Pożyczki, nawet wśród rodziny i znajomych, mogą okazać się kłopotliwym zarzewiem poważnych konfliktów. W jednym z niedawnych rozstrzygnięć Sąd Najwyższy przypomniał o tym, że w razie sporów liczy się nie tylko pisemna umowa.


Nie ma szybszego, bardziej elastycznego i, nierzadko, tańszego sposobu na podratowanie sytuacji finansowej niż pożyczka od bliskich lub przyjaciół. W przypadku doraźnych potrzeb zwykle nie pamięta się o formalnościach, a na szali są drobne kwoty. Sposoby udokumentowania pożyczki stają się istotne, gdy w grę wchodzą większe pieniądze i dłuższe terminy spłaty.
Najważniejsze cechy pożyczki
Przypomnijmy, na czym polega pożyczka pomiędzy osobami prywatnymi. Zgodnie z definicją z Kodeksu cywilnego „przez umowę pożyczki dający pożyczkę zobowiązuje się przenieść na własność biorącego określoną ilość pieniędzy albo rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku, a biorący zobowiązuje się zwrócić tę samą ilość pieniędzy albo tę samą ilość rzeczy tego samego gatunku i tej samej jakości”. Pożyczyć można zatem nie tylko pieniądze, ale także np. tonę węgla o określonych parametrach (rzecz oznaczona co do gatunku).
Prawo wskazuje dodatkowo, że jeśli nie wskaże się terminu, to pożyczkodawca może oczekiwać zwrotu przedmiotu pożyczki w ciągu 6 tygodni od dnia wypowiedzenia umowy. Umowa pożyczki, której wartość przekracza tysiąc złotych, wymaga zachowania formy dokumentowej.
Przedmiot pożyczki trzeba wydać
Niezależnie od tego, czy umowa została zawarta w formie pisemnej czy nie, sam kontrakt to tylko zobowiązanie do przeniesienia własności. Trzeba jeszcze wydać przedmiot pożyczki, czyli np. przekazać pieniądze w gotówce lub dokonać przelewu.

Kodeks cywilny w kontekście wydania przedmiotu pożyczki wskazuje dodatkowo, że „roszczenie biorącego pożyczkę o wydanie przedmiotu pożyczki przedawnia się z upływem sześciu miesięcy od chwili, gdy przedmiot miał być wydany”.
Najlepiej udokumentować i umowę i wydanie
Brak pisemnej formy umowy pożyczki może zemścić się w razie konieczności dowodzenia, że rzeczywiście doszło do zawarcia takiego kontraktu. W sądach nie brakuje spraw, gdzie zaniedbano formalności i jedna ze strony stara się dowieść swoich racji na podstawie poszlak.
„W razie niezachowania formy pisemnej dla celów dowodowych w takiej sytuacji dowód ze świadków lub przesłuchania stron jest dopuszczalny m.in. w wypadku, jeżeli fakt dokonania czynności prawnej będzie uprawdopodobniony za pomocą pisma” – czytamy w uzasadnieniu jednego z orzeczeń dotyczących sporu wokół domniemanej, ale nie spisanej umowy.
Ważne jest także udokumentowanie wydania przedmiotu. Sąd Najwyższy analizował w ostatnim czasie skargę kasacyjną dotyczącą pożyczki udzielonej w rodzinie. W sprawie pożyczkobiorca twierdził, że nie zawarł umowy i nie otrzymał obiecanych przez pożyczkodawcę pieniędzy. W związku z tym wnosił o uznanie umowy pożyczki za nieważną.
Sądy niższych instancji uznały racje pożyczkodawcy. Posiadał on bowiem umowę i pisemne pokwitowanie odbioru pożyczki. W rozstrzygnięciu wykorzystano analizę biegłego grafologa. W sprawie oznaczonej sygnaturą I CSK 239/23 Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi do rozpoznania. Nie dopatrzył się bowiem istotnego zagadnienia prawnego budzącego poważne wątpliwości. W sprawie o zwrot pożyczki pożyczkodawca musi bowiem tylko wykazać, że przedmiot umowy został wydany.
Udokumentowanie przekazania przedmiotu pożyczki może mieć postać osobnego dokumentu, w którym pożyczkobiorca potwierdza otrzymanie np. gotówki z tytułu pożyczki. Pokwitowanie może być również częścią umowy, gdzie w jednym z paragrafów wskazujemy np., że „podpisując poniższą umowę, Pożyczkobiorca przyjmuje i potwierdza wypłatę pożyczki”.
W przypadku środków przekazywanych przelewem należy zadbać o to, by tytuł transakcji wskazywał na zawartą umowę. Jeśli pożyczkobiorca zgłasza umowę do urzędu skarbowego (by skorzystać ze zwolnienia od podatku od czynności cywilnoprawnych w pożyczkach rodzinnych), to otrzymanie środków i tak trzeba udokumentować.





















