Choć układ kalendarza w Polsce nadal będzie sprzyjać planom urlopowym, to po Nowym Roku światowe rynki finansowe ruszą z kopyta. Na inwestorów czekać będą grudniowe „piemaje”, cała seria statystyk inflacyjnych oraz raport z amerykańskiego rynku pracy.


Czwartek, 1 stycznia 2026 roku
Tradycyjnie jest to globalne „kacowe” po sylwestrowych imprezach. Sesji nie będzie na wszystkich istotnych giełdach świata. Zamknięte pozostaną nawet parkiety w Chinach czy Japonii.
Piątek, 2 stycznia
To pierwszy roboczy dzień 2026 roku i wznowienie giełdowego obrotu także na GPW (po dwudniowej przerwie). Wolne nadal będą mieli inwestorzy z Japonii, Szwajcarii, Rumunii czy Węgier, gdzie przeważyła opcja inauguracji roku długim weekendem
Tradycyjnie już spływać będą finalne grudniowe raporty PMI z przemysłu. O 9:00 zobaczymy wynik dla Polski, po którym jednak ekonomiści nie spodziewają się przełomu. Oczekuje się odczytu rzędu 49 pkt., czyli tuż poniżej granicy ekspansji. Oprócz tego nadejdą „piemaje” dla Ind,, Szwecji, Hiszpanii, Czech, Włoch, Francji, Niemiec, strefy euro, Norwegii, Wielkiej Brytanii, Kanady i USA.
Poniedziałek, 5 stycznia
Pierwszy pełny tydzień stycznia rozpoczniemy od oficjalnych statystyk inflacji w Turcji, gdzie poznamy grudniowe odczyty CPI i PPI. W obu przypadkach należy spodziewać się odczytów rzędu 30% w skali roku. „Przemysłowe” wskaźniki PMI opublikują ci, którzy zrobili sobie długi weekend: Japończycy, Szwajcarzy i Madziarzy. O 16:00 poznamy analogiczny odczyt dla Stanów Zjednoczonych sporządzany przez ISM.

Wtorek, 6 stycznia
To dzień wolny nie tylko w Polsce, ale też w Szwecji, na Słowacji oraz w Rumunii. Z reszty Europy spływać będą finalne odczyty PMI dla sektora usług, których wstępne szacunki (zwykle tylko nieznacznie rewidowane) poznaliśmy jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Także nic nowego.
Nowe będą za to „szybkie szacunki” inflacji konsumenckiej we Francji (8:45) i w Niemczech (14:00). Znamienne, że słynący niegdyś z monetarnej dyscypliny Niemcy (ok. 2%) mają obecnie dwukrotnie wyższą inflację CPI niż Francuzi (mniej niż 1%).
Środa, 7 stycznia
Tym razem inflacyjne dane nadjadą z Czech (9:00) oraz z Eurostatu dla całej strefy euro i krajów Unii Europejskiej (11:00), jak również z Włoch (12:00). Niemcy opublikują grudniową stopę bezrobocia (oczekiwane 6,3%), a Francuzi grudniowy indeks zaufania konsumentów.
Amerykanie podadzą raport ADP za grudzień. Według ekonomistów wskaże on na wzrost zatrudnienia w sektorze prywatnym o 50 tys. po ubytku 32 tys. etatów w listopadzie. O 16:00 poznamy raport ISM mierzący koniunkturę w amerykańskim sektorze usługowym oraz listopadowe dane o zamówieniach w przemyśle.
Czwartek, 8 stycznia
Ekonomiści oczekują spadku zamówień w niemieckim przemyśle (-1% mdm), o czym przekonamy się o 8:00. Warto jednak dodać, że poprzednie dwa miesiące zasygnalizowały pewne ożywienie w gospodarczym silniku Europy. O tej samej porze poznamy też statystyki szwedzkiej inflacji CPI.
Pół godziny później i tak wszystkich zawstydzą Helweci, którzy od wielu miesięcy utrzymują praktycznie zerową inflację konsumencką. Cóż, najwyraźniej każdy kraj dostaje taką inflacje, na jaką sobie zasłużył i na dłuższą metę nie ma tu żadnych przypadków.
O 11: 00 Komisja Europejska opublikuje grudniowe mierniki koniunktury gospodarczej, zaś Eurostat poda listopadową inflację cen producentów (PPI). Za Atlantykiem będzie na nas czekał grudniowy Raport Challengera mierzący liczbę zapowiedzianych zwolnień w sektorze korporacyjnym. Jak również rządowy raport o jednostkowych kosztach pracy za bardzo już odległy III kwartał 2025.
Piątek, 9 stycznia
O 2:30 poznamy grudniowe wyniki inflacji PPI i CPI w Chinach. Według oficjalnych danych ceny konsumpcyjne w Państwie Środka już od dobrych dwóch lat praktycznie stoją w miejscu, a ceny producentów cały czas maleją.
O 8:00 Niemcy uraczą nas listopadowymi statystykami swojej produkcji przemysłowej. Ekonomiści liczą na choćby symboliczny (0,1% mdm) wzrost. O tej samej porze nasi zachodni sąsiedzi pokażą też listopadowy bilans handlowy, a z Norwegii nadejdą wyniki inflacji konsumenckiej. Do tego o 11:00 Eurostat pokaże rezultaty listopadowej sprzedaży detalicznej w krajach UE.
Ale gwoździem programu i tak będzie raport z amerykańskiego rynku pracy za grudzień. Wracamy zatem do tradycji pierwszopiątkowych „payrollsów”, która przez poprzednie trzy miesiące była zaburzona przez „zamknięcie” rządu federalnego w USA. Ekonomiści są umiarkowanymi optymistami i spodziewają się 55 tys. nowych etatów w sektorach pozarolniczych oraz spadku stopy bezrobocia z 4,6% do 4,5%.
Mimo relatywnie niskiego bezrobocia nastroje Amerykanów utrzymują się blisko najniższych poziomów od przynajmniej 70 lat. Tak przynajmniej w poprzednich miesiącach pokazywał raport Uniwersytetu Michigan. W styczniu oczekiwana jest tyko minimalna poprawa tego wskaźnika i wzrost z 52,9 pkt. do 53,0 pkt.





























































