Chiny nie zamierzają rywalizować z żadnym krajem o wpływy i pozostają siłą stabilizującą – oświadczył w środę resort dyplomacji w Pekinie. Rzecznik MSZ Guo Jiakun odpowiedział w ten sposób na pytanie, czy „chaos” wywoływany przez administrację prezydenta USA Donalda Trumpa jest korzystny dla interesów Państwa Środka.


– Zawsze staramy się być siłą pozytywną, stabilną i życzliwą; nie mamy zamiaru ani nie będziemy rywalizować z żadnym krajem o wpływy – zapewnił Guo podczas briefingu prasowego. Dodał, że Pekin niezmiennie prowadzi „niezależną i pokojową politykę zagraniczną”, opartą na „wzajemnym szacunku”.
Dziennikarze dopytywali, czy obecne spory między USA a sojusznikami zachodnimi oraz zawirowania w globalnych łańcuchach dostaw są postrzegane przez władze ChRL jako szansa polityczna. Rzecznik uchylił się od bezpośredniej oceny działań Stanów Zjednoczonych, wskazując jedynie, że utrzymanie porządku międzynarodowego opartego na prawie i Karcie Narodów Zjednoczonych leży w interesie wszystkich państw, niezależnie od zmian sytuacji międzynarodowej.
Powrót Donalda Trumpa do Białego Domu w styczniu 2025 r. zaostrzył retorykę handlową i dyplomatyczną, co przez część obserwatorów określane jest mianem globalnej destabilizacji. Chiny z kolei usiłują się pozycjonować na arenie międzynarodowej jako przewidywalny partner i obrońca multilateralizmu.
Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)

krp/ ap/































































