Lotos spodziewa się, że w przyszłym roku ceny ropy wzrosną. Na razie sytuacja na rynku ropy nie wpływa na plany inwestycyjne spółki - poinformował na spotkaniu z dziennikarzami prezes spółki Paweł Olechnowicz.
"Sytuacja na rynku ropy jest skomplikowana i zmierza w kierunku dalszego obniżania cen ropy. Trudno powiedzieć, gdzie znajdzie się dno" - powiedział prezes.
Dodał, że ceny surowca mogą spaść dalej, nawet w okolice 50 USD za baryłkę.
W przyszłym roku sytuacja powinna się jednak poprawiać.

"Spadki się w końcu zatrzymają, ropa pod koniec przyszłego roku będzie wracać do poziomów z połowy 2014 r., czyli 70-80 USD" - powiedział prezes.
Na razie Lotos nie zmienia swoich planów inwestycyjnych, zakładających m.in. rozwój wydobycia na Bałtyku i zakup aktywów wydobywczych w Norwegii.
"Będziemy odnosić się, jeśli chodzi o nasz program inwestycyjny, do tego, co będzie się działo na rynku. Ryzyk jest sporo. Ale jeśli chodzi o rozwój wydobycia na Bałtyku - na razie nie ma zagrożeń" - powiedział.
"Jesteśmy stosownie poukładani. Również plan przejęć w Norwegii jest aktualny, bo chcemy odzyskać wydatki poniesione na Yme" - dodał.
Olechnowicz ocenił, że obecna sytuacja na rynku ropy może przełożyć się na spadek cen oferowanych do sprzedaży aktywów wydobywczych, choć - jak mówi - w tej chwili jeszcze tego nie widać.
"Możliwe, że taniejąca ropa przełoży się na ceny" - powiedział.
Zapytany o sprzedaż spółki Lotos Kolej, prezes poinformował, że w tym roku proces "raczej nie będzie wyjaśniony".
Podczas październikowej konferencji prasowej wiceprezes Lotosu Mariusz Machajewski informował, że Lotos ma krótką listę chętnych do zakupu Lotosu Kolej.
Prezes podtrzymał, że w przyszłym roku spółka będzie chciała przedstawić strategię na lata 2016 - 2020. (PAP)
morb/ jtt/






























































