Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w środę na szczycie NATO w Ankarze, że prawdopodobnie jeszcze tego dnia wieczorem wojsko amerykańskie przeprowadzi kolejne ataki na Iran. Trump zagroził też przywróceniem blokady Iranu.


- Wczoraj mocno ich uderzyliśmy, bardzo, bardzo mocno, prawdopodobnie znowu mocno ich uderzymy dziś wieczorem. Ostrzegam, że dziś mocno ich uderzymy, ale zobaczymy, jak to się potoczy - powiedział Trump podczas spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim na marginesie szczytu NATO w Ankarze.
Prezydent USA powiedział też, że może przywrócić blokadę morską Iranu, zaznaczając, że będzie ona dotyczyć tylko irańskich portów.
- Oni mogą podłożyć miny, jeśli będą w stanie (...) ale to trudne, bo eliminujemy te ich małe łódki za pomocą tej samej broni, którą eliminujemy baronów narkotykowych i ich łódki - powiedział. Trump relacjonował, że podczas szczytu NATO państwa europejskie zadeklarowały wysłanie trałowców, ale dodał, że nie są one potrzebne.
- Nie potrzebujemy ich teraz, miny zostały w większości oczyszczone, chociaż oni (Irańczycy) mogą spuścić jeszcze więcej - ocenił.

W amerykańskich atakach zginęło ośmiu żołnierzy
Ośmiu irańskich żołnierzy zginęło w środę rano w amerykańskich atakach na południową część Iranu - podały irańskie media państwowe. Celem uderzeń były miasta Bandar Abbas i Buszehr.
„W następstwie zbrodniczej agresji, do której doszło dziś rano w południowym Iranie, przeprowadzonej przez amerykańską armię terrorystyczną, ośmiu żołnierzy sił powietrznych i morskich zginęło śmiercią męczeńską, broniąc islamskiej ojczyzny” - napisała irańska armia w komunikacie, cytowanym przez media.
Do amerykańskich ataków na Iran doszło w nocy z wtorku na środę. Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało, że amerykańskie siły rozpoczęły uderzenia w odpowiedzi na niedawne irańskie ataki na statki handlowe.
Przebywający na szczycie NATO w Ankarze prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że w nocy ze środy na czwartek może dojść do kolejnych ataków. Oznajmił też, że - jego zdaniem - wstępne porozumienie pokojowe z Iranem przestało obowiązywać.
- Wczoraj mocno ich uderzyliśmy, bardzo, bardzo mocno, prawdopodobnie znowu mocno ich uderzymy dziś wieczorem. Ostrzegam, że dziś mocno ich uderzymy, ale zobaczymy, jak to się potoczy - mówił Trump, grożąc jednocześnie przywróceniem blokady morskiej Iranu.
Mówiąc o wtorkowych uderzeniach na Iran, będących odpowiedzią na ataki Iranu przeciwko statkom handlowym w cieśninie Ormuz, Trump oraz szef Pentagonu Pete Hegseth mówili, że poza łodziami wojsko uderzyło w podziemne magazyny dronów i pocisków, obronę wybrzeża, radary, stacje obserwacyjne oraz instalacje na wyspie Chark, lecz nie instalacje naftowe. Hegseth zapowiedział głębsze uderzenia „na rozkaz prezydenta”.
Podobnie jak wcześniej podczas spotkania z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte, Trump wyrażał złość na postawę Irańczyków, twierdząc, że są niehonorowi i że choć negocjacje będą prowadzone dalej, to wątpi w ich powodzenie.
- Nie wiem, czy będziemy mieli układ. Może po prostu zrobimy to bez dealu, bo tak jest łatwiej - dodał.
Trump: Iran - to są chorzy ludzie
Prezydent USA twierdził, że Iran - w jednym momencie określił to państwo jako „Islamską Republikę Japonii” - prosił o „timeout” na „pogrzeb Chomeiniego” (chodziło o zabitego przez Izrael przywódcę Alego Chameneiego) i prosił, by nie zabijać irańskich decydentów na pogrzebie, lecz mimo to sam zaatakował w tym czasie statki handlowe.
- To źli ludzie, chorzy ludzie, naprawdę, psychicznie chorzy ludzie - mówił Trump.
Wcześniej w środę, przed rozpoczęciem drugiego dnia szczytu w Ankarze, Trump stwierdził, że jego zdaniem wstępne porozumienie pokojowe z Iranem przestało obowiązywać. Dodał, że nie chce mieć nic do czynienia z Irańczykami.
Pytany później - podczas spotkania z prezydentem Syrii Ahmedem asz-Szarą - jak ma zamiar wobec tego pozbawić Iran zapasów wzbogaconego Iranu, Trump odparł, że nie zamierza tego robić teraz, bo zapasy te są pogrzebane w tunelach.
- Wejdę wtedy, kiedy oni zostaną kompletnie wyeliminowani (...) albo zawrzemy porozumienie - powiedział.
Do amerykańskich ataków na Iran doszło w nocy z wtorku na środę. Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało, że amerykańskie siły rozpoczęły uderzenia w odpowiedzi na niedawne irańskie ataki na statki handlowe.
Tymczasowe porozumienie o zawieszeniu broni podpisane w połowie czerwca między USA a Iranem, przy mediacji Pakistanu, miało zapewnić 60-dniowe okno na negocjacje w sprawie trwałego porozumienia, jednak pośrednie rozmowy w Katarze zakończyły się w zeszłym tygodniu bez żadnego postępu, a we wtorek amerykańskie siły zbrojne przeprowadziły nową falę ataków na Iran.
Trump: Nie sądze, że wojna rozpocznie się na nowo
Prezydent USA Donald Trump ocenił w środę podczas konferencji prasowej kończącej szczyt NATO w Ankarze, że nie sądzi, by wojna z Iranem rozpoczęła się na nowo. Zaznaczył, że wymiana ciosów szybko się skończy.
Trump nie zgodził się z z tureckim dziennikarzem, który zadająć pytanie stwierdził, że po wtorkowych uderzeniach USA na Iran wojna między nimi rozgorzała na nowo.
- Nie sądzę, żeby to się znowu zaczęło. Myślę, że to pójdzie bardzo szybko. Trafili kilka statków, więc uderzymy ich znacznie mocniej. Kiedy uderzą, uderzamy 10 razy mocniej - powiedział Trump. Dodał, że może przeprowadzić kolejne ataki tego wieczoru, ale ocenił, że nie przerodzi się to w długi konflikt.
- Wszystko, co się stanie, skończy się bardzo szybko i tylko sprawimy, że będzie bezpieczniej, w tym dla ropy naftowej. Ropa będzie bardzo łatwo dostępna i stanie się to bardzo szybko - dodał.
Określił też wojnę mianem militarnego sukcesu.
Iran zapowiada odwet
Iran ostrzegł z kolei w środę nad ranem, że jego odpowiedź na amerykańskie uderzenia będzie "miażdżąca". Dowództwo podkreśliło, że Teheran "pod żadnym pozorem nie pozwoli na ingerencję" w zarządzanie cieśniną Ormuz. Dodano również, że jedynym bezpiecznym szlakiem dla statków przepływających przez Ormuz są trasy wyznaczone przez Iran.
Irańska Gwardia Rewolucyjna poinformowała w środę nad ranem, że w odpowiedzi na ostatnią falę amerykańskich nalotów zaatakowała bazy USA w Kuwejcie i Bahrajnie. W obu państwach uruchomiono alarmy lotnicze. IRGC podał, że zestrzelili amerykańskiego drona MQ-9.
Na rynku ropy kontrakty na WTI na lipiec rosną o 4,9 proc. do 73,88 USD za baryłkę, a lipcowe futures na Brent rosną o 5,2 proc. do 78 USD/b.
Macron: Iran popełnił błąd
Prezydent Francji Emmanuel Macron ocenił w środę, na marginesie szczytu NATO w Ankarze, że irańskie ataki na amerykańskie bazy wojskowe w regionie Zatoki Perskiej naruszyły tymczasowe porozumienie między Iranem a USA i były „błędem”. Jednocześnie wyraził przekonanie, że rozmowy prowadzone w ramach rozejmu będą kontynuowane.
Wcześniej prezydent USA Donald Trump oświadczył, że po irańskich atakach tymczasowe porozumienie o zakończeniu wojny z Iranem przestało obowiązywać.
Macron zapowiedział, że 13 lipca w Paryżu odbędzie się kolejne spotkanie w ramach koalicji chętnych, czyli państw wspierających Ukrainę. Jak poinformował, rozmowy te będą okazją m.in. do omówienia form wsparcia Ukrainy oraz zaplanowania wspólnych ćwiczeń krajów należących do koalicji.
Francuski prezydent poinformował także, że trwają francusko-włosko-tureckie prace techniczne nad systemem obrony powietrznej SAMP/T. Agencja Reutera przekazała, powołując się na źródła, że Francja jest gotowa rozważyć sprzedaż francusko-włoskiego systemu Turcji po latach politycznego sprzeciwu.
Dodał również, że nie słyszał, aby Donald Trump krytykował sojuszników z NATO podczas zamkniętych spotkań.
kek/ asa/



























































