Program rządu przedstawiony w exposé premiera Donalda Tuska nie przełożył się na lepszy sentyment wtorkowego handlu na GPW. Indeksy tego dnia świeciły na czerwono, jednak dwóm z nich udało wyznaczyć nowe historyczne szczyty w trakcie handlu.


Z kronikarskiego obowiązku warto wiedzieć, że zarówno WIG i sWIG80 w środę kolejny raz w tym roku poprawiły swoje historyczne szczyty. Dla indeksu szerokiego rynku wynosi on teraz 77 756,77 pkt, a dla małych spółek 22 356,9 pkt. Sentyment na rynku był jednak słaby i tylko sWIG80 zdołał skończyć dzień nad kreską, w finale sesji śrubując historyczny szczyt.
WIG20 spadł o 0,85 proc., WIG ostatecznie spadł o 0,71 proc., z kolei mWIG zniżkował o 0,57 proc., a sWIG80 wzrósł o 0,14 proc. Obroty wyniosły 1,3 mld zł, z czego 1,13 mld dotyczyło WIG20.
Słabsza sesja na GPW zbiegła się w czasie z datą exposé nowego premiera Donalda Tuska, który kreśląc w Sejmie cele swojego gabinetu, nie poprawił słabszego sentymentu obserwowanego od samego rana na GPW. Miejmy nadzieję, że powyborcza euforia na warszawskich indeksach nie będzie miała swojego symbolicznego końca w czasie przejęcia przez nową ekipę sterów państwa.
Sprzedaż faktów to jednak materializacja pewnego scenariusza, pod który grali inwestorzy, a w przypadku wyborów w Polsce ten opiera się na zmianie polityki rządu, a nie tylko nazwisk ministrów i premiera.

Nowa polityka dopiero będzie kreowana, zatem paliwa sprzyjającego kupującym można się spodziewać wkrótce jak pozyskanie miliardów z KPO, większy nacisk na rozwój branży OZE, podwyżki w budżetówce, nowa jakość w ładzie korporacyjnym spółek Skarbu Państwa etc. W deklaratywnym exposé te tematy były tylko ogólnie zarysowane. Teraz czas na konkretne działania, których inwestorzy mogą wymagać do dalszych inwestycji na krajowym rynku akcji.
To jednak dłuższa perspektywa, a w krótkim terminie liczą się dane z największej gospodarki świata i płynący z Wall Street sentyment do nich. Bez wątpienia najważniejszym wydarzaniem wtorku był odczyt inflacji w USA, która okazała się zgodna z konsensusem i nie wywołała znacznych ruchów na rynkach. To jednak tylko preludium do wydarzeń zaplanowanych na środę, kiedy o stopach decydować będzie Fed.
Chociaż pewny jest brak podwyżki, to liczyć się będzie komunikacja po posiedzeniu, z której inwestorzy będą starali się wyłuskać, kiedy możliwe są pierwsze cięcia. Póki co, rynki przed środą trwają mniej więcej w równowadze, a zmiany są minimalne. W takim ujęciu raziła niestety relatywna słabość GPW, a zwłaszcza WIG20, w którym większość kursów spółek była na minusie i to przy stabilnych notowaniach złotego.
W tym segmencie pod kreską było 18 z 20 spółek. Najmocniej spadł kurs JSW (-2,55 proc.), chociaż na początku sesji najmocniej w okolicach 6 proc. spadał kurs Pepco, który reagował na raport roczny za rok obrotowy 2022/2023. Ostatecznie kurs spadł o 2,54 proc. Dalej słabe były największe banki z mBankiem (-1,77 proc.) na czele. Także mocniej spadały duże państwowe spółki jak KGHM (-2,36 proc.), PGE (-1,9 proc.) i Orlen (-1,14 proc.). Na plusie w tym segmencie były tylko kursy LPP (0,18 proc.) i Orange (0,12 proc.).
Na szerokim rynku warto zwrócić uwagę na kurs biotechnologicznego Ryvu (13,51 proc.), która to spółka poinformowała o pozytywnych wnioskach na temat procesu leczenie jednego z pacjentów włączonego w fazie pierwszej terapii prowadzonej przy użyciu ich produktów. Pozytywne informacje napłynęły też z innej biotechnologicznej spółki Molecure (4,93 proc.), która potwierdziła założenia naukowe w rozwijanym programie platformy mRNA.
Michał Kubicki






























































