Strajkujący nauczyciele w maju z mniejszymi wynagrodzeniami

Nauczyciele, którzy uczestniczyli w strajku zorganizowanym przez ZNP i FZZ, otrzymają niższe wynagrodzenie. Pensje pomniejszane są odpowiednio do dni strajku. W wielu miastach prezydenci i burmistrzowie pozostawiają dyrektorom szkół decyzje dotyczące "rekompensat" za strajk.

(fot. Tomasz Kluczynski / FORUM)

Strajk nauczycieli, zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych, trwał od 8 do 27 kwietnia do godz. 6.00 rano. Polegał na całkowitym powstrzymywaniu się przez nauczycieli od pracy. Zgodnie z prawem strajkujący nie mogą otrzymać wynagrodzenia za czas, w którym nie wykonywali czynności zawodowych.

Nauczyciele dostają wynagrodzenie "z góry", czyli na początku kwietnia na ich konta wpłynęły pieniądze za cały miesiąc. Dlatego z początkiem maja otrzymują wynagrodzenie pomniejszone odpowiednio do dni, w których uczestniczyli w strajku.

Z pieniędzy zaoszczędzonych wskutek strajku samorządy mogą zapłacić nauczycielom za dodatkowe zajęcia z uczniami - uważa Główny Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych, wiceminister finansów Leszek Skiba. Dodał, że nie naruszy to dyscypliny finansów publicznych, ale zajęcia te muszą się odbyć.

Skiba przypomniał w poniedziałkowej rozmowie z PAP, że wypłata wynagrodzenia nauczycielom za strajk byłoby naruszeniem dyscypliny finansów publicznych. Wynika to z orzeczenia krakowskiej Regionalnej Izby Obrachunkowej, która przedstawiła interpretację ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Według niej wypłacanie wynagrodzeń nauczycielom w czasie strajku łamie ustawę, jest więc naruszeniem podstaw prawnych wydatkowania środków publicznych. Tym samym wydatkowanie publicznych środków finansowych bez podstawy prawnej jest naruszeniem dyscypliny finansów publicznych.

Główny Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych wyjaśnił, że w związku ze strajkiem i niższymi wydatkami na pensje nauczycielskie, w kasach samorządów zostało więcej pieniędzy. "Samorządy mogą je wykorzystać na wypłatę wynagrodzeń dla nauczycieli, na przykład za dodatkowe zajęcia z uczniami. Nie będzie to naruszeniem dyscypliny finansów publicznych pod warunkiem, że takie dodatkowe zajęcia rzeczywiście się odbędą" - powiedział Skiba. "Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych może być jednak forma wypłaty rekompensaty będącej próbą obejścia zasady niepłacenia za strajk" - podkreślił.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował, że pozostawi w budżecie placówek oświatowych 100 proc. środków przewidzianych na tegoroczne wypłaty.

"Dyrektorzy szkół nie mają możliwości prawnych wypłaty wynagrodzenia za dni strajku nauczycieli, to oczywiste. Pozostawię jednak w budżecie placówek oświatowych 100 proc. środków przewidzianych na tegoroczne wypłaty" – zadeklarował Trzaskowski na Twitterze jeszcze przed rozpoczęciem strajku. Później jednak tłumaczył, że decyzja w sprawie wypłaty wynagrodzeń należy do dyrektorów szkół, którzy będą mogli wyrównać nauczycielom potrącenia z pensji poprzez wypłatę dodatków.

"To jest zgodne z prawem, zresztą taką decyzję podjęła większość miast w Unii Metropolii Polskich. Te pieniądze zostaną w szkołach i dyrektorzy będą mogli je wypłacić w przeciągu kilku miesięcy" – wyjaśnił. Zapewnił też, że będą to takie same kwoty, które nauczyciele dostaliby, gdyby pracowali.

Prezydent Lublina Krzysztof Żuk już przed strajkiem w specjalnym piśmie do dyrektorów placówek oświatowych zapewnił, że ich budżety nie będą ograniczone z powodu protestu. Takie stanowisko zajęła też rada miejska. Wiceprezydent Lublina Mariusz Banach mówił, że zgodnie z prawem za czas strajku nauczyciele nie mogą otrzymać wynagrodzenia, ale dyrektor może na przykład zaproponować im poprowadzenie dodatkowych zajęć, na które w budżecie szkoły nie było wcześniej pieniędzy.

Wiceprezydent Olsztyna Ewa Kaliszuk wyjaśniła – podobnie, jak inni włodarze – że pieniądze niewypłacone za strajk nauczycielom, pozostaną w dyspozycji dyrektorów szkół. Jak podkreśliła, samorząd, wspierając nauczycieli, zaproponował kilka rozwiązań, dzięki którym nauczyciele mogliby jak najmniej stracić finansowo. Wśród nich jest wcześniejsze uruchomienie dla nauczycieli tak zwanego świadczenia urlopowego (pieniądze na wczasy pod gruszą w czasie urlopu – PAP). Nauczyciele mogą otrzymać pomoc z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych w formie pożyczek i zapomóg. Dyrektorzy szkół mogą także rozłożyć na raty potrącenie wynagrodzenia dla nauczycieli za czas strajku albo zaproponować nauczycielom, by dla uczniów zorganizowali zajęcia dodatkowe za wynagrodzeniem.

Z kolei burmistrz Giżycka (warmińsko-mazurskie) Wojciech Iwaszkiewicz powiedział PAP, że pieniądze za czas strajku zgodnie z prawem nie mogą być wypłacone nauczycielom.

"Regionalna Izba Obrachunkowa jednoznacznie to określiła. Pozostawiliśmy niewypłacone pieniądze do dyspozycji dyrektorów szkół. Mamy nadzieję, że dojdzie do porozumienia na szczeblu krajowym między rządem a związkami zawodowymi, które by pozwoliło uruchomić pieniądze" – dodał burmistrz.

Wskazał, że w Giżycku są nauczyciele, którzy nie dostaną ani złotówki. To przypadki, gdy nauczyciel spłaca np. pożyczkę. Wówczas wynagrodzenie jest obniżone o kwotę za czas strajku oraz ratę pożyczki.

Podobnie samorząd Jeleniej Góry postanowił, że pieniądze przyznane poszczególnym szkołom pozostaną w budżetach placówek, ale z zastrzeżeniem, że nie mogą być wykorzystane na wynagrodzenia za okres strajku, bo to niezgodne z prawem.

"Nie jesteśmy pracodawcami nauczycieli. Dyrektorzy szkół mają obowiązek potrącić wynagrodzenie za okres strajku. To oni zdecydują, jak zgodnie z prawem zagospodarować te pieniądze, które pozostają w budżetach szkół" – powiedział rzecznik jeleniogórskiego magistratu Cezary Wiklik.

Podobnie sytuacja przedstawia się we Wrocławiu. Dyrektor Wydziału Komunikacji Społecznej wrocławskiego magistratu Przemysław Gałecki powiedział PAP, że zgodnie z decyzją prezydenta Jacka Sutryka budżety jednostek oświatowych prowadzonych przez miasto Wrocław na 2019 r. nie będą zmniejszane o kwoty wynagrodzeń potrąconych nauczycielom za czas strajku. "Dyrektorzy jednostek, zgodnie ze swoimi kompetencjami wynikającymi z przepisów Prawa oświatowego oraz ustawy o finansach publicznych, jako dysponenci środków finansowych, decydują o ich podziale pomiędzy poszczególnych pracowników swoich jednostek" – powiedział Gałecki.

Rzecznik prezydenta Poznania Joanna Żabierek informowała PAP, że Jacek Jaśkowiak jeszcze na początku strajku zadeklarował, że plany finansowe placówek oświatowych w zakresie wynagrodzeń nie ulegną zmianie.

"Jednocześnie, wbrew krążącym opiniom, zgodnie z obowiązującą wykładnią prawną, potwierdzoną zarówno przez radców prawnych urzędu, jak i wykładnię Regionalnych Izb Obrachunkowych, nie ma możliwości, by wypłacić wynagrodzenia za czas strajku. Środki niewypłacone pozostają zatem w dyspozycji dyrektorów placówek i powinny trafić do wszystkich nauczycieli" – podała Żabierek w imieniu prezydenta.

Rzecznik prasowy prezydenta Torunia Magdalena Stremplewska poinformowała, że zgodnie z Kodeksem pracy wynagrodzenie przysługuje pracownikowi za pracę wykonaną. "Z kolei ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych mówi, że w okresie strajku zorganizowanego zgodnie z przepisami ustawy pracownik zachowuje prawo do świadczeń z ubezpieczenia społecznego oraz uprawnień ze stosunku pracy, z wyjątkiem prawa do wynagrodzenia. Oznacza to, że strajkujący pracownik – w tym przypadku nauczyciel – nie może otrzymać wynagrodzenia za czas strajku. Wypłata wynagrodzenia za czas strajku stanowiłaby naruszenie dyscypliny finansów publicznych" – wskazała rzecznik prasowy prezydenta Torunia Magdalena Stremplewska.

Dowiedz się wszystkiego:Strajk nauczycieli

Władze miasta zaproponowały niedawno na spotkaniu zprzedstawicielami związków zawodowych, żeby odliczenie za dni, w których nauczyciele nie pracowali, było rozłożone na trzy raty. Związkowcy poprosili o rozłożenie tego "odliczenia" na cztery raty.

Skarbnik miasta Magdalena Flisykowska-Kacprowicz podkreśliła, że miasto pochyli się nad tą sprawą, jednak "musi znaleźć odpowiednią formułę". (PAP)

Autorzy: Zbigniew Kopeć, Agnieszka Libudzka, Piotr Doczekalski, Roman Skiba, Rafał Pogrzebny, Tomasz Więcławski

sno/ kop/ ali/ pdo/ ros/ wk/ rpo/ twi/ ali/ joz/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 18 jaykob

A może tak te pieniądze rozdysponować na uczniów? Wymienic sprzęt w pracowniach informatycznych, fizycznych, chemicznych itp. itd? Może dokonać remontu? A może niech po prostu przepadną. W końcu część dzieciaków nie poprawiało ocen, to czemu nauczyciele mają sobie poprawiać pensję?

! Odpowiedz
2 27 kaczka-po-smolensku

ja mam prosty sps na niskie pensje nauczycieli spyrwatyzować ten bajzel zostaną najlepsi najgorsi którzy nienawidzą tej roboty odpadną i przestaną zatruwać życie uczniom pensje pójdą do góry same plusy

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IV 2019
PKB rdr 4,7% I kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,9% III 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 057,82 zł V 2019
Produkcja przemysłowa rdr 9,2% IV 2019

Znajdź profil