REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Banaś: wniosek o uchylenie mi immunitetu ma braki formalne

2021-08-10 16:06, akt.2021-08-10 19:51
publikacja
2021-08-10 16:06
aktualizacja
2021-08-10 19:51
Dodaj Bankier.pl w Google

Prezes NIK Marian Banaś opuścił posiedzenie sejmowej komisji regulaminowej, spraw poselskich i immunitetowych, która ma przejść do rozpatrzenia wniosku o wyrażenie zgody przez Sejm na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej. - Moja obecność tutaj jest nieuzasadniona - wskazał.

Banaś: wniosek o uchylenie mi immunitetu ma braki formalne
Banaś: wniosek o uchylenie mi immunitetu ma braki formalne
fot. Mateusz Włodarczyk / / FORUM

Zdaniem prezesa NIK, wniosek, który ma rozpatrzyć komisja, został złożony przez osobę nieuprawnioną.

Podczas wtorkowego posiedzenia komisji prawnicy Banasia podkreślali, że wniosek tego typu powinno składać się za pośrednictwem Prokuratora Generalnego, chyba że upoważni on do tego w formie zarządzenia swojego zastępcę. W tym przypadku jednak do tego nie doszło. "Sprawa jest jasna - dalsze procedowanie wniosku jest pozbawione nie tylko podstaw prawnych, ale sensu" - wskazano.

"Pan prezes Marian Banaś, kierując się szacunkiem do Sejmu jako organu władzy ustawodawczej i do komisji, przybył na to posiedzenie, żeby przedstawić swoją opinię, ale nie czuje się upoważniony do brania udziału w komisji, w czasie której jest procedowany wniosek złożony przez osobę nieuprawnioną" - podkreślił jeden z prawników prezesa NIK. Jak dodał, pismo w tej sprawie zostało złożone do marszałek Sejmu Elżbiety Witek, która - jego zdaniem - powinna zwrócić wniosek do Prokuratora Generalnego.

"W tej sytuacji, w tych okolicznościach chcę powiedzieć, że moja obecność w tej chwili jest nieuzasadniona. Bardzo dziękuję" - powiedział prezes NIK Marian Banaś, po czym opuścił posiedzenie komisji.

Wakacje na giełdzie

Śledczy chcą postawić Banasiowi kilkanaście zarzutów, w tym podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych. Jeśli komisja regulaminowa zaopiniuje wniosek na wtorkowym posiedzeniu, trafi on pod obrady Sejmu prawdopodobnie w środę. 

Premier o prezesie NIK: w czasach rządów PiS nie ma równych i równiejszych

Życiorys Mariana Banasia to życiorys patrioty, ale nie ma osób równych i równiejszych, zwłaszcza w czasach rządów PiS - powiedział premier Mateusz Morawiecki, pytany o sprawę szefa NIK Mariana Banasia. Podkreślił, że nie zna szczegółów śledztwa ws. szefa NIK, a sprawę muszą zbadać odpowiednie organy.

Premier Mateusz Morawiecki był pytany podczas konferencji prasowej we wtorek o słowa lidera PO Donalda Tuska, który określił prezesa NIK Mariana Banasia mianem "politycznego świadka koronnego". W ubiegłym tygodniu Tusk ocenił, że należy sprzeciwić się próbie odebrania immunitetu szefowi NIK, gdyż "jest de facto politycznym świadkiem koronnym". "Chce zeznawać w sprawie działań i zeznaje publicznie w sprawie działań takiej, można powiedzieć w cudzysłowie, +politycznej mafii+, której kiedyś był w jakimś sensie uczestnikiem. Immunitet w przypadku pana Banasia ma właśnie sens - chroni go przed atakami władzy, która boi się prawdy, jaką prezes NIK ma do powiedzenia o tej władzy" - powiedział wtedy Tusk.

"Nie ma osób równych i równiejszych, zwłaszcza w czasach rządu PiS (...) i jeżeli są jakieś dowody zebrane przez prokuraturę, to z całą pewnością trzeba kontynuować działania w tym kierunku" - powiedział premier, odpowiadając na pytanie.

"Ja Mariana Banasia znam z czasów pracy w Ministerstwie Finansów (Banaś był wiceministrem i ministrem finansów, a także szefem KAS- PAP), i zawsze podkreślam jego rolę wtedy" - mówił Morawiecki. "Znam również jego życiorys; mamy wspólnych przyjaciół z podziemia, z lat osiemdziesiątych. Jego życiorys jest życiorysem patrioty, który bronił zawsze wtedy polskiej racji stanu" - ocenił.

"Obie strony są w pewnego rodzaju klinczu, i co tu dużo mówić, na kursie kolizyjnym. Chciałbym, żeby prawda i sprawiedliwość tutaj zwyciężyły. Nie wiem, jaka jest prawda, nie znam szczegółów dotyczących śledztwa, to jest tajemnica śledztwa i trudno mi się tutaj wypowiadać" - zaznaczył premier. Dodał, że w każdym demokratycznym państwie są powołane do tego odpowiednie organy, które należy wspierać.

Pod koniec lipca Prokuratura Krajowa poinformowała, że Prokurator Generalny wystąpił do marszałek Sejmu z wnioskiem o uchylenie immunitetu prezesowi NIK, któremu śledczy chcą postawić kilkanaście zarzutów, w tym podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych. Nieco wcześniej Marian Banaś poinformował na Twitterze, że jego syn został zatrzymany na lotnisku Kraków Balice, gdy wracał wraz z żoną z urlopu, a zatrzymania dokonali funkcjonariusze CBA. Samo CBA poinformowało o zatrzymaniu dyrektora Izby Skarbowej w Krakowie Tadeusza G. oraz społecznego doradcy prezesa NIK - Jakuba Banasia.

W poniedziałek "Rzeczpospolita" opisała ustalenia CBA i prokuratury, z których ma wynikać, że "Banaś, choć piastował funkcje wiceministra i ministra finansów, szefa Służby Celnej, a potem Krajowej Administracji Skarbowej oraz generalnego inspektora informacji finansowej, unikał płacenia podatków – zarówno rozliczając się z kontrahentami, jak i pomagając finansowo synowi", a "e-maile, które CBA odkryło w laptopach Banasiów, dowodzą, że obaj mieli tego świadomość".

Jak podała gazeta, według śledczych Banaś pełniący w państwie wysokie funkcje, wiele poważnych transakcji finansowych dokonywał nie poprzez oficjalne przelewy w banku, ale gotówką. "Poza obiegiem, czyli wiedzą fiskusa, przekazał synowi od 426 tys. zł do 494 tys. zł, a sumy te +nie zostały zgłoszone organom podatkowym pod jakimkolwiek tytułem umów cywilnoprawnych+ – podaje prokuratura. Gdy w jednym z e-maili Banaś prosi syna o wpłatę 50 tys. zł, ten odpisuje, że da mu +cash+, bo +któryś z rządów zabronił wpłat na cudze konto+, by przeciwdziałać praniu pieniędzy. Transakcja z konta na konto wiąże się ze zgłoszeniem do urzędu skarbowego. Czy tego Banasiowie chcieli uniknąć?" - napisała "Rz".

Rozpatrzeniem wniosku o wyrażenie zgody przez Sejm na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej szefa NIK Mariana Banasia ma zająć się we wtorek o godz. 15 sejmowa komisja regulaminowa. Komisja, po rozpatrzeniu sprawy, przyjmie sprawozdanie z propozycją przyjęcia lub odrzucenia wniosku o uchylenie immunitetu prezesowi NIK.

Zgodę na pociągnięcie prezesa NIK do odpowiedzialności karnej wyraża Sejm w drodze uchwały podjętej bezwzględną większością ustawowej liczby posłów. Nieuzyskanie wymaganej większości głosów oznacza niewyrażenie na to zgody.(PAP)

autorzy: Mikołaj Małecki, Jakub Borowski

Autorka: Sonia Otfinowska

sno/ robs/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
mrbeast
PiSowska zaraza to najgorsze co mogło Polskę spotkać. Już cofnęliśmy się do czasów bezprawia jak za komuny.
mooooo
Teraz aby oderwać. PIS od władzy to potrzeba wojny domowej co Polacy mają w jelicie lub rozbiór polski
sel
Gnidy przyspawały się do stołków?
itso_a_dlaczego
no dobra walne standardowy niepożądany komentarz bez rewelacji - Banaś na Prezydenta !

Powiązane: Afera wokół szefa NIK Mariana Banasia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki