REKLAMA

TwB: Nie zapłacisz podatku za ciasto od szefa

2011-10-14 07:00
publikacja
2011-10-14 07:00

W teorii jest to idealny sposób na zaspokojenie potrzeb społecznych mieszkańców, jednocześnie nie wymagającej od samorządów zadłużania się ponad miarę. W krajach Europy Zachodniej formuła PPP sprawdza się i działa od lat. W Polsce dopiero zaczyna funkcjonować i jak się okazuje – z dużymi problemami.

Największym problemem polskiego PPP jest skomplikowane prawo, które nakłada na partnera prywatnego szereg obowiązków – przede wszystkim przygotowanie oferty. Niestety, jest to o wiele droższa i bardziej czasochłonna sprawa niż w przypadku zwykłego zamówienia publicznego. I na tym też polega cały kłopot – zarówno strona prywatna jaki i publiczna często ma problem z odróżnieniem zamówienia publicznego od formuły PPP.

W pierwszym przypadku pojawia się „usługa do wykonania i zapłata za nią”. Przy formule PPP oczekuję się od partnera publicznego, że będzie nie tylko inicjatorem, ale także tego, że weźmie aktywny udział w realizacji określonego projektu, np. budowy hali sportowej. Inwestor, czyli strona prywatna ma tę przewagę, że z reguły w odróżnieniu od administracji publicznej, ma doświadczenie w zarządzaniu inwestycjami. Ponadto, w odróżnieniu od zamówienia publicznego, strona prywatna po wykonaniu inwestycji, najczęściej będzie czerpać z niej określone w umowie korzyści finansowe.

Stąd w negocjacjach między partnerami określenie granicy ingerencji strony publicznej w realizację, a następnie funkcjonowanie całego przedsięwzięcia, należy do kwestii priorytetowych. Nie jest to łatwe – gdy partner prywatny otrzyma zbyt dużo swobody, może dojść do zachwiania konkurencji. Z drugiej strony zbytnia ingerencja strony publicznej może negatywnie wpłynąć na rentowność projektu. Warto zauważyć, że duże inwestycje finansowane są w większej części ze środków prywatnych, które inwestor pozyskuje głównie z kredytu.


Strona publiczna, która wymaga od niego np. zbyt niskich cen usług świadczonych później dla ludności, może doprowadzić go do ruiny. Odwrotnie, pozostawienie zbyt dużej swobody w kwestii kształtowania się ceny danej usługi, może postawić partnera publicznego w trudnej sytuacji, jako odpowiedzialnego za stworzenie monopolu. Więcej na ten temat w artykule PPP, czyli nie wszystko złoto co się świeci.

 

Recepta na bezrobocie

Bezrobocie we wrześniu wzrosło o 0,1%. Dla nikogo nie było to zaskoczeniem – większość ekspertów przewidywała, że po wakacjach zwiększy się liczba bezrobotnych z uwagi na zakończenie prac sezonowych w rolnictwie, turystyce i budownictwie. Niestety równocześnie rządzący nie podjęli żadnych działań, które umożliwiłyby potencjalnym bezrobotnym na znalezienie innej pracy.

9868 Miało wzrosnąć i wzrosło. Obecnie stopa bezrobocia wynosi 11,7% i jest o 0,1% wyższa niż w sierpniu. Obecnie zarejestrowanych jako bezrobotnych jest 1862 tys. osób. We wrześniu w PUP-ach rejestrowano głównie pracowników sezonowych, których umowy wygasły, a także absolwenci szkół ponadgimnazjalnych, ale przede wszystkim wyższych. Co roku na rynek pracy trafia ok. 400 tys. absolwentów.

Niestety, decydując się na tego typu rozwiązanie, pracownik rezygnuje z osłony socjalnej, jaką daje mu umowa o pracę. Nie ma prawa do urlopu, chorobowego, macierzyńskiego, itd. Innymi słowy – część Polaków pracuje na zasadach rodem z XIX wieku. Niektórzy narzekają, ale wbrew pozorom duża część korzysta na tym finansowo. Dla większości młodych ludzi, na początku kariery zawodowej najważniejsze są pieniądze – nie prawo do urlopu, nie opłacony ZUS, ale możliwie jak najwyższa pensja. Przy zarobkach rzędu 1600 zł brutto, nie stać ich na to, by odkładać na emeryturę – tym bardziej państwową. Więcej na ten temat w artykule Umowa zlecenia dla absolwenta może być korzystna.

W lutym rząd zapowiedział, że na koniec roku stopa bezrobocia spadnie poniżej 10%. Wszystko wskazuje na to, że ta prognoza była zbyt optymistyczna i liczba osób bez pracy wzrośnie. Z drugiej strony z raportu Manpower dotyczacego zatrudnienia w IV kwartale 2011 roku wynika, że tylko co 10 pracodawca przewiduje redukcję etatów, a aż 17% planuje zwiększenie zatrudnienia. Największe szanse na znalezienie pracy mają informatycy, inżynierowie, finansiści, pracownicy call center oraz fachowcy z wykształcenie zawodowym.

Od lat zarówno pracodawcy jak i pracownicy postulują o to, by rząd zmniejszył koszty pracy. Klin podatkowy, czyli różnica pomiędzy tym co pracownik otrzymuje netto na rękę, a całkowitym kosztem zatrudnienia w Polsce wynosi ponad 40%. Problem ten dotyczy w szczególności ludzi młodych, tych co dopiero kończą studia – umowa o pracę często stanowi dla nich nieosiągalne marzenie, a jeśli już ją otrzymują, to z wpisanym bardzo niskim wynagrodzeniem w granicach pensji minimalnej. Stąd ciekawym pomysłem byłoby zwolnienie lub zredukowanie o połowę sumy składek do ZUS dla młodych, którzy dopiero wchodzą na rynek pracy, np. przez dwa lata. Więcej na ten temat w artykule Recepta na bezrobocie - zmiany systemowe.

Koniec kuriozum - brak podatku za udział w imprezie integracyjnej

Masz siłę na jeszcze?
Zdaniem fiskusa, każdy dodatkowy przychód dla pracownika powinien być opodatkowany. Nawet, jeżeli pracownik ma tylko możliwość skorzystania z bonusa, a w rzeczywistości tego nie wykorzysta. Sytuację pracowników ratują jednak wyroki sądów.

W marcu 2011 roku, Minister Finansów reprezentowany przez Dyrektora Izby Skarbowej w Poznaniu wydał interpretację indywidualną, w której stwierdził, że stanowisko spółki przedstawione we wniosku jest nieprawidłowe. Organ podatkowy stwierdził, że wartość świadczeń, jaką poniesie skarżąca w ramach organizowanych imprez integracyjnych ze swoich środków obrotowych ma obowiązek doliczać do wynagrodzenia wypłacanego pracownikowi i od łącznej wartości obliczyć, pobrać i odprowadzić zaliczkę na podatek dochodowy.
 
firmaZdaniem WSA mylne jest twierdzenie organu podatkowego mówiące, że spółka w oparciu o listę pracowników, którzy wyrażą chęć uczestnictwa w organizowanej imprezie integracyjnej powinna ustalić wartość nieodpłatnego świadczenia dla każdego z nich, bez względu na to, czy dany pracownik weźmie udział w imprezie, czy też nie, oraz co i ile skonsumuje, bądź nie.

Sąd podkreślił, że w przypadku świadczeń nieodpłatnych opodatkowaniu może podlegać tylko przychód rzeczywiście otrzymany, a nie możliwy do otrzymania. Nie można bowiem ustalać przychodu w drodze arytmetycznego działania polegającego na podzieleniu. Brak możliwości ustalenia jednego z elementów stosunku prawnopodatkowego czyni niemożliwym powstanie obowiązku podatkowego, a w konsekwencji ustalenie podatku. Więcej na ten temat w artykule Pracownicy bez podatku za udział w imprezie firmowej.
 
Zachęcamy Państwa do obejrzenia innych nagrań w kanale firmowym w Bankier.tv oraz do korzystania z dostępnych w portalu Bankier.pl narzędzi firmowych. Pytania lub wątpliwości proszę wysyłać na adres l.piechowiak@bankier.pl lub b.sielicka@bankier.pl.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl

Źródło:
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki