Republikanom w Kongresie Stanów Zjednoczonych nie udała się ostatnia próba zniesienia ustawy zdrowotnej dla mniej zamożnych Amerykanów oraz tych, którym nie opieki medycznej nie opłaca pracodawca. To była jednak z głównych obietnic Donalda Trumpa podczas kampanii wyborczej, dotycząca prawa nazywanego potocznie ''Obamacare'', od nazwiska poprzedniego prezydenta. Ze względów proceduralnych tylko do końca września można było zmienić prawo zwykłą większością głosów.
Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że wprowadzenie nowej ustawy zdrowotnej przez Republikanów będzie formalnością. Partia prezydenta Donalda Trumpa ma większość w obu izbach Kongresu. Jednak już w Izbie reprezentantów przeszła ona z ogromnym trudem. Republikańscy senatorowie nie znaleźli potrzebnego poparcia we własnym gronie i kolejny w ostatnich miesiącach projekt nie zostanie nawet poddany pod głosowanie.
W programie ''Obamacare''ubezpieczonych jest około dwudziestu milionów Amerykanów. W praktyce okazało się, że ma wiele wad, ale dla wielu jest jedyną alternatywą. Demokraci proponowali ponadpartyjną współpracę nad naprawieniem systemu, ale ostatecznie do kompromisu nie doszło.

''Obamacare'' polega w dużej mierze na rządowych dopłatach do ubezpieczeń. Republikanie nie akceptują ustawy, gdyż uważają, że jest opiera się na socjalistycznych zasadach, które oni odrzucają. Ustawa w pełni chroni jednak osoby z już nabytymi chorobami i zabrania ubezpieczycielom nakładania większych stawek. W projekcie republikańskim ta kwestia nie była do końca jasna i między innymi dlatego powstały wewnętrzne podziały.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Jan Pachlowski/Miami/dabr































































