Wybory w USA to ważny moment na refleksje na temat naszych więzi transatlantyckich i wartości, jakie łączą UE i USA - podkreślił we wtorek wieczorem przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel.


"Zapowiada się nieprzewidywalna noc. Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych zdecydują, jaki kurs obrać na następne cztery lata" - napisał na Twitterze Belg.
Po dojściu do władzy Donalda Trumpa stosunki na linii Waszyngton-Bruksela znacznie się pogorszyły. Nowa administracja zamroziła rozmowy na temat porozumienia handlowo-inwestycyjnego (TTIP) i przyjęła bardzo asertywną politykę handlową wobec Europy.
Sam Trump wielokrotnie oskarżał UE, czy też różne państwa członkowskie, zwłaszcza Niemcy, o nieuczciwe działania, grożąc przy tym retorsjami, m.in. wobec przemysłu samochodowego na Starym Kontynencie.
Pierwsze lokale wyborcze w wyborach prezydenckich w USA otworzyły się o godz. 12 czasu polskiego. Rezultaty zaczną spływać po północy z wtorku na środę, a zwycięzca może być znany w środę nad ranem.(PAP)

stk/ mal/





























































