REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

UE: Barroso oskarża o porażkę budżetową kilka państw

2010-11-16 14:48
publikacja
2010-11-16 14:48
16.11. Bruksela (PAP) - Po porażce negocjacji między rządami krajów UE i PE ws. budżetu na 2011 r., szef KE Jose Barroso zarzucił "małej grupie państw", że nie negocjowały "w duchu europejskim". Choć ich nie wymienił, wiadomo, że chodzi o Wielką Brytanię, Holandię i Szwecję.

"Jestem skrajnie rozczarowany, że rozmowy między Radą a Parlamentem Europejskim w sprawie budżetu na 2011 rok zostały zerwane. (...) Żałuję, że mała grupa państw nie była przygotowana do negocjacji w duchu europejskim. W rzeczywistości, biorąc pod uwagę zaawansowany stan negocjacji i poczyniony postęp, można było osiągnąć wczorajszej nocy porozumienie" - oświadczył we wtorek Jose Barroso.



"Ci, którzy myślą, że wygrali z +Brukselą+, sami strzelili sobie gola" - dodał. Tłumaczył bowiem, że unijny budżet nie jest dla unijnych instytucji, ale przede wszystkim dla Europejczyków, którzy korzystają z rozmaitych unijnych programów i funduszy. "To oni (obywatele, przedsiębiorcy, miasta, regiony i obszary wiejskie) odczują wpływ porażki porozumienia budżetowego" - podkreślił Barroso.

Po porażce w sprawie unijnego budżetu na przyszły rok zgodnie z Traktatem UE od stycznia 2011 roku unijne instytucje będą pracować na podstawie systemu prowizorycznych dwunastek. Każda polityka będzie finansowana miesięcznie w wysokości maksymalnie jednej dwunastej budżetu na rok 2010. Tak będzie, dopóki PE i Rada ministrów finansów, które tworzą tzw. władzę budżetową UE i są odpowiedzialne za przyjmowanie budżetów rocznych, nie porozumieją się w sprawie nowej propozycji budżetu.

Barroso poinformował, że poprosił komisarza ds. budżetu Janusza Lewandowskiego, by ten "jak najszybciej" przygotował nowy projekt budżetu na 2011 rok. Ten zapowiedział już, że przyjęcie budżetu 2011 potrwa zapewne "kilka miesięcy".



Porażką zakończyła się w poniedziałek tuż po północy ostatnia runda koncyliacji (procedury pojednawczej) między PE a Radą, czyli rządami, w sprawie budżetu na 2011 r. Nie poszło o wielkość budżetu, ale o ambicje PE, by aktywnie uczestniczyć w nowej wieloletniej finansowej perspektywie UE po r. 2013.

Dyplomaci winą za fiasko poniedziałkowych rozmów obarczali przede wszystkim Wielką Brytanię, wspieraną przez Holandię i Szwecję, które nie zgodziły się na polityczno-instytucjonalne postulaty PE dotyczące nowej perspektywy finansowej UE po 2013 roku (m.in. kwestia reformy dochodów UE i udziału PE w negocjacjach od samego początku).



Delegacja PE już w ubiegłym tygodniu poszła na ustępstwo i zgodziła się na mniejszy budżet, dokładnie taki, jakiego domagały się rządy, czyli w wysokości 126,5 mld euro (wzrost o 2,9 proc. w stosunku do roku 2010). Początkowo PE domagał się wydatków na poziomie 130,5 mld euro.

W tym roku negocjacje budżetowe przebiegają wyjątkowo dramatycznie. Grupa krajów płatników netto do unijnej kasy, w której prym wiedzie Wielka Brytania, od kilku miesięcy sprzeciwia się nadmiernemu wzrostowi wydatków, wskazując na kryzys i drastyczne cięcia w narodowych budżetach. Po raz pierwszy zgodnie z Traktatem z Lizbony PE jest równoprawnym partnerem Rady ministrów finansów, jeżeli chodzi o wszystkie wydatki roczne UE.

Z Brukseli Inga Czerny (PAP)

icz/ mmp/ kar/ je/ ura/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~hunter 27'
Typowy scenariusz socjalizmu - konczy sie kaska zaraz bedzie koniec imprezy
~myślący
w duchu europejskim ... heh

ale socjalisci mają te słownictwo


~ano
Brytyjski premier David Cameron powiedział, że Unia Europejska "jest odporna na realia",
jeśli domaga się zwyżki unijnego budżetu w okresie, gdy rządy państw członkowskich muszą
dokonywać głębokich cięć wydatków. (...)
W wywiadzie dla sobotniego "Daily Mail" zapowiedział, że na najbliższym szczycie Rady
Europejskiej
Brytyjski premier David Cameron powiedział, że Unia Europejska "jest odporna na realia",
jeśli domaga się zwyżki unijnego budżetu w okresie, gdy rządy państw członkowskich muszą
dokonywać głębokich cięć wydatków. (...)
W wywiadzie dla sobotniego "Daily Mail" zapowiedział, że na najbliższym szczycie Rady
Europejskiej w Brukseli (28-29 bm.) sprzeciwi się przegłosowanej przez Parlament
Europejski zwyżce unijnego budżetu o blisko 6 proc. (ok. 7 mld euro) w 2011 r.
(...)
Przegłosowana przez parlament 20 bm. zwyżka jest niższa od proponowanej przez Komisję,
ale wyższa niż ta, na którą była skłonna przystać większość państw UE (2,9 proc.).
Tegoroczny budżet UE wynosi ok. 123 mld euro. Inicjatywę zwiększenie unijnego budżetu
brytyjski premier nazwał "nieuzasadnioną" i zaznaczył, że w czasie, gdy rządy państw
członkowskich muszą dokonywać bardzo trudnych decyzji ws. wydatków, UE także musi szukać
oszczędności. (...)
Przyznał też, że konsultował się z Niemcami, Francją i Holandią, zabiegając o poparcie
dla swego stanowiska. Cameron liczy, że Rada Europejska odrzuci podwyżkę w wersji
przegłosowanej przez PE i powie Parlamentowi, że unijny budżet musi zostać zmniejszony
lub przynajmniej zamrożony na dotychczasowym poziomie.(...)

UE chce zwiększenia budżetu m.in. na zatrudnienie 338 pracowników administracji, podwyżki
płac dla asystentów eurodeputowanych, biura w Nowym Jorku, Pekinie i Moskwie, a także na
sfinansowanie nowych zadań wynikających z Traktatu Lizbońskiego
~endi
Ciekawe ile ten Barroso zarabia rocznie i ta cała armia unijnych darmozjadów ?
~ojoj
najpierw zabiorą ,potem część dla siebie , resztę dla znajomych biznesmenów ,ochłapy dla plebsu ,tak wygląda unia , no ale wszystkim ogłoszą jacy oni są wspaniałomyślni.

mamy węgiel ,ale jest fe ,mamyzródła geotermalne ,ale zamulone, mamy gaz łupkowy ,ale za wcześnie na wydobycie , elektrownie atomowe - u nas się nie opłaca
najpierw zabiorą ,potem część dla siebie , resztę dla znajomych biznesmenów ,ochłapy dla plebsu ,tak wygląda unia , no ale wszystkim ogłoszą jacy oni są wspaniałomyślni.

mamy węgiel ,ale jest fe ,mamyzródła geotermalne ,ale zamulone, mamy gaz łupkowy ,ale za wcześnie na wydobycie , elektrownie atomowe - u nas się nie opłaca ,oczywiście w innych krajach to super biznes ,ludzie przecież ta banda niszczy polskę ,a ludzie ,jak barany głosują na szpionów , co za głupia nacja przygląda sie ,jak dzieci i wnuki wyjeżdzaja za chlebem zagranicę ,wstyd , że jestem polakiem.
~przypadek z budy
siedza nasie lat przy korycie............. a co o niektórzy dziesiat........... i kto im podskoczy..........tylko ulica ...........zjednoczona...........bo sami na siebie bata nie ukeca.....
~MYSLCY
...........A DOTACJE ROZDAWNICTWO............TO Z NIEBA LECA.......
~kapitalista
A skąd panie Barroso mają się znaleźć pieniądze dla budżetu Unii?
Z pieniędzy podatników!!!
To oni obywatele Unii najwięcej zyskają jeśli będą musieli mniej dopłacać na wykarmienie biurokratycznej armii pana Barroso.

Im mniej eurosocjalu tym lepiej dla Europejczyków. Ha!

Powiązane: Wielka Brytania

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki