REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Szef MS ws. projektu praworządnościowego: TK, KRS, SN i sądy były poddane niszczycielskiej presji

2026-01-21 12:15, akt.2026-01-21 15:59
publikacja
2026-01-21 12:15
aktualizacja
2026-01-21 15:59
Dodaj Bankier.pl w Google

Kluby koalicji rządzącej opowiedziały się w środę w Sejmie za projektem tzw. ustawy praworządnościowej ws. statusu sędziów. Klub PiS i koło Wolni Republikanie złożyły wnioski o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Krytycznie o proponowanych przepisach wypowiedziała się Konfederacja.

Szef MS ws. projektu praworządnościowego: TK, KRS, SN i sądy były poddane niszczycielskiej presji
Szef MS ws. projektu praworządnościowego: TK, KRS, SN i sądy były poddane niszczycielskiej presji
/ Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

Projekt tzw. ustawy praworządnościowej ma uporządkować status sędziów powołanych przez Krajową Radę Sądownictwa po zmianie przepisów w grudniu 2017 r.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, przedstawiając w Sejmie założenia projektu, obarczył władzę PiS winą za chaos w wymiarze sprawiedliwości, w tym podważanie wyroków sądów wydanych przez „wadliwie powołanych sędziów”. Przypomniał też o kwestionowaniu niezależności sędziów przez międzynarodowe trybunały.

Według Żurka, proponowane przepisy mają zagwarantować obywatelom pełną realizację prawa do rozpatrzenia sprawy przez niezależny, bezstronny, prawidłowo powołany sąd oraz pewność prawa w zakresie trwałości orzeczeń sądowych. Szef MS wyraził nadzieję, że prezydent Karol Nawrocki pochyli się nad projektem i że razem z nim uda się naprawić obecną sytuację w sądownictwie.

Głos zabrała też szefowa KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka, określając projekt ustawy jako „dzieło szaleństwa”. - Powiedzieć, że jest niekonstytucyjny to nic nie powiedzieć. Powiedzieć, że jest alogiczny, sprzeczny wewnętrznie to tak naprawdę nic nie powiedzieć - stwierdziła. Jej zdaniem, w wyniku tych przepisów będzie można wznowić setki tysięcy postępowań, co w praktyce będzie oznaczać pozbawienie obywateli prawa do sądu. Według Pawełczyk-Woickiej rzeczywistym celem projektu jest zemsta.

Wakacje na giełdzie

Szef MS odpowiedział jej, że „sama jest neosędzią, więc występuje we własnej sprawie”. Jak dodał, musiała wiedzieć, że sędziowie, którzy godzili się na wzięcie udziału w konkursach przed KRS w obecnym kształcie „będą musieli te konkursy kiedyś powtórzyć”.

Kluby koalicji rządzącej zapowiedziały poparcie propozycji resortu sprawiedliwości. Poseł KO Patryk Jaskulski przekonywał, że projekt ustawy praworządnościowej przywraca konstytucyjną rolę Krajowej Rady Sądownictwa. - To nie jest akt polityczny, to jest akt konstytucyjnej naprawy - oświadczył.

Paweł Śliz (Polska 2050) poinformował, że jego klub poprze projekt „nie dlatego, że jest to projekt naszych marzeń, ale dlatego, że jest to projekt konieczny”. Dodał, że jest to „niezbędny zabieg sanitarny” i „sprzątanie po bałaganie, który zafundowano Polsce od 2017 roku”.

Zdaniem Michała Pyrzyka (PSL-TD), rozwiązanie zaproponowane przez MS jest konieczną stabilizacją stanu prawnego w Polsce; jest też niezbędne, by odbudować zaufanie obywateli do wymiaru sprawiedliwości.

Katarzyna Ueberhan (Lewica) wskazała, że projekt jest odpowiedzią na wieloletni kryzys ustrojowy.

PiS złożył wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. B. wiceszef MS w rządzie Zjednoczonej Prawicy Marcin Warchoł ocenił, że projekt jest „gwałtem na sprawiedliwości i karykaturą praworządności” i traktuje sędziów powołanych po 2018 r. „gorzej niż sędziów hitlerowskich i komunistycznych”.

Z wnioskiem o odrzucenie w pierwszym czytaniu wystąpił również Jarosław Sachajko (Wolni Republikanie). Oba wnioski mają być rozpatrzone w środowym bloku głosowań po godz. 15.

Planowane zmiany skrytykował też Ryszard Wilk (Konfederacja). Jego zdaniem rozpatrywane przepisy niosą ze sobą olbrzymie ryzyko paraliżu sądów. - Są duże wątpliwości, czy ten projekt wygasi konflikt czy tylko go spotęguje - powiedział.

Przeciwko zmianom zawartym w projekcie opowiedzieli się też przedstawiciele kół poselskich Razem i Konfederacja Korony Polskiej.

Podczas sejmowej debaty posłowie opozycji zgłaszali wątpliwości m.in. do powtarzania konkursów sędziowskich przy jednoczesnym uznawaniu wyroków wydanych przez tzw. neo-sędziów.

W odpowiedzi szef MS powołał się na przykład reformy Jarosława Gowina, gdy był ministrem sprawiedliwości. - Doszło wtedy do wadliwego powołania sędziów przy likwidacji małych sądów, łączenia ich i osoba nieuprawniona podpisała akty nominacyjne. (...) Sąd Najwyższy (...) wydał z siebie uchwałę, która powiadała, że należy powtórzyć nominacje, ale orzeczenia, które wydały osoby wadliwie powołane, pozostają w mocy dla pewności obrotu prawnego i dobra obywateli - powiedział Żurek.

Jak zauważył, był to stan wyższej konieczności spowodowany niecelowym działaniem, który „został naprawiany przez uchwały Sądu Najwyższego, które są także w Polsce obowiązującym prawem”.

Na zarzut łamania prerogatywy prezydenta do powoływania sędziów i zarzut „usuwania konstytucyjnie powołanych sędziów” Żurek odpowiedział, że nikt nie kwestionuje kompetencji głowy państwa. Jak podkreślił, Konstytucja RP mówi o nominacji prezydenta na wniosek legalnego organu, a wnioskujący „neoKRS nie był legalnym organem”, co oznacza, że „nie było wniosku”.

Projekt ustawy o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu przewiduje m.in. pozbawienie mocy prawnej uchwał KRS podjętych po 2018 r., które zawierały wnioski o powołanie do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego (z wyłączeniem wniosków obejmujących grupę tzw. początkujących sędziów); osoby, które bezpośrednio przed powołaniem na stanowisko sędziego na podstawie uchwały nieprawidłowo ukształtowanej KRS zajmowały inne stanowisko sędziowskie, powrócą na to stanowisko, a do czasu przeprowadzenia nowych konkursów będą delegowane do pełnienia czynności sędziego w dotychczasowym sądzie (z wyjątkiem Sądu Najwyższego).

Natomiast - według propozycji MS - osoby, które przed powołaniem nie były sędziami, będą mogły powrócić do poprzednio wykonywanego zawodu (np. prokuratora, adwokata) albo objąć stanowisko referendarza sądowego, a zajmowane przez te osoby stanowiska sędziowskie staną się - z dniem wejścia w życie ustawy - stanowiskami wolnymi, na które zostaną przeprowadzone ponowne konkursy.

Orzeczenia wydane dotychczas z udziałem nieprawidłowo powołanych sędziów mają zostać utrzymane w mocy. Wyjątkiem będzie możliwość podważenia wyroków przez strony, które w czasie procesu konsekwentnie kwestionowały status neosędziego. Nie będzie to dotyczyć postępowań o nieodwracalnych skutkach, takich jak postępowania rozwodowe.

Propozycja MS wprowadza też zasadniczą zmianę w wyborze członków KRS. 15 sędziów - członków KRS - będzie wybieranych w bezpośrednich i tajnych wyborach (organizowanych przez Państwową Komisję Wyborczą) przez wszystkich sędziów, a nie - jak dotychczas - przez Sejm. Celem jest - jak argumentuje MS - odebranie politykom wpływu na Radę i oddanie go środowisku sędziowskiemu, co ma przywrócić jej niezależność. Jak zapowiada resort, dodatkowo poprzez utworzoną Radę Społeczną przy KRS ma być realizowana transparentna kontrola dla obywateli. (PAP)

Sejm nie zgodził się na odrzucenie projektu tzw. ustawy praworządnościowej

Sejm nie zgodził się w środę na odrzucenie projektu tzw. ustawy praworządnościowej w pierwszym czytaniu. Wnioski o odrzucenie projektu podczas środowej debaty w Sejmie złożyły klub Prawa i Sprawiedliwości oraz koło Wolni Republikanie.

Za odrzuceniem projektu w I czytaniu głosowało 185 posłów, przeciw było 232, a od głosu wstrzymało się pięciu posłów.

Za odrzuceniem projektu było 168 posłów PiS, 10 posłów Konfederacji, trzech posłów z koła Wolni Republikanie, trzech posłów Konfederacji Korony Polskiej oraz jeden poseł niezrzeszony.

Przeciwko odrzuceniu głosowało 147 posłów KO, 31 posłów Polski 2050, 30 posłów PSL-TD, 21 posłów Lewicy i trzech posłów niezrzeszonych. Od głosu wstrzymało się czterech posłów z koła Razem i jeden poseł niezrzeszony.

Projekt ustawy o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu przewiduje m.in. pozbawienie mocy prawnej uchwał KRS podjętych po 2018 r., które zawierały wnioski o powołanie do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego (z wyłączeniem wniosków obejmujących grupę tzw. początkujących sędziów); osoby, które bezpośrednio przed powołaniem na stanowisko sędziego na podstawie uchwały nieprawidłowo ukształtowanej KRS zajmowały inne stanowisko sędziowskie, powrócą na to stanowisko, a do czasu przeprowadzenia nowych konkursów będą delegowane do pełnienia czynności sędziego w dotychczasowym sądzie (z wyjątkiem Sądu Najwyższego).

Natomiast - według propozycji MS - osoby, które przed powołaniem nie były sędziami, będą mogły powrócić do poprzednio wykonywanego zawodu (np. prokuratora, adwokata) albo objąć stanowisko referendarza sądowego, a zajmowane przez te osoby stanowiska sędziowskie staną się - z dniem wejścia w życie ustawy - stanowiskami wolnymi, na które zostaną przeprowadzone ponowne konkursy.

Orzeczenia wydane dotychczas z udziałem nieprawidłowo powołanych sędziów mają zostać utrzymane w mocy. Wyjątkiem będzie możliwość podważenia wyroków przez strony, które w czasie procesu konsekwentnie kwestionowały status neosędziego. Nie będzie to dotyczyć postępowań o nieodwracalnych skutkach, takich jak postępowania rozwodowe.

Drugi projekt MS nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, którym zajmował się Sejm, wprowadza zasadniczą zmianę w wyborze członków KRS. 15 sędziów - członków KRS - będzie wybieranych w bezpośrednich i tajnych wyborach (organizowanych przez Państwową Komisję Wyborczą) przez wszystkich sędziów, a nie - jak dotychczas - przez Sejm. Celem jest - jak argumentuje MS - odebranie politykom wpływu na Radę i oddanie go środowisku sędziowskiemu, co ma przywrócić jej niezależność. Jak zapowiada resort, dodatkowo poprzez utworzoną Radę Społeczną przy KRS ma być realizowana transparentna kontrola dla obywateli.(PAP)

from/ par/

kmz/ amk/ par/

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (24)

dodaj komentarz
pawellstolarczyk
Od sędziów w KRS powinno się może wymagać jakiegoś stażu w PZPR lub innej partii lewicowej. Musimy przecież szanować uzgodnienia z Jałty.
marianpazdzioch
Przecież wytatuowany kibol to uwali.
stain
Chyba jasne, że to wszystko nie jest po to, żeby to wdrożyć. Klaun tym razem występuje w roli kieszonkowego mopsa głośno i jak mu się wydaje groźnie szczekającego w nadziei przypodobania się rudemu panu i uniknięcia nieuchronnego kopa w zad.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
stain
Najlepsze jest to, że Omdlewający Na Widok Prokuratora nie wytoczył sprawy Kraskowskiemu, który kawa na ławę i w szczegółach wyłożył na czym polegało złodziejstwo w Polnordzie. Straszył po dresiarsku - jak ma to w zwyczaju - ale pozwu nie złożył. Czyżby dlatego, ze sąd musiałby jednak sprawdzić, czy to co mówi Kraskowski jest prawdą?
stain odpowiada stain
Tu ustalenia Kraskowskiego.
https://www.youtube.com/@ReporterzyOnline

Warte obejrzenia. Zwłaszcza przez tych którzy z Giertychem współdzielą numer pesel :-)
jan-kowalski
A może by tak wzorem np. USA oddać suwerenowi (czyli obywatelom) prawo wyboru sędziów? - wtedy chyba nikt nikomu niczego nie będzie mógł zarzucić.

Jak dla mnie możliwość wyboru sędziów jest (byłaby) dużo ważniejsza niż odstawiana co 4 lata szopka z wyborem parlamentarzystów - z tej spokojnie mogę zrezygnować, bo i tak niewiele zmienia.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
nie_strajkuje
Za wejście teraz do KRS też odpowiedzą? Za przejęcie TVP też? Za rozprucie szaf w SN też?
Jak każdy to każdy , bez wyjątku.
mesten
PIS wie lepiej. Nikt im nie wmówi że czarne jest czarne a białe jest białe. Jedyny porządek prawny jaki zaakceptują to rządy pisiej oligarchii w sądach.

Powiązane: Naprawa wymiaru sprawiedliwości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki