Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w wyemitowanym w czwartek wywiadzie dla japońskiego nadawcy NHK wyraził ubolewanie, że Chiny nie stoją po stronie Kijowa „politycznie” w wojnie z Rosją. Ocenił także, że Korea Płn. wykorzystuje rosyjską agresję, by „niskim kosztem” jej żołnierze „uczyli się nowoczesnej wojny”.


– Szkoda, że Chiny politycznie nie są po naszej stronie w tej wojnie. Nie chodzi nawet o broń, ale o wolę polityczną – ocenił Zełenski w rozmowie nagranej w środę w Kijowie.
Ukraiński przywódca wyjaśnił, że problem polega na tym, iż Pekin nie jest „po środku”, lecz jest „trochę bardziej z Rosją”. Podkreślił, że ChRL – ze względu na swój ogromny wpływ gospodarczy i polityczny – ma możliwości, by „popchnąć Putina do negocjacji”.
– Nie wydaje mi się, żeby Chiny naciskały na Rosję, by ta zakończyła wojnę. Nigdy tego nie zauważyłem – przyznał. – Być może poruszają tę kwestię podczas spotkań dwustronnych. Uważam jednak, że mają ogromny wpływ na Rosję, zwłaszcza teraz, którego jak dotąd nie wykorzystały.
Zełenski oświadczył, że widział na Ukrainie „prawdziwą rakietę wyprodukowaną przez Koreę Płn., (ale) nie widziałem chińskiej rakiety ”. Jednak zwrócił uwagę, iż w rosyjskich pociskach i dronach wykorzystywane są części wyprodukowane w Chinach. Dodał również, że do Rosji trafiają z Państwa Środka maszyny przemysłowe, „prawdopodobnie wraz z mądrymi ludźmi i technologiami”.

Odnosząc się do zaangażowania Pjongjangu, ukraiński prezydent wskazał, że Korea Płn. wysłała do Rosji od 30 do 50 tys. żołnierzy, aby – jak to ujął – „uczyli się nowoczesnej wojny” w warunkach rzeczywistych, a nie na cyfrowych symulatorach.
– Dla Korei Płn. nie było to kosztowne. Tylko tutaj mogli to zrobić: rozmieścić siły, zdobyć doświadczenie i wrócić – ocenił.
Zełenski wyjaśnił, że po tym, jak północnokoreańskie jednostki poniosły straty w bezpośrednich starciach podczas operacji w obwodzie kurskim w Rosji, podjęto decyzję, by nie wprowadzać ich na terytorium Ukrainy, aby uniknąć większych strat.
Zdaniem Zełenskiego zdobywanie przez KRLD doświadczenia bojowego – w tym praca z dronami i ich operatorami – stanowi poważny problem oraz zwiększa zagrożenie dla bezpieczeństwa w regionie Pacyfiku i Azji Wschodniej.
Środowy wywiad w Kijowie był również okazją do apelu o zacieśnienie współpracy obronnej z Japonią. Zełenski wskazał na obszary cyberbezpieczeństwa i bezzałogowców, przypominając, że ponad 70 proc. ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego działa obecnie w rękach prywatnych.
Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ kj/
































































