Sytuacja mieszkaniowa w Polsce jest statystycznie najgorsza w Unii Europejskiej. Najmniej mieszkań na 1 000 mieszkańców, jedna z najmniejszych powierzchni mieszkaniowych na mieszkańca i najmniejsza powierzchnia średnia mieszkania to przesłanki do stwierdzenia, że budownictwo mieszkaniowe powinno rozwijać się znacznie szybciej niż obecnie, by zmniejszyć dystans cywilizacyjny do innych krajów UE.
Możliwe są wiec dwa scenariusze :
1. Odblokowanie finansowania przez banki, wobec stosunkowo dobrej sytuacji ekonomicznej Polski i stabilizacji dochodów ludności pozwoli na zwiększenie sprzedaży mieszkań na rynku pierwotnym i budowy nowych domów przez inwestorów indywidualnych do poziomu 120 000 jednostek w roku 2010 i 2011. Jest to mniej niż produkcja roku 2009 (ok. 160 000) lecz wobec drastycznego wstrzymania nowych inwestycji w 2009 roku liczba ta wydaje się optymistyczna i pozwoli na stabilizację rynku. Pojawienie się realnego popytu na rynku pierwotnym na poziomie 120 000 jednostek rocznie zwiększy skłonność banków do finansowania inwestycji deweloperskich i pozwoli uruchomić nowe projekty. Warunkiem koniecznym tego scenariusza jest jednak realna pomoc państwa nabywcom mieszkań i inwestorom indywidualnym. Jedynym instrumentem jest rządowy program Rodzina na swoim. Pomoc publiczna tego programu kierowana jest jednak w większości na rynek wtórny, nie powodując poprawy ogólnej sytuacji mieszkaniowej, nie stymuluje produkcji. Przekierowanie, choćby czasowe, pomocy publicznej na rynek pierwotny jest warunkiem koniecznym utrzymania budownictwa mieszkaniowego na stabilnym poziomie.
![]() | Kupujesz? Sprzedajesz? Wynajmujesz? Urządzasz? Wejdź na nieruchomosci.bankier.pl |
To, który ze scenariuszy ziści się zależy w dużej mierze od działania władzy publicznej. I to nie tylko od instrumentów ekonomicznych, o których wspomniałem wcześniej. Duże znaczenie dla możliwości elastycznego reagowania na potrzeby rynku i ceny nieruchomości mają uwarunkowania prawne działalności inwestorskiej. Obecne przepisy dotyczące planowania przestrzennego i prawa budowlanego są barierą uniemożliwiającą sprawne działanie inwestorów i bez ich radykalnych zmian nie będzie możliwe szybkie reagowanie na potrzeby społeczne.
Jacek Bielecki
Członek Zarządu PZFD,
Główny Ekspert PZFD





























































