydent RP zatrudniał 16 osób
jackus
Proponuję wzorem chińskim dożywocie. Ale żeby urzędnikowi samotność nie doskwierała to wycieczki aktualnych urzędników by go odwiedzały aby miał szansę się wygadać... tak ku przestrodze.
3456
znałem takiego pana , który pięknie opowiadał ,bo sam tam siedział 2 lata jak to właśnie tacy cwaniacy ,złodzieje kombinatorzy ,byli leczeni z tej choroby społecznej .w latach 1939 do 1945r. Kraków Płaszów , tam niewinnego nie było . sami cwaniacy w jednym miejscu- przechodził skuteczną terapię- inni się już bali znałem takiego pana , który pięknie opowiadał ,bo sam tam siedział 2 lata jak to właśnie tacy cwaniacy ,złodzieje kombinatorzy ,byli leczeni z tej choroby społecznej .w latach 1939 do 1945r. Kraków Płaszów , tam niewinnego nie było . sami cwaniacy w jednym miejscu- przechodził skuteczną terapię- inni się już bali . Kradną bo nikomu do tej pory włos z głowy nie spadł , jest to coś normalnego.choroba społeczna.

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki