Polska podpisała się pod apelem o unijną reakcję na skutki suszy – powiedział w poniedziałek w Brukseli wiceminister rolnictwa Jacek Czerniak. Jak dodał, susza dotknęła także Polskę, powodując straty m.in. w uprawach fasoli i sadach.


Czerniak, który bierze w Brukseli udział w dwudniowym posiedzeniu ministrów rolnictwa i rybołówstwa, powiedział w poniedziałek, że Polska podpisała się pod apelem o to, żeby UE zareagowała na skutki suszy w państwach członkowskich. Swoje noty w tej sprawie na posiedzeniu przedstawiły cztery państwa: Słowacja, Słowenia, Austria i Chorwacja.
Słowacja na przykład podała, że susza o różnym nasileniu objęła nawet 90 proc. jej terytorium, uderzając głównie w zbiory pszenicy i jęczmienia oraz zmniejszając uprawy kukurydzy nawet o 40 proc. Dlatego też Bratysława zaapelowała m.in. o znaczące zwiększenie unijnej rezerwy rolnej oraz większą elastyczność w wykorzystywaniu instrumentów Wspólnej Polityki Rolnej i pomocy państwa. Wtórowała jej Słowenia, gdzie plony zbóż z powodu suszy spadły w niektórych częściach kraju nawet o połowę, a w przypadku kukurydzy nawet o 80-90 proc. Lublana zaapelowała o szybsze uruchamianie pomocy dla poszkodowanych rolników i stworzenie dodatkowego unijnego funduszu na walkę ze skutkami suszy, który finansowałby m.in. systemy nawadniania, retencję wody i technologie oszczędzające wodę.
- Również w Polsce ta susza wystąpiła i są niestety ujemne skutki dla rolnictwa - powiedział wiceminister Czerniak.
Jako przykład podał wschodnią Polskę, gdzie susza zniszczyła część upraw fasoli. - Dzisiaj mamy niedobór tej fasoli. Mamy również kwestie związane z owocami, z sadami. Te zniszczenia oznaczają, że będzie mniej tych produktów - powiedział. Dodał, że mniejsza podaż może również odbić się na cenach.

We wtorek ministrowie będą z kolei rozmawiać o wspólnej polityce rybołówstwa, w tym o konieczności modernizacji i "odmłodzenia" sektora.
Czerniak powiedział, że Polska opowiada się za modernizacją swojej floty, w tym wymianą silników i inwestycjami zwiększającymi bezpieczeństwo jednostek. Wiceminister przyznał też, że jednym z głównych problemów jest brak wymiany pokoleniowej w obliczu starzejącej się kadry. - Chcemy zachęcać młodych ludzi do pozostawania w zawodzie rybaka – powiedział polityk.
W najbliższą środę Komisja Europejska ma przedstawić wizję polityki rybołówstwa do 2040 r. Wiceminister powiedział, że Polska czeka na dokument i przeanalizuje go po publikacji. Podkreślił, że Warszawa traktuje rybołówstwo, podobnie jak rolnictwo, jako element bezpieczeństwa żywnościowego.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ kar/ mhr/
































































