REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Surowce drożeją nie tylko przez wojnę w Iranie. Możliwe długotrwałe problemy

2026-05-12 13:25
publikacja
2026-05-12 13:25
Dodaj Bankier.pl w Google

Wzrost cen na rynkach surowcowych wykracza poza skutki konfliktu w Iranie i wskazuje na poważniejsze ograniczenia strukturalne – wskazuje w swoim raporcie bank UniCredit. Oznacza to nowe wyzwania dla gospodarek, banków centralnych i inwestorów, zmuszonych do mierzenia się z presją inflacyjną.

Surowce drożeją nie tylko przez wojnę w Iranie. Możliwe długotrwałe problemy
Surowce drożeją nie tylko przez wojnę w Iranie. Możliwe długotrwałe problemy
/ Shutterstock

Rynki surowcowe znów wysyłają sygnały ostrzegawcze. Chociaż rosnące ceny są w dużej mierze reakcją na eskalację konfliktu z Iranem, który zwiększa obawy o bezpieczeństwo i koszty globalnych przepływów handlowych, problem ma znacznie głębsze podłoże – wskazują analitycy UniCredit.

Wzrost cen odzwierciedla ich zdaniem również ograniczenia strukturalne. Lata niedoinwestowania, częstsze szoki klimatyczne oraz utrzymujące się napięcia geopolityczne doprowadziły do erozji wolnych mocy produkcyjnych oraz zmniejszenia elastyczności samej produkcji i transportu. W rezultacie globalne łańcuchy dostaw stały się mniej elastyczne w porównaniu do poprzednich cykli i są dużo bardziej podatne na zakłócenia.

„Biorąc pod uwagę ostatnie ruchy cen surowców, uważamy, że prawdopodobnie mamy do czynienia z przedłużającym się okresem zakłóceń cen surowców” – oceniają ekonomiści.

Drożeje niemal wszystko: od gazu po kwas siarkowy

Poniższy wykres przedstawia notowania indeksów surowcowych z punktem startowym na poziomie 100 pkt w 2015 r. Widać z niego, że obecny wzrost cen jest ponownie szeroko zakrojony i obejmuje niemal wszystkie kluczowe segmenty rynku.

UniCredit

Ropa i gaz drożeją w związku z wyższą premią za ryzyko geopolityczne (konflikt w Iranie), kurczącymi się mocami przewozowymi i rosnącymi kosztami ubezpieczeń. Podążają za nimi metale przemysłowe. Miedź jest wspierana przez ograniczoną podaż z kopalń, niskie zapasy oraz popyt związany z elektryfikacją. Z kolei za wzrostem cen aluminium i niklu stoją wysokie koszty energii oraz ograniczone moce przerobowe.

Wakacje na giełdzie

Ogromna presja widoczna jest również na rynku surowców chemicznych. Ceny kwasu siarkowego podskoczyły z powodu przerw w pracy hut, spadku produkcji ubocznej przy rafinacji metali oraz de facto zakazu eksportu wprowadzonego przez Chiny w maju 2026 r. Sytuację dodatkowo pogarszają ograniczone przepływy siarki z Bliskiego Wschodu. Cierpi także rynek nawozów – opóźnienia w dostawach zbiegają się z początkiem sezonu zasiewów na półkuli północnej, co rodzi potężne ryzyko dla plonów i utrzymuje rosnącą presję na ceny żywności.

Ból głowy banków centralnych i inwestorów

Obecna sytuacja rodzi istotne konsekwencje makroekonomiczne. Inflacja napędzana przez surowce różni się od cykli napędzanych popytem tym, że wprost podnosi koszty firm, ogranicza ich marże i uszczupla realne dochody gospodarstw domowych – wskazują eksperci.

Dla banków centralnych oznacza to powrót do trudnych dylematów – łagodna polityka wspierająca aktywność gospodarczą grozi ponownym rozbudzeniem presji inflacyjnej, podczas gdy zbyt restrykcyjne nastawienie mogłoby zaostrzyć nadchodzące spowolnienie wzrostu.

Warto zaznaczyć, że skutki szoków podażowych będą rozkładać się nierównomiernie. Europa pozostaje wysoce narażona na zawirowania ze względu na swój energochłonny przemysł oraz silne uzależnienie od importu metali. W uprzywilejowanej sytuacji znajdują się natomiast Stany Zjednoczone, które powinny być stosunkowo dobrze chronione dzięki własnej produkcji energii i zdywersyfikowanej bazie surowcowej.

Niska elastyczność podaży oznacza, że nawet umiarkowane wstrząsy mogą wywołać nieproporcjonalny i długotrwały wzrost cen, i to nawet w sytuacji osłabienia globalnego popytu. Presja kosztów utrzyma ryzyko inflacyjne na podwyższonym poziomie. Dla inwestorów zapowiada to znacznie trudniejszy okres, w którym jednoczesne poszukiwanie ochrony przed inflacją, ekspozycji na wzrost i korzyści z dywersyfikacji będzie stanowiło niezwykle wymagające wyzwanie.

Inwestycje bez granic – nasz nowy cykl

Zapraszamy do lektury artykułów na temat inwestowania przygotowanych w edukacyjnej serii Inwestycje bez granic, której partnerem jest UniCredit. Znajdziecie je pod tym linkiem, wraz z innymi naszymi materiałami o inwestowaniu na rynkach globalnych.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inni się boją, TFI PZU kupuje. Jak szukać spółek przyszłości na NewConnect?
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
bha
To nikt inny tylko ludzie innym ludziom z roku na rok z dekady na dekadę Gotują na Globie coraz mocniej zdłużeniową coraz bardziej drożyznową cenowo i % i coraz szerzej i szerzej niespokojną i niepewną Przyszłość.Nikt inny tylko ludzie innym ludzuom!!!!.Niestety
seamen
Europa pozostaje narażona nie ze względu na swój energochłonny przemysł tylko celową rezygnację z własnych zasobów energetycznych jak węgiel, ropa, gaz
bha
Ten Globo System coraz mocniej jest drożyznowy w Ogromie już krajów na Globie i najgorsze jest to że coraz szerzej dla wielu wielu ludzi i rodzin na Globie coraz bardziej przy tym nieprzewidywalnym coraz mniej spokojnym i coraz bardziej niepewny nie tylko w pracy ich kolejnego budżetowo-finansowego u siebie jutra!. Niestety
bha
A do tego jeszcze coraz bardziej krótkowzrocznie zadłużany od dekad co przy rosnącej cenowej i % drożyżnie na rynkach niestety ma coraz mniejsze po tem finansowo-budzetowe pole manewru w wielu już krajach by jakoś choć trochę łagodzić Rosnące Ogromnie od kilku lat ceny szczególnie te w Detaloo.

Powiązane: Inwestycje bez granic

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki