W poniedziałek państwom UE nie udało się dojść do porozumienia w sprawie jednoczesnego przedłużenia sankcji na Rosję i zdjęcia obostrzeń z dwóch rosyjskich oligarchów - podały źródła UE. Stolice będą kontynuować rozmowy we wtorek, w nocy z wtorku na środę minie termin.


Bez jednomyślnej decyzji państw UE dotyczącej przedłużenia sankcji w nocy z wtorku na środę przestaną obowiązywać obostrzenia nałożone na blisko 3 tys. osób i podmiotów w związku z rosyjską agresją na Ukrainę.
W poniedziałek ambasadorowie w UE uzgodnili rozwiązanie, które zakładało, że sankcje zostaną przedłużone na trzy lata, zamiast - jak dotąd - na pół roku. W zamian z czarnej listy usunięci zostaną dwaj rosyjscy oligarchowie: Aliszer Usmanow i Michaił Fridman, poplecznicy przywódcy Rosji Władimira Putina, którzy dzięki temu odzyskają dostęp do swoich majątków i kont w bankach na terytorium UE. O zdjęcie sankcji z Usmanowa zabiegała Francja, a Usmanowa i Fridmana - Słowacja.
By sformalizować porozumienie, wszczęta została procedura pisemna. Jak podały dwa źródła z kręgów dyplomatycznych, nie udało się jej jednak ukończyć w poniedziałek. Według jednego ze źródła w trakcie procedury jedno z państw miało zgłosić sprzeciw.
Ukraina protestuje: Wykreślenie oligarchów z listy jest nie do przyjęcia
Wykreśleniu Usmanowa i Fridmana w poniedziałek sprzeciwiła się Ukraina. Szef MSZ tego kraju Andrij Sybiha zaapelował o zaostrzenie restrykcji wobec Rosji i wydłużenie ich obowiązywania z sześciu miesięcy do roku.

Sybiha w oświadczeniu podkreślił, że Usmanow i Fridman zostali umieszczeni na listach sankcyjnych ze względu na przynależność do agresywnego reżimu rosyjskiego. Uznał, że wykreślenie ich z list sankcyjnych jest nie do przyjęcia i będzie stanowiło błędny sygnał dla Moskwy w momencie, gdy presja na nią powinna być wzmacniana.
Ambasadorowie państw UE mają powrócić do rozmów we wtorek rano
Wypracowany w poniedziałek przez unijnych dyplomatów w Brukseli kompromis miał skończyć ciągnące się i trudne dla Wspólnoty pod względem wizerunkowym negocjacje w sprawie przedłużenia wymierzonych w Rosję sankcji indywidualnych. W czerwcu państwa UE zgodziły się jednomyślnie na przedłużenie o rok, zamiast o sześć miesięcy, sankcji gospodarczych uderzających w poszczególne sektory rosyjskiej gospodarki.
W pracach nad przedłużeniem sankcji indywidualnych największe zaskoczenie wywołała Francja, która w zeszłym tygodniu niespodziewanie zaczęła zabiegać o wykreślenie z listy Usmanowa, urodzonego w Uzbekistanie oligarchy związanego z Putinem. Słowacja domagała się także zniesienia sankcji na Fridmana, rosyjskiego bankiera i magnata ubezpieczeniowego. Ambasadorowie państw UE postanowili wówczas przedłużyć sankcje o tydzień, by dać sobie więcej czasu na negocjacje.
Sankcje - zakaz wjazdu do UE i zamrożenie aktywów - nakładane są za jednomyślną zgodą wszystkich stolic UE. Jednomyślność jest wymagana także przy ich przedłużaniu.
Kim są oligarchowie?
Usmanow jest jednym z najbogatszych Rosjan. Ogromny majątek zawdzięcza konsolidacji rosyjskiego przemysłu ciężkiego po upadku ZSRR. Po pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę w 2022 r. UE zamroziła jego aktywa, w tym luksusowy jacht Dilbar. Powodem były jego bliskie relacje z rosyjskim przywódcą.
W sprawie Usmanowa na Francję miał naciskać Azerbejdżan, który w zamian zaoferował zwolnienie aresztowanych w tym kraju Francuzów.
W UE trwają jednocześnie zabiegi o rozszerzenie listy sankcyjnej o blisko 1,6 tys. osób i podmiotów związanych z rosyjskim kompleksem zbrojeniowym, produkującym broń na potrzeby wojny przeciwko Ukrainie. Takie rozszerzenie byłoby największym w historii UE. Można się jednak spodziewać, że cieniem na tym historycznym kroku położy się zdjęcie sankcji z dwóch oligarchów zbliżonych do Putina.
Kallas: Zaostrzenie sankcji na Rosji jest konieczne
Nie ma nadal decyzji o przedłużeniu sankcji na Rosję, bo niektóre państwa domagają się zdjęcia pewnych osób z listy - powiedziała w poniedziałek szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas. Zaznaczyła jednak, że zaostrzenie restrykcji jest konieczne, zarówno ze strony UE, jak i USA.
- Sankcje są podstawowym filarem naszej odpowiedzi na wojnę Rosji. To nasz największy reżim sankcyjny, obejmujący ponad 3 tys. pozycji. Rozmowy trwają, chcemy je wkrótce zakończyć i szybko przedłużyć sankcje – powiedziała Kallas w przedstawicielstwie UE. - Nic się nie zmieniło. Sankcje pozbawiają Rosję środków na finansowanie tej wojny – podkreśliła. Dodała, że UE równolegle przygotowuje nowy pakiet sankcji, wymierzony w rosyjski kompleks wojskowo-przemysłowy i tzw. flotę cieni. Zaznaczyła, że w obliczu kampanii rosyjskich ataków nastawionych na zastraszenie Europy, na taki ruch jest „duży apetyt”.
- Skoro Rosja jest gotowa podejmować większe ryzyko, my musimy nakładać na nią wyższe koszty – stwierdziła.
Wyraziła też zadowolenie z przyjętej niedawno amerykańskiej ustawy sankcyjnej przewidującej nowe sankcje oraz cła na państwa kupujące rosyjską ropę i gaz. Szefowa unijnej dyplomacji oceniła, że Europa „od dawna” czekała na ten krok. Zapytana, czy Trump może wykorzystać nowe uprawnienia, w tym do nakładania ceł, przeciwko europejskim partnerom, odparła: - Nie myślałam o tej drugiej stronie i mam nadzieję, że to nieprawda.
Estonka odniosła się też do doniesień o planowanych przez USA restrykcjach na Międzynarodowy Trybunał Karny, deklarując zdecydowaną obronę MTK.
- Stoimy za MTK (...) Mamy w swoim zestawie różne narzędzia, ale oczywiście mamy nadzieję, że nie zajdzie to tak daleko – zaznaczyła.
Z Nowego Jorku Oskar Górzyński (PAP)
Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)
mce/ mal/ osk/ sp/






























































