Captor Therapeutics ma środki potrzebne na funkcjonowanie do końca trzeciego kwartału 2027 r. Podtrzymuje cel podpisania umowy partneringowej w tym roku - poinformowali przedstawiciele spółki podczas wideokonferencji .
"Na koniec półrocza mieliśmy 71,5 mln zł w gotówce i inwestycjach. Cash runway mamy przynajmniej do trzeciego kwartału przyszłego roku. Liczymy i oceniamy, jeśli coś się zmieni, będziemy informować" - powiedział Adam Łukojć, dyrektor finansowy.
"Mamy finansowanie przynajmniej do końca trzeciego kwartału przyszłego roku. Projekt CT-03 jest mało zależny od finansowania, bo partner pokrywa finansowanie w większości, my robimy analizy farmakokinetyczne i farmakoadynamiczne i to w firmach zewnętrznych, więc faza pierwsza w monoterapii i w kombinacji, w kombinacji jeśli będzie bezpieczeństwo, i tak zostanie zrealizowana. W CT-01 to, co do końca trzeciego kwartału przyszłego roku może zostać zrealizowane, to przede wszystkim chcielibyśmy zacząć widzieć już jakąś konkretną toksyczność leku, żeby można było go eskalować" - dodał prezes Michał Walczak, prezes zarządu.
W marcu w ramach emisji akcji inwestorzy objęli akcje Captora za 65,6 mln zł.
Jak poinformował prezes, cel podpisania umowy partneringowej w tym roku jest podtrzymany.

Projekt Viadrudomide (projekt CT-01) znajduje się obecnie w fazie 1 badań klinicznych, obejmujących eskalację dawki oraz rozszerzenie kohort w monoterapii i terapii skojarzonej.
W prezentacji podano, że leczenie otrzymało 13 pacjentów w czterech poziomach dawkowania.
Jak poinformował prezes, dotychczasowe wyniki bezpieczeństwa i dane mechanistyczne oceniane są jako obiecujące.
"Największym problemem projektu jest bardzo duży odsetek pacjentów wypadających jeszcze przed rozpoczęciem badania" - dodał.
Spółka planuje zmianę dostawcy usług prowadzenia badań klinicznych (CRO) w ciągu 2-3 miesięcy. Zmiana nie spowoduje przerwy w badaniu.
W projekcie Vratitoclax (projekt CT-03) w drugim kwartale 2026 roku zakończono syntezę kandydata klinicznego, przeprowadzoną w skali kilogramowej w sposób zgodny ze standardami Dobrej Praktyki Wytwarzania (GMP). W trzecim kwartale zostanie wytworzona partia w docelowej postaci leku (w ampułkach).
"Kończymy prace związane z dokumentacją, a właściwie nasz partner je kończy, wszystko idzie zgodnie z harmonogramem" - dodał Walczak.
Prezes pytany, czy złożenie wniosku IND jest możliwe do końca roku ocenił, że jest to jak najbardziej realne, ale partnering dla tego projektu do końca 2027 r. - niekoniecznie.
"Nie uznaję partneringu do końca 2027 r. za realny, to wynika z różnych powodów. Głównym powodem jest to, że chcielibyśmy osiągnąć clinical proof of concept, a to jest jednak trochę więcej niż sam efekt działania na białko MCL-1, to efekt wpływający na formę pacjentów, minimalizujący. To, co uznajemy za sukces, to co innego. To pierwszy degrader celujący w białko MCL-1, i co chcemy pokazać, to jego degradacja, obraz jak lek się rozprowadza po organizmie i czy jest bezpieczny" - powiedział prezes.
"Do tej pory żaden z klasycznych inhibitorów nie pokazał działania na cel molekularny w stopniu wystarczającym do zahamowania choroby, a jednocześnie przy minimalnym efekcie wykazywał działania silnie niepożądane" - dodał. (PAP Biznes)
doa/ asa/


























































