Negocjacje USA–Rosja–Ukraina utknęły w martwym punkcie i mogą być faktycznie zakończone – ocenił w czwartek w rozmowie z norweskim dziennikiem „VG” prezydent Finlandii Alexander Stubb. Blokadą ma być brak u Rosjan woli pokoju. Dialog osłabiły też wojna USA z Iranem i poluzowanie sankcji w sprawie rosyjskiej ropy.


W ocenie prezydenta rozmowy między Waszyngtonem, Moskwą i Kijowem mogły dojść do granicy swoich możliwości, nie przynosząc przełomu.
„Mogły dojść do kresu” – podkreślił Stubb, dodając, że strony nie są w stanie posunąć rozmów dalej.
Główną osią sporu – według Stubba – mają pozostawać kwestie terytorialne, w tym obwód doniecki. Prezydent podkreślił, że bez ich rozstrzygnięcia trudno oczekiwać postępu w rozmowach, a obecny impas wynika zarówno z różnic stanowisk, jak i braku gotowości Moskwy do kompromisu.
„Nie wierzę, by Rosja chciała pokoju” – podkreślił prezydent Finlandii.
Stubb zwrócił także uwagę na wojnę USA i Izraela z Iranem jako czynnik wpływający na stanowisko negocjacyjne Rosji. Istotne znaczenie miała też mieć decyzja prezydenta Donalda Trumpa łagodząca skutki sankcji nałożonych na handel rosyjską ropą. Zdaniem fińskiego prezydenta w obecnej sytuacji to właśnie zwiększenie presji na Rosję jest jednym z czynników decydujących o dalszym przebiegu wojny.

Fiński prezydent podkreślił rosnącą rolę Europy we wspieraniu Ukrainy. W jego opinii to państwa europejskie przejmują coraz większy ciężar wsparcia finansowego i militarnego dla Kijowa i mogą odegrać większą rolę także w ewentualnych dalszych negocjacjach.
„Ukraińcy ufają europejskim partnerom, a my mamy dobre rozpoznanie rosyjskiej taktyki” – ocenił Stubb.
W tym roku do momentu wybuchu wojny z Iranem odbyły się trzy rundy rozmów między USA, Rosją i Ukrainą. Obecnie brak jest informacji o kolejnych terminach negocjacji. Decyzja Trumpa z połowy marca o złagodzeniu sankcji na rosyjską ropę miała ułatwić jej sprzedaż na rynkach światowych, ograniczając presję gospodarczą na Rosję, co w konsekwencji mogło wpłynąć na usztywnienie stanowiska negocjacyjnego Kremla.
Z Oslo Mieszko Czarnecki (PAP)
cmm/ ap/































































