REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

UOKiK nałożył 6,5 mln zł kary na trzy duże banki

2013-01-15 11:18
publikacja
2013-01-15 11:18
Dodaj Bankier.pl w Google
Wprowadzająca w błąd kampania reklamowa, zwlekanie z przekazywaniem do BIK-u informacji o spłacie kredytu czy niedozwolone klauzule w umowach o kredyt hipoteczny – to przykłady praktyk zakwestionowanych przez prezes UOKiK w trzech bankach. Suma nałożonych kar przekroczyła 6,5 mln zł - poinformował w komunikacie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

uokik
Źródło: Thinkstock

Decyzja w sprawie PKO BP


Postępowanie przeciwko PKO BP trwa od stycznia 2012 roku. Zastrzeżenia prezes UOKiK wzbudziła m.in. kampania reklamowa pt. Max pożyczka, mini ratka, której spoty były emitowane od października do grudnia 2010 r. Pojawiło się w nich m.in. hasło „25,40 miesięcznie za każdy 1000 zł pożyczki”, jednak kredyt na takich warunkach mógł uzyskać tylko klient posiadający rachunek od co najmniej 6 miesięcy. Zdaniem prezes UOKiK reklamowane warunki udzielenia kredytu były nieczytelne dla przeciętnego konsumenta. Ze względu na małą wielkość czcionki i krótki czas wyświetlania wielu klientów mogło odnieść wrażenie, że oferta jest skierowana do każdego konsumenta. Za reklamę wprowadzającą w błąd kara nałożona na PKO BP wyniosła 2.844.558 zł.

Decyzja w sprawie Pekao SA


lokata»Załóż lokatę, zanim banki znów obetną oprocentowanie
Postępowanie zostało wszczęte po skardze konsumenta w październiku 2011 roku. Wątpliwości UOKiK wzbudziło zwlekanie z przekazywaniem do Biura Informacji Kredytowej informacji o spłacie kredytu, czyli wygaśnięciu zobowiązania. BIK jest instytucją, do której trafiają informacje o zobowiązaniach finansowych konsumentów, zaciągniętych w bankach lub SKOK-ach. Po udzieleniu kredytu lub po jego spłacie muszą one niezwłocznie przekazywać do BIK-u informacje o zadłużeniu kredytobiorców lub o spłacie kredytu. Jak ustalił UOKiK, Pekao SA przekazywał dane o wygaśnięciu zobowiązania w terminie od 4 do 8 tygodni. W związku z tym konsument, który spłacił jeden kredyt i chciał zaciągnąć następny, mógł nie mieć zdolności kredytowej, ponieważ informacja o jego zadłużeniu nadal widniała w BIK-u. Nie wiedział również, że informacja o spłacie zadłużenia zostanie przekazana do BIK-u z takim opóźnieniem.

Kara nałożona na Pekao SA wyniosła 1.833.182 zł. Bank zaniechał stosowania kwestionowanej klauzuli.

Decyzja w sprawie Raiffeisen Bank Polska


Postępowanie przeciwko bankowi zostało wszczęte w czerwcu 2011 roku. Przyczyną interwencji była skarga konsumenta. Wątpliwości prezes UOKiK wzbudziły postanowienia w umowach o kredyt hipoteczny. Wśród nich znalazły się takie, które obciążały konsumenta kosztami wyceny nieruchomości w przypadku braku spłaty dwóch lub trzech rat kredytu. Zdaniem UOKiK nie istnieją żadne powody, aby w sytuacji zaległości w spłacie rat obciążać konsumenta kosztami wyceny nieruchomości. Wycena jest uzasadniona w przypadku zmiany wartości nieruchomości, natomiast nie ma żadnego związku z zaleganiem przez kredytobiorcę ze spłatą rat. Takie działanie powoduje, że konsument ponosi dodatkowe, nieuzasadnione koszty.

kredyt hipoteczny»2000 zł pensji to za mało na kredyt hipoteczny
Urząd zakwestionował również klauzule, w których bank zobowiązywał kredytobiorcę do powiadamiania o wszelkich okolicznościach mogących mieć wpływ na jego sytuację finansową, w szczególności o obniżeniu dochodów mogących mieć wpływ na terminową spłatę kredytu. Zdaniem Urzędu okoliczności te mogły być rozumiane bardzo szeroko, co z kolei umożliwiało ich dowolną interpretację przez bank. W konsekwencji bank mógł w każdym momencie stwierdzić, że konsument nie wykonał obowiązku poinformowania o dokonaniu dowolnego zakupu bądź zaciągnięciu zobowiązania, nawet gdyby faktycznie nie wpływały one na zdolność do spłaty zaciągniętego kredytu.

Kara nałożona na Raiffeisen Bank Polska wyniosła 1.826.677 zł. Bank zaniechał stosowania kwestionowanych klauzul.

Decyzje UOKiK nie są ostateczne, ponieważ przysługuje od nich odwołanie do sądu.
Komentuje dr Michał Kisiel, analityk obszaru Finanse osobiste Bankier.pl
Michał Kisiel

Oglądasz reklamę? Załóż okulary!

Zgodnie z ustawą o kredycie konsumenckim banki są zobowiązane do przedstawienia w treści ogłoszenia tzw. reprezentatywnego przykładu. Koszty kredytu, czyli oprocentowanie i dodatkowe opłaty, powinny zostać obliczone dla typowej umowy kredytowej, uwzględniając warunki spełniane przez większość kredytobiorców. W założeniu te informacje powinny pomóc nam w zorientowaniu się, czy oferta jest atrakcyjna. Jeśli widzimy, że bank reklamuje się hasłem "oprocentowanie od 9,99%", a w reprezentatywnym przykładzie widnieje oprocentowanie wynoszące 21%, to możemy podejrzewać, że promocyjna stawka jest dla nas właściwie nieosiągalna.

UOKiK napiętnował właśnie tę praktykę, wytykając PKO BP niezgodność warunków podawanych w treści reklamy z typową sytuacją kredytobiorcy. Słusznie zwrócono uwagę na fakt, że zastrzeżenia dotyczące czynników wpływających na koszt kredytu wyświetla się w telewizyjnym spocie zbyt krótko, a użyta czcionka jest nieczytelna. Podobne zastrzeżenia można jednak wysunąć pod adresem wielu innych reklam, gdzie reprezentatywny przykład i inne istotne informacje przemykają przez ekran w kilka sekund. Potencjalnym kredytobiorcom pozostaje zaopatrzyć się w 60-calowy ekran z funkcją stopklatki i dobre okulary.


/ kws, UOKiK

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Mirbud sprzedał akcje Torpolu. Wiemy, kto kupił
Tematy

Komentarze (16)

dodaj komentarz
~DGawron
Trzeba pamiętać 2 rzeczy:
1. Kary karami które i tak są małe i banki się z tego śmieją
2. Klienci płacą za to wszystko.

Tak więc super sprawa. To jest biznes. Ktoś ma bank a klienci urzeczywistniają kogoś marzenia. Kiedyś to było inaczej, pieniądz otrzymywało się w pracy przy kasie i koniec. A teraz zanim otrzymasz
Trzeba pamiętać 2 rzeczy:
1. Kary karami które i tak są małe i banki się z tego śmieją
2. Klienci płacą za to wszystko.

Tak więc super sprawa. To jest biznes. Ktoś ma bank a klienci urzeczywistniają kogoś marzenia. Kiedyś to było inaczej, pieniądz otrzymywało się w pracy przy kasie i koniec. A teraz zanim otrzymasz ciężko zarobione pieniądze, to musisz bankierowi opłacić za prowadzenie konta... albo kart kredytowych...
~Jaromin007
no a co z reklamą namawiającą starszych ludzi do... pozbywania się swoich mieszkań za miesięczne dopłaty do emerytury? Przy wysokiej inflacji obecne kwoty za parę lat nic nie będą warte.
~baca
W BZ WBK mają lepszą metodę..pracownik dostaje kredyt hipoteczny..następnie sie go zwalnia ..czekają tylko na brak spłaty i co go czeka ?LICYTACJA...koszt znacznie mniejszy niz odwrócona hipoteka..Metoda na modliszke...
~marian
to ządne kary pekao i pko mają po 3-4 mld zysku
i olewają kary 2 mln
ukaża pracowników i dalej robić będą swoje.
~orzi
zdecydowana większość banków powinna dostać potężne kary za okradanie klientów :/
zobaczcie na uspokojenie, autko porzucone:

http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ic/vj/umku/L38LPFU0ix3WilzARB.jpg
~karoloo
kto zapłaci, ten zapłaci. ja omijam te słynące ze swojego zdzierstwa banki szerokim łukiem.
jankosmoski
Wprowadzająca w błąd kampania reklamowa, zwlekanie z przekazywaniem do BIK informacji o spłacie kredytu czy niedozwolone klauzule w umowach o kredyt hipoteczny - to przykłady praktyk zakwestionowanych przez Prezes UOKiK u trzech banków.

PKO BP wprowadzało w błąd swą kampanią, ponieważ uniemożliwiła klientom odczytanie do kogo
Wprowadzająca w błąd kampania reklamowa, zwlekanie z przekazywaniem do BIK informacji o spłacie kredytu czy niedozwolone klauzule w umowach o kredyt hipoteczny - to przykłady praktyk zakwestionowanych przez Prezes UOKiK u trzech banków.

PKO BP wprowadzało w błąd swą kampanią, ponieważ uniemożliwiła klientom odczytanie do kogo odnosi się promocja. Kara nałożona wyniosła 2 844 558 zł.

PKO SA zaskarżył klient. Wiązało się to z tym, że konsument, który spłacił jeden kredyt i chciał zaciągnąć następny nie mógł tego uczynić, bo nie miał zdolności kredytowej, ponieważ informacja o jego zadłużeniu nadal widniała w BIK. Nie wiedział również, że informacja o spłacie zadłużenia zostanie przekazana do BIK z takim opóźnieniem. A PKO SA umyślnie zwlekało 8 tygodni. Nałożona kara: 1 833 182 zł.

Postępowanie co do Raiffeisen Bank Polska zostało wszczęte po donosie klienta. Otóż Raiffeisen nakładał na klientów dodatkowe, całkowicie zbędne opłaty, bądź obarczał takimi, które sam powinien uiścić. Jednocześnie oszukiwał co do stanu prawnego. Nałożona kara: 1 826 677 zł.

Bardzo podobają mi się te informacje. Choć niewątpliwie kary są zbyt niskie. Ale jest to krok w dobrym kierunku. Czas najwyższy, aby instytucje finansowe przestały traktować ludzi jak dojne krowy. Żeby nigdy nie powtórzył się Amber Gold...
fitprzemek
Bardzo dobrze, za pazerność i ściemnianie banków i tak dałbym im jeszcze większe kary
~baca
popieram,takze za kradzież bazy danych osobowych i wykorzystywanie bankowej bazy dla osiagniecia korzyści majątkowych w prowadzeniu własnego pozabankowego interesu.Własnie pracuje nad poszerzeniem listy ukaranych..
pozdrowienia dla ipasia...bardzo mnie!!! wspiera...hehehehe
jankosmoski
Tak jest! W pełni Cię popieram! Gdyby nie pazerność banków amerykańskich dziś nie byłoby kryzysu. Albo byłby o wiele mniejszy...

Powiązane: Karty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki