Stało się. Prezydent Donald Trump podpisał memorandum nakładające cła na chiński import, co grozi wybuchem globalnej wojny handlowej. Nowojorskie indeksy zareagowały najsilniejszymi spadkami od czasu lutowego tąpnięcia.


Prezydent Stanów Zjednoczonych podpisał memorandum, na mocy którego amerykańska administracja może nałożyć cła i inne restrykcje na niektóre produkty importowane z Chin. Konkretna lista towarów ma zostać ogłoszona w ciągu 15 dni, ale już wiadomo, że znajdą się na niej dobra, których import do USA z Państwa Środka wynosił 50-60 mld dolarów rocznie (ok. 10 proc. całego importu do Stanów z Chin). Stawki mają być zaporowe i sięgać 25% wartości sprowadzanych dóbr. "Chiny nie chcą wojny handlowej, ale się przed nią nie cofną" - ogłosiła w czwartek ambasada Chin w Waszyngtonie.
Ruch Trumpa daje jednak Pekinowi pewne pole manewru, pozostawiając obu stronom czas na negocjacje. Mimo wszystko decyzja Białego Domu stawia świat na krawędzi wojny handlowej, w ramach której kolejne kraje będą okładały się cłami, embargami i innymi szykanami gospodarczymi.
Po tragicznych doświadczeniach z lat 30. XX wieku wiemy już, że w wojnach handlowych nie ma zwycięzców, zaś ofiarami są miliony konsumentów i pracowników. Trump albo tego nie wie, albo świadomie podejmuje tak niebezpieczną grę, przyjmując twardą strategię negocjacyjną ze wschodzącym mocarstwem, jakim przez ostatnie dwie dekady stały się Chiny.
Stąd też nieco może paniczną reakcję inwestorów trudno uznać za przesadzoną. Dow Jones stracił w czwartek ponad 700 punktów, a więc 2,93%. Indeks S&P500 zanurkował o 2,52%, kończąc dzień na najniższym poziomie od połowy lutego. Nasdaq stracił 2,43% i wymazał marcowe wzrosty. Były to najsilniejsze spadki na Wall Street od sześciu tygodni.
Wśród 30 komponentów średniej przemysłowej Dow Jonesa ani jeden walor nie zakończył czwartkowej sesji na plusie. Najmocniej przeceniono akcje przemysłowych gigantów: kurs Caterpillara spadł o 5,7%, Boeinga o 5,2%, 3M o 4,7%, a General Electric o 3,8%.
Głębokie spadki odnotowały dziś wszystkie najważniejsze azjatyckie parkiety - japoński Nikkei zakończył sesję 4,51 proc. pod kreską, Shanghai Composite tracił na pół godziny przed zamknięciem 3,96 proc., a koreański KOSPI 3,29 proc. Hongkoński Hang Seng na półtorej godziny przed zakończeniem handlu spadał o 3,3 proc.
Krzysztof Kolany

































































