Telefon Bezosa zhakowany przy pomocy Pegasusa

Komórka Jeffa Bezosa została zhakowana przy wykorzystaniu wiadomości wysłanej za pomocą WhatsAppa. Miała zostać nadana przez saudyjskiego następcę tronu Mohammeda ben Salmana. Co ważniejsze, z telefonu twórcy Amazona najprawdopodobniej wyciekły wrażliwe dane nie tylko dotyczące jego życia prywatnego, ale i koncernu. 

"Hello MBS" - napisał Jeff Bezos. To zdaniem "Washington Post" była pierwsza wiadomość tekstowa wymieniona między szefem międzynarodowego koncernu a jednym z liderów największego eksportera ropy na świecie. Bezos i Mohammed ben Salmann poznali się w 2018 roku na przyjęciu w Hollywood. Tam też wymienili się numerami telefonów. 

(fot. AMA / MEGA / The Mega Agency)

Po miesiącu wymieniania luźnych informacji szef Amazona otrzymał wiadomość na WhatsAppie zawierającą video w języku arabskim, które promowało Arabię Saudyjską na rynku telekomunikacyjnym. Zgodnie z raportem opracowanym przez ONZ część zawartego w linku kodu pozwalała na kradzież pokaźnych paczek danych zapisanych w telefonie i to przez wiele miesięcy. 

Komisja Praw Człowieka ONZ domaga się dokładnego śledztwa. Poszlaki sugerują bowiem, że w ten sposób saudyjski książę mógł mieć wpływ na obraz jego kraju, jaki kreowała gazeta należąca do Bezosa, "Washington Post". Co więcej, właśnie w tej gazecie swoje artykuły publikował Dżamal Chaszukidżi, komentator, który padł ofiarą morderstwa w konsulacie Arabii Saudyjskiej w Stambule w 2018 roku. Wiele bowiem wskazuje na to, że za tym zabójstwem stoi nie kto inny jak Mohammad ben Salman. Do zhakowania telefonu Bezosa miało dojść 5 miesięcy przed śmiercią dziennikarza. 

Bezos szantażowany także życiem prywatnym?

Po upublicznieniu tych informacji pojawiło się także pytanie, czy informacje, które wyciekły w styczniu 2019 roku do prasy na temat romansu twórcy Amazona z Lauren Sanchez, byłą dziennikarką, nie pochodziły także od saudyjskiego księcia. Tabloid "National Enquirer" twierdzi, że posiada nagie zdjęcia przedstawiające miliardera i jego obecną partnerkę oraz jednoznaczne smsy wymieniane między nimi. 

Wcześniej bowiem, w listopadzie 2018 roku, następca tronu miał wysłać Bezosowi mema ze zdjęciem nagiej kobiety, przypominającej Sanchez. Był to żart z kłótni z kobietami, które i tak na końcu zawsze "mają rację".

W tym samym czasie trwało gorące śledztwo w sprawie zaginięcia dziennikarza (który jak się okazało później został zamordowany) w konsulacie Arabii Saudyjskiej. Może to być uznane za próbę szantażu czy nacisku na właściciela "Washington Post", jednej z najbardziej zaangażowanych w rozwikłanie zagadki tajemnicy zabójstwa Chaszukidżiego.

Jest jeszcze jeden element tej układanki - włamanie do telefonu było możliwe dzięki izraelskiemu systemowi Pegasus-3, który kupiło m.in. polskie Centralne Biuro Antykorupcyjne. Już wcześniej pojawiały się głosy organizacji międzynarodowych, szczególnie Amnesty International, by ograniczyć działalność tej firmy informatycznej, aby jej produkty służyły do ścigania terrorystów czy mafii, a nie były wykorzystywane do podsłuchiwania opozycjonistów czy innych form naruszania podstawowych praw człowieka. 

Oczywiście Arabia Saudyjska zaprzecza wszelkim oskarżeniom, określając je jako "absurdalne". 

Agata Wojciechowska

Źródło:
Firmy:
Ludzie:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 25 grab

Nie ma już żadnych świętości na świecie. Etyka to już tylko nauka historyczna...:(

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne