REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Szef Thomasa Cooka przeprasza za bankructwo, ale broni swoich zarobków

2019-09-29 17:19
publikacja
2019-09-29 17:19

Peter Fankhauser, prezes zarządu zbankrutowanego biura podróży Thomas Cook, powiedział w opublikowanym w niedzielę wywiadzie, że jest mu bardzo przykro z powodu upadku firmy, ale równocześnie bronił własnego wysokiego wynagrodzenia.

fot. / / Reuters

"Bardzo, bardzo mi przykro, że (klienci) ucierpieli wskutek tego kryzysu. Nic więcej nie mogę powiedzieć. Mogę tylko dodać, że próbowałem wszystkiego, by uratować tę firmę" - mówi Fankhauser w obszernej rozmowie z "Mail on Sunday". To pierwszy wywiad, jakiego udzielił po bankructwie najstarszego i jednego z największych biur podróży na świecie.

Thomas Cook, którego historia sięga 1841 roku, ogłosił upadłość przed tygodniem, w nocy z 22 na 23 września. Bezpośrednią przyczyną bankructwa było załamanie się rozmów ostatniej szansy z wierzycielami i potencjalnymi inwestorami, jednak problemy firmy narastały od kilku lat, czego efektem był dług sięgający 1,7 miliarda funtów.

W efekcie bankructwa za granicą pozostało ok. 155 tys. brytyjskich klientów firmy, których sprowadzaniem do kraju musiał się zająć rząd w Londynie.

Fankhauser ujawnił, że rozmowy z pracownikami biura już po ogłoszeniu upadłości były trudne pod względem emocjonalnym i z trudem powstrzymywał się od płaczu. "Rozmawiałem z kolegami w małych grupach. Płakali, zadawali bardzo trudne pytania: +Jak do tego doszło?+, +Czy nie mogłeś podjąć lepszych decyzji?+. Wszystko to pytania, które oczywiście sam sobie również zadaję" - powiedział.

Wakacje na giełdzie

Zarazem jednak bronił wysokiego wynagrodzenia, jakie otrzymywał jako prezes Thomasa Cooka. Sprawa pensji i bonusów dla kierownictwa firmy wywołała oburzenie brytyjskiej prasy oraz polityków. Jak podały media, najwyższe kierownictwo biura zarobiło od 2014 roku 20 mln funtów w postaci pensji i bonusów. Sam Fankhauser od czasu objęcia stanowiska pod koniec listopada 2014 roku zarobił 8,3 mln funtów. Najwięcej - 4,9 mln - w 2015 roku, w tym 2,9 mln w postaci bonusu. Wysokość premii i wynagrodzeń była akceptowana przez radę nadzorczą mimo pogarszających się wyników firmy i spadającego kursu jej akcji.

"Nie uważam, że jestem +grubą rybą+, jak jestem opisywany" - oświadczył. Wyjaśnił, że jego wynagrodzenie nie było "bulwersujące" w porównaniu z zarobkami szefów innych firm tworzących giełdowy indeks FTSE 250; Thomas Cook wypadł z tego grona w grudniu 2018 roku. Podkreślił, że około połowy z zarobionych 8,3 mln funtów otrzymał w formie akcji, a te - ponieważ ich nie sprzedał - po upadku firmy stały się bezwartościowe. Wskazał też, że za wrzesień nie otrzyma żadnych pieniędzy.

W innym wywiadzie, udzielonym "Sunday Times", winą za upadek Thomasa Cooka obarczył banki, które nie chciały wesprzeć planu ratunkowego dla firmy. "Im dłużej trwały rozmowy, tym większa narastała niepewność, co zwiększyło prawdopodobieństwo utraty płynności. Gdybyśmy byli szybsi, być może nie znaleźlibyśmy się w obecnej sytuacji" - powiedział Fankhauser.

Prezes Thomasa Cooka, który jest Szwajcarem, przyznał, że prawdopodobnie będzie mu trudno znaleźć nową pracę w Wielkiej Brytanii.

Jak podkreślają eksperci, główną przyczyną problemów Thomasa Cooka było to, że firma nie potrafiła w porę zareagować na globalne zmiany na rynku turystycznym, takie jak rozwój tanich linii lotniczych, powstawanie portali typu booking.com i AirBnB czy przenoszenie sprzedaży usług do internetu.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

bjn/ akl/ ap/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Akcje Seven & i spadły po fiasku rozmów w sprawie inwestycji w Żabkę
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (9)

dodaj komentarz
tfujstary
https://www.youtube.com/watch?v=15HTd4Um1m4

Tak mi się skojarzyło.
marianpazdzioch
Oni zbankrutowali, a potencjalnym klientom zostały miliardy w kieszeniach.
bangladesznadwisla
bardzo słaby menedżer
londonern
Tak wlasnie kapitalizm skrecil w strone korporacjonizmu. Ani CEO ani zarzad nie jest zainteresowany dlugoterminowo spolka - on wie, ze pojdzie gdzie indziej, oni tez. Interesuja ich tylko wyniki na krotka mete - za to sa wynagradzani i bonusowani. W tyle maja ludzi i perspektywy firmy. To samo bylo z BHS, gdzie wlasciciel przepuscil Tak wlasnie kapitalizm skrecil w strone korporacjonizmu. Ani CEO ani zarzad nie jest zainteresowany dlugoterminowo spolka - on wie, ze pojdzie gdzie indziej, oni tez. Interesuja ich tylko wyniki na krotka mete - za to sa wynagradzani i bonusowani. W tyle maja ludzi i perspektywy firmy. To samo bylo z BHS, gdzie wlasciciel przepuscil cala kase z funduszu dla pracownikow. I co? I nic. Dopoki zarobki CEO i zarzadow beda uzaleznione od krotkoterminowych wynikow i beda tak wysokie, takie historie sie beda zdarzac nagminnie. A najsmieszniejsze jest, ze przywilejow tej malej kasty bronia ludzie zarabiajacy 2000 zl brutto. Tak mocno ten quasi neo liberalizm wlazi do glow.
sammler
Z tymi wynagrodzeniami podobnie jest w Agorze. Kondycja przez lata się pogarszała, a zarobki zarządu rosły. Także akceptowane przez Radę Nadzorczą. A ponieważ prognozy wyborcze nie są najlepsze dla Gazety Wyborczej, na Czerskiej pewnie za chwilę kolejne zwolnienia grupowe. Do bankructwa Agory raczej nie dojdzie (tu więc podobieństwa Z tymi wynagrodzeniami podobnie jest w Agorze. Kondycja przez lata się pogarszała, a zarobki zarządu rosły. Także akceptowane przez Radę Nadzorczą. A ponieważ prognozy wyborcze nie są najlepsze dla Gazety Wyborczej, na Czerskiej pewnie za chwilę kolejne zwolnienia grupowe. Do bankructwa Agory raczej nie dojdzie (tu więc podobieństwa się kończą), ale Wyborcza jako tytuł może zostać sprzedana. Podejrzewam, że zarząd o tym myśli (przecież zarabiają głównie na chlebie i igrzyskach, czyli kinach i jedzeniu w nim, a nie na prasie), ale posiadaczami złotych akcji są ideologowie Wyborczej, którzy będą zakłamywać rzeczywistość za wszelką cenę. Więc łatwo się nie poddadzą.
detektorjusia
Facet ustawiony na całe życie a tysiące małych firm zbankrutuje albo już zbankrutowało. Znajdziesz pracę cwaniaczku ale za normalne pieniądze a nie za miliony.
kimdzongtusk
Gościu jest dość wyluzowany :-) Taki dług nie wziął się z dnia na dzień i Zarząd MUSIAŁ wiedzieć wcześniej , że coś się dzieje niedobrego, ale bonusiki na konto prywatne szły. Pan ściemnia , że hej .
abcx
Pięknie bankructwo jakie tylko można sobie wymarzyć, akurat pełna kasa gotówki moment po letnim sezonie wakacyjnym i sterty jeszcze nie zapłaconych faktur za hotele i przeloty które już zostaną nie urególowane. Fachowo zorganizowane bankructwo tylko pogratulować szefostwu firmy.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki