Uczestnicy dyskusji Bankier.pl, która odbyła się w cyklu „Tydzień z kryptowalutami”, przestrzegali przed chaosem, jaki może zapanować na rynku wskutek braku nowych regulacji.


Jak informowaliśmy, prezydent Karol Nawrocki zdecydował się zawetować ustawę o rynku kryptoaktywów. Informując o tym rzecznik głowy państwa, Rafał Leśkiewicz, określił ją jako „bubel prawny, stwarzający realne zagrożenie dla majątku Polaków i stabilności państwa”.
Decyzja jest spełnieniem obietnicy wyborczej Karola Nawrockiego, ale jednocześnie powoduje kolejne opóźnienie w implementacji w Polsce europejskiego rozporządzenia MiCA (Markets in Crypto-Assets Regulation). Rozporządzenie ustanawia jednolite ramy prawne dla rynku kryptoaktywów w całej Unii Europejskiej.
Głównym celem MiCA jest zwiększenie ochrony inwestorów, zapewnienie stabilności finansowej, wspieranie innowacji, a także ujednolicenie zasad na unijnym rynku kryptoaktywów. Przepisy, które stopniowo wchodzą w życie od grudnia 2024 roku, obejmują m.in. kwestie takie jak definicje kryptoaktywów, zasady ich emisji oraz wymogi wobec dostawców usług, w tym giełd kryptowalut.
Zgodnie z zapisami ustawy uchwalonej przez Sejm, a zawetowanej przez prezydenta, nadzór nad polskim rynkiem kryptoaktywów miała objąć Komisja Nadzoru Finansowego. KNF miała w tym celu zostać wyposażona w niezbędne narzędzia kontrolne i regulacyjne.

Konsekwencje weta do ustawy o rynku kryptoaktywów
Co decyzja prezydenta oznacza dla rynku kryptoaktywów? O możliwych konsekwencjach rozmawiali uczestnicy debaty Bankier.pl.
Zapraszamy do obejrzenia dyskusji, w której wzięli udział:
- Adrian Andrychowski, partner w kancelarii AGK Legal,
- Ignacio Aguirre Franco, dyrektor ds. marketingu (CMO) platformy Bitget,
- Tomasz Wróbel, dyrektor ds. sprzedaży w Beta ETF.
Dyskusja – która odbyła się w ramach projektu Bankier.pl „Tydzień z kryptowalutami” – miała miejsce jeszcze przed ogłoszeniem decyzji głowy państwa. Jej uczestnicy analizowali różne scenariusze. Jednym z głównych tematów była przyszłość polskich regulacji właśnie po ewentualnym zawetowaniu ustawy o kryptoaktywach.
Teraz, gdy decyzja Karola Nawrockiego jest już znana, szczególnego znaczenia nabierają sformułowane w trakcie debaty wnioski odnoszące się bezpośrednio do tego wariantu.
Rynek wpadnie w legislacyjną próżnię
Debatę prowadził Andrzej Stec, redaktor naczelny Bankier.pl, który już na początku spytał wprost: – Co się stanie z polskim rynkiem krypto, jeśli prezydent zawetuje ustawę i nie pojawi się nowa wersja przepisów przed końcem okresu przejściowego dla MiCA?
Adrian Andrychowski, adwokat, partner w kancelarii AGK Legal, podkreślał, że polski rynek znalazł się w legislacyjnym potrzasku. Okres przejściowy wynikający z MiCA kończy się z końcem czerwca 2026 r., a bez ustawy nie będzie możliwe skuteczne wdrażanie nowych procedur.
– Rynek krypto w Polsce jest dziś w pewnym sensie w potrzasku. Kończy się okres przejściowy, a bez tej ustawy nie da się realnie funkcjonować na podstawie MiCA. Ostatecznie byłoby lepiej tę ustawę przyjąć i poprawić, niż ją zawetować i wracać od nowa na ścieżkę legislacyjną – mówił.
Jednocześnie w jego ocenie projekt ustawy wykracza poza minimalne wymogi europejskie, „jest nadmiernie rozbudowany i kazuistyczny”. – To jest najdłuższa implementacja MiCA w Europie. W Czechach czy Holandii te ustawy mają po kilka, kilkanaście stron. U nas uznano, że trzeba nadrobić wszystkie zaległości naraz, więc powstał potwór legislacyjny – ocenił Adrian Andrychowski.
Jednocześnie nie ukrywał, że brak ustawy byłby znacznie groźniejszy niż jej niedoskonałość. – Jeżeli prezydent podpisze ustawę, możliwe będzie składanie wniosków licencyjnych w Polsce. Jeżeli ją zawetuje i nie powstanie żadna sensowna alternatywa do końca czerwca – będziemy mieli sytuację patologiczną – podkreślił ekspert.
Wyjaśniał, że w takim przypadku w Polsce będą działały firmy z licencjami z innych państw, nie będzie natomiast możliwe uzyskanie zezwolenia w kraju. – Podmioty będą działać na podstawie zagranicznych licencji, ale w Polsce ich uzyskanie nie będzie możliwe. To oznacza odpływ firm, kapitału i podatków – wskazywał partner w kancelarii AGK Legal.
Zwrócił też uwagę na możliwy powód weta. – Nieoficjalnie mówi się, że prezydent ma zastrzeżenia co do wskazania KNF jako organu nadzorczego. Alternatywą byłoby stworzenie nowej instytucji, ale to oznaczałoby lata opóźnień – tłumaczył Adrian Andrychowski.
Biznes nie będzie czekał
Ignacio Aguirre Franco, dyrektor ds. marketingu (CMO) platformy Bitget, odnosił się do sytuacji z perspektywy globalnej platformy działającej na obszarach z różnymi regulacjami. Jego stanowisko jest jasne: brak klarownych zasad oznacza wycofywanie się biznesu z rynku.
– Z perspektywy globalnej platformy regulacje w Europie są bardziej szansą niż barierą. Jesteśmy w momencie przełomowym dla Europy, bo jeśli regulacje będą wspierać odpowiedzialne innowacje, region może stać się liderem w obszarze cyfrowych finansów. Klarowność przepisów napędza wdrażanie innowacji. A jeśli zasady są niejasne – innowacje zwalniają, a zaufanie użytkowników spada – mówił Ignacio Aguirre Franco.
Odnosząc się do możliwego weta w Polsce, podkreślał, że rynek krypto jest z natury globalny i nie będzie czekał na lokalne decyzje. – Jeśli regulacje staną się zbyt restrykcyjne albo proces legislacyjny będzie się przeciągał, ekosystem będzie rozwijał się gdzie indziej. Kapitał i firmy po prostu się przeniosą – stwierdził CMO platformy Bitget.
Przyznał też wprost, że dla globalnej platformy brak polskiej licencji nie oznacza wstrzymania działalności. – Współpracujemy z regulatorami w wielu krajach. Compliance jest dla nas absolutnie kluczowe, ale brak jednej lokalnej licencji nie wstrzymuje działalności globalnej.
Najbardziej ucierpią inwestorzy
Tomasz Wróbel z Beta ETF zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt braku krajowych regulacji, jakim są konsekwencje finansowe i inwestorskie. – Problemem nie jest tylko sam rynek kryptowalut. Jeśli firmy działają z licencją cypryjską, maltańską czy estońską – kapitał odpływa z Polski – wskazał.
Podkreślał również, że brak ustawy oznacza z punktu widzenia inwestora dalszy chaos na rynku. – Dla inwestora nie ma znaczenia, gdzie firma ma siedzibę – ale dla państwa to znaczenie jest już ogromne. To wpływy podatkowe, miejsca pracy, rozwój rynku – wyliczał przedstawiciel Beta ETF
W jego opinii szczególnie groźny jest brak realnej ochrony klienta. – Na rynku krypto wciąż nie ma takich mechanizmów jak na rynku kapitałowym. Nie ma testów odpowiedniości, nie ma obowiązkowych ostrzeżeń. Ustawa mogłaby ten obszar uporządkować – podkreślił Tomasz Wróbel.
W jego ocenie nie ma wątpliwości, że zawetowanie ustawy bez gotowej alternatywy tylko przedłuży okres niepewności na rynku. – Najgorsze, co może się stać, to długotrwała próżnia regulacyjna. Inwestorzy zostają wtedy bez ochrony, a firmy bez jasnych zasad gry – przestrzegał Tomasz Wróbel.
Cykl „Tydzień z kryptowalutami”
Z debaty w ramach cyklu „Tydzień z kryptowalutami” wynika, że brak ustawy o rynku kryptoaktywów oznacza chaos regulacyjny, odpływ firm i kapitału z Polski oraz dalsze osłabienie pozycji naszego kraju w europejskim ekosystemie kryptoaktywów.
Projekt „Tydzień z kryptowalutami” to cykl artykułów i rozmów poświęconych rozwojowi rynku aktywów cyfrowych w Polsce i na świecie – łączący perspektywę regulacyjną, biznesową i inwestorską. W centrum znajduje się pytanie – jak budować rynek krypto w sposób bezpieczny i odpowiedzialny, a jednocześnie nie tłumić innowacji.
































































