Agencja Reutera donosi, że flota kilkunastu północnokoreańskich statków transportujących węgiel wraca do kraju po tym, jak chińskie władze zakazały importu surowca z Korei Północnej.


Firma Dandong Chengtai szacuje, że w chińskich portach były statki z 2 mln ton węgla z Korei Północnej. Teraz większość z nich płynie w stronę głównego zachodniego portu odizolowanego kraju - Nampo - i wciąż ma na pokładzie węgiel, który miał zostać wyładowany w Państwie Środka.
Na mocy rezolucji ONZ każde państwo może w tym roku wydać na węgiel Kima do 400 mln dolarów. Choć analitycy wątpią, że ten poziom został już osiągnięty, 26 lutego Pekin zakazał importu najważniejszego północnokoreańskiego towaru eksportowego. 7 kwietnia chiński urząd celny wydał oficjalny dokument nakazujący firmom handlującym węglem zwrot surowca Korei Północnej - twierdzą źródła agencji Reutera. Władze Chin nie komentują tych doniesień.
Temat Korei Północnej był omawiany podczas zeszłotygodniowego spotkania Xi Jinpinga z Donaldem Trumpem. Dziś prezydent USA napisał na Twitterze, że "tłumaczył prezydentowi Chin, że umowa handlowa Chin z USA będzie dużo lepsza, jeśli Chiny rozwiążą problem Korei Północnej".
I explained to the President of China that a trade deal with the U.S. will be far better for them if they solve the North Korean problem!
— Donald J. Trump (@realDonaldTrump) 11 kwietnia 2017
W kolejnym wpisie dodał, że "jeśli Chiny zdecydują się pomóc, to świetnie, a jeśli nie, to USA rozwiążą problem bez ich pomocy".

Węgiel odpowiada za ok. 40% eksportu Korei Północnej.
MKa





























































