REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

WYPADEK NA A1Sebastian M. wyszedł z aresztu w Dubaju. Jego prawnik komentuje

2024-02-02 14:12, akt.2024-02-02 19:05
publikacja
2024-02-02 14:12
aktualizacja
2024-02-02 19:05
Dodaj Bankier.pl w Google

Jeśli prawdą jest, że mój klient wyszedł z aresztu w Dubaju, to, nie będąc uczestnikiem postępowania ekstradycyjnego w ZEA, nie będę komentował decyzji tamtejszych organów - przekazał w czwartek Bartosz Tiutiunik adwokat Sebastiana M. podejrzanego o spowodowanie w ub.r. wypadku na A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina.

Sebastian M. wyszedł z aresztu w Dubaju. Jego prawnik komentuje
Sebastian M. wyszedł z aresztu w Dubaju. Jego prawnik komentuje
fot. Stop Cham / / You Tube

Adwokat Sebastiana M. poinformował, że nie jest uprawniony do podawania informacji ws. postępowania ekstradycyjnego na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

"Jeśli prawdą jest, że mój klient wyszedł z aresztu w Dubaju, to, nie będąc uczestnikiem postępowania ekstradycyjnego w ZEA, nie będę komentował decyzji tamtejszych organów" - oświadczył Bartosz Tiutiunik.

"Mogę tylko stwierdzić, że strona polska mogła, stosując normalną instytucję jaką jest list żelazny, spowodować stawiennictwo Sebastiana M. w Polsce. O to w jego imieniu i na jego prośbę zabiegałem. Jak wiemy tak się nie stało. Mamy teraz sytuację, jaką mamy. Czyli, czekamy na to, co zrobi strona arabska. Tego co zrobi lub może zrobić w tej sprawie Sebastian M. nie będę komentował" - poinformował w piątek PAP adwokat Sebastiana M. podejrzanego o spowodowanie w ub.r. wypadku na A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina.

10 stycznia br. Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał w mocy postanowienie Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim i zdecydował o tym, że przebywający w arabskim areszcie Sebastian M. nie będzie objęty tzw. listem żelaznym, który umożliwiłby mu uczestnictwo z wolnej stopy w postępowaniu przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Wówczas mecenas Tiutiunik tak komentował decyzję łódzkiego sądu. "Utrzymanie w mocy postanowienia Sądu Okręgowego w Piotrkowie przez Sąd Apelacyjny w Łodzi oznacza, że na ten moment zamknięta została droga, która mogła doprowadzić do szybkiego pojawienia się Sebastiana M. w Polsce, co umożliwiłoby dalsze prowadzenie postępowania karnego przy pozostawaniu przez niego na wolności do zakończenia ewentualnego procesu" - powiedział adwokat. "Strona polska musi liczyć na stronę arabską, bo to od niej zależy, czy i kiedy mój klient w Polsce się pojawi" - podkreślił 10 stycznia br. Tiutiunik.

Wakacje na giełdzie

16 września ub.r. po godz. 19 na autostradzie A1 w Sierosławiu (pow. piotrkowski, woj. łódzkie) w tragicznym pożarze auta zginęła trzyosobowa rodzina, rodzice oraz ich 5-letni syn. Bezpośrednio po wypadku strażacy przekazali, że "doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. W jednym z pojazdów wybuchł pożar - zginęły w nim trzy osoby, najprawdopodobniej mężczyzna, kobieta i dziecko" - poinformował wtedy rzecznik KW PSP w Łodzi mł. bryg. Jędrzej Pawlak.

Dwa dni później piotrkowska policja wydała oświadczenie: "Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący pojazdem kia na chwilę obecną z niewyjaśnionych przyczyn uderzył w bariery energochłonne, następnie auto zapaliło się. W wyniku tego wypadku śmierć poniosły trzy osoby podróżujące tym pojazdem" - napisano. 24 września ub. r. w stanowisku piotrkowskiej policji w związku z wypadkiem napisano, że w wypadku "brały udział kia i bmw" - podano.

Na twitterowym (obecnie X) profilu "bandyci drogowi" umieszczono zapis z kamery auta jadącego A1 w przeciwnym kierunku, gdzie widać moment wypadku i rozbłysk pożaru. Do filmu dołączony jest opis: "Rodzina Patryka, Martyny oraz 5-letniego Oliwiera poszukuje prawdy" napisano na profilu. I dalej: "Jedyny świadek zdarzenia potwierdza, że chwilę przed wypadkiem zwróciła jego uwagę ogromna prędkość kierowcy bmw" - napisano na internetowym profilu "bandyci drogowi".

"Przeprowadzono badanie trzeźwości i test na obecność substancji odurzających u kierującego bmw z wynikiem negatywnym" - napisano w informacji Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim.

Ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wydał polecenie o wysłaniu listu gończego za kierowcą bmw, który uczestniczył w wypadku. Sebastian M. jest podejrzany o spowodowanie wypadku na autostradzie A1, ale rodzina domaga się zmiany kwalifikacji prawnej na zabójstwo.

4 października ub.r. pełnomocnik poszukiwanego listem gończym Sebastiana M. złożył wniosek o wystawienie listu żelaznego dla swojego klienta. Tego samego dnia podano, że Specjalna Grupa Poszukiwawcza powołana przez Komendanta Głównego Policji na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich wspierała lokalną Policję, która dokonała wówczas zatrzymania poszukiwanego Sebastiana M. (PAP)

Autor: Hubert Bekrycht

hub/ apiech/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
renaldomoon
Moglibyście się chociaż odrobine wysilić szanowna redakcjo i spytać o opinię niezależnego eksperta co oznacza taki stan rzeczy. Kogo obchodzi co powie papuga jakiegoś bandyty. Pomijając fakt, że właściwie to nic nie powiedział.
trooper
Sebastian, wracaj do Polski, zostały tylko dwa lata na wyrok i ulaskawienie. Później bez Dudy to już nic nie ugrasz kolego.
trooper
Poszły grube łapówki bądź układy polityczne. Jak jesteś taki Srbastian, Wąsik czy Kamiński to choćbyś zabił z premedytacją to i tak się wywiniesz od odpowiedzialności.
devu
Dwa miesiące rządów KO i mamy efekty. W kraju panuje nieporządek, chaos, a prawo łamane jest ma każdym kroku.
kaczyslaw_
Co ty farmazonisz? Przecież ten wypadek miał miejsce za ***u, mataczono za panowania zera i również wtedy pozwolono sebusiowi spokojnie ucieć do ZEA. Zero totalnie się skompromitował.

W innym artykule jest napisane jak w Polsce rozrosła się korupcja od 2015.
trooper
Przecież to prokuratura Ziobra umożliwiła mu ucieczkę
grab
Przez 8 lat PiS kompletnie zdewastował Polskie Prawo, a ty bzdurzysz o 2 miesiącach. Najpierw trzeba je naprawić a potem można oceniać. Myślę że to potrwa około 1,5 roku.

Powiązane: Bezpieczeństwo na drogach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki