Prezydent USA Donald Trump obwinił w piątek Demokratów, rekordowy shutdown i prezesa Fed Jerome'a Powella za niższy od oczekiwanego wzrost PKB w czwartym kwartale i całym roku 2025. Wzrost w ostatnim kwartale wyniósł 1,4 proc., mimo że jeszcze w styczniu Trump zapowiadał ponad 5-proc. wynik.


„Demokratyczny shutdown kosztował USA co najmniej dwa punkty PKB" – napisał w piątek prezydent Donald Trump na platformie Truth Social, jeszcze przed publikacją oficjalnych danych o wzroście gospodarczym. Zaatakował też szefa Rezerwy Federalnej Jerome'a Powella, nazywając go „najgorszym" i wzywając do obniżenia stóp procentowych.
Trump zareagował w ten sposób na opublikowane przez Biuro Analiz Ekonomicznych dane wskazujące na spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego z 4,4 proc. w trzecim kwartale do 1,4 proc. w czwartym w ujęciu rocznym. To wynik wyraźnie słabszy od oczekiwań ekonomistów na poziomie 2,5–3,0 proc.
Dane te stoją w wyraźnej sprzeczności z wypowiedziami prezydenta Trumpa podczas tegorocznego forum ekonomicznego w Davos. Przemawiając tam w połowie stycznia, Trump przekonywał, że prognoza wzrostu PKB w czwartym kwartale wynosi 5,4 proc. – „znacznie więcej, niż ktokolwiek poza mną i kilkoma innymi osobami przewidywał".
Jeszcze w listopadzie doradca prezydenta Kevin Hassett oceniał jednak, że rekordowo długi 43-dniowy shutdown obniży wzrost gospodarczy o ponad 1 pkt. procentowy.

Ogólny wzrost PKB w całym roku wyniósł 2,2 proc., co jest wynikiem lepszym od prognoz przedstawianych przez Międzynarodowey Fundusz Walutowy na początku roku, lecz gorszym od tego, którego spodziewali się ekonomiści sondowani przez „Wall Street Journal” (2,5 proc.). To też gorszy wynik od tego z roku 2024 r., kiedy wzrost wyniósł 2,8 proc.
Niekorzystne dla prezydenta dane przyniósł też grudniowy odczyt wskaźnika inflacyjnego PCE, głównego indeksu obserwowanego przez bank centralny w kontekście decyzji o stopach procentowych. Bazowe PCE w ujęciu rocznym wzrosło w grudniu z 2,8 do 3 proc. W ciągu miesiąca ceny wzrosły o 0,4 proc., wobec wzrostu o 0,2 proc. miesiąc wcześniej. Jak ocenia „WSJ” dane te mogą przełożyć się na dłuższe wyhamowanie obniżek stóp procentowych, a nawet możliwość ich wzrostu.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ mal/




























































