Po okresie srogich rozczarowań listopadowe wyniki sprzedaży detalicznej wyraźnie przekroczyły oczekiwania ekonomistów. Statystyki zostały podpompowane przez mocną sprzedaż nowych samochodów.


Sprzedaż detaliczna liczona w cenach stałych w listopadzie była o 3,1% wyższa niż przed rokiem – poinformował Główny Urząd Statystyczny. Był to najsilniejszy wzrost od lipca. To wciąż rezultat niezbyt zachwycający, ale i tak zdecydowanie przewyższający medianą prognoz ekonomistów leżącą na poziomie ledwie 1,0% rdr. Miesiąc wcześniej obroty sieci handlowych wzrosły tylko o 1,3% rdr.
We wrześniu dane ze sklepów zszokowały ekonomistów, którzy spodziewali się wzrostu sprzedaży o 3,2% rdr, a faktycznie odnotowano spadek o 3% rdr. W sierpniu liczono na wzrost o 3,4%, a GUS zaraportował 3,2%. W lipcu ekonomiści liczyli na wzrost o 5,6%, a faktyczny wynik wyniósł 4,4%. W czerwcu sprzedaż miała wzrosnąć o 5,3%, a w rzeczywistości była wyższa tylko o 4,4% rdr.
W okresie od stycznia do listopada 2024 roku sprzedaż detaliczna liczona w cenach stałych zwiększyła się o 2,7% rdr po spadku o 2,4% w analogicznym okresie roku 2023.
❗️BUM ❗️
— Analizy Pekao (@Pekao_Analizy) December 20, 2024
Sprzedaż detaliczna zaskoczyła w górę drugi miesiąc z rzędu, rosnąc tym razem o 3,1% r/r (ceny stałe). W szczegółach: niska baza na paliwach, odbicie sprzedaży dóbr trwałych i materiałów budowlanych, mocna sprzedaż leków. Śmierć 🇵🇱 konsumenta w IX ogłoszono za wcześnie. pic.twitter.com/YZzuwMI3fM
Przez poprzednie kilkanaście miesięcy realna (czyli po uwzględnieniu wzrostu cen) wartość sprzedaży detalicznej w Polsce praktycznie stała w miejscu. 6-procentowe wzrosty obserwowane wiosną były jedynie pochodną efektu niskiej bazy, kiedy to w drugim kwartale 2023 roku notowano przeszło sześcioprocentowe spadki sprzedaży detalicznej w Polsce.

Brak silnego odbicia w wydatkach konsumenckich jest chyba największym tegorocznym zaskoczeniem z polskiej gospodarki. W styczniu większość ekonomistów i komentatorów gospodarczych spodziewała się, że silny wzrost realnych wynagrodzeń przełoży się na konsumpcyjny boom. Tak się jednak nie stało. Rację mieli ci analitycy, którzy obstawiali scenariusz odbudowy oszczędności przez gospodarstwa domowe.
W listopadowych danych GUS wskaźnik odzwierciedlający deklarowane przyszłe oszczędności wzrósł do najwyższego poziomu w historii. Narrację o chęci odbudowy oszczędności zdają się też potwierdzać najnowszy raport Narodowego Banku Polskiego. Za to w grudniu GUS odnotował delikatną poprawę nastrojów konsumenckich.
Dilerzy ratują statystyki sprzedaży detalicznej
W strukturze sprzedaży od miesięcy można dostrzec kategorię, która mocno opiera się spadkom. Jest nią sprzedaż samochodów i motocykli, która w listopadzie była o 28,1% wyższa niż rok wcześniej. Na plusie była jeszcze sprzedaż farmaceutyków i kosmetyków (efekt starzenia się społeczeństwa?) oraz sprzedaż w „pozostałych” sklepach. Nieco więcej niż przed rokiem kupiono jeszcze paliwa.
Natomiast w pozostałych kategoriach statystycy GUS odnotowali spadek realnej sprzedaży względem listopada 2023 roku. I tak sprzedaż żywności zmalała o 0,2% rdr, odzieży i obuwia aż o 14,7%, a mebli, rtv i agd o 2,3%. Za wyjątkiem branży motoryzacyjnej utrzymuje się zatem spadkowy trend sprzedaży dóbr trwałego użytku. Zastanawiający jest regres zakupów spożywczych, czego wytłumaczeniem może być coraz szybszy spadek liczby ludności Polski. Z oficjalnych danych wynika, że ujemnego przyrostu naturalnego nie było w stanie zrekompensować dodatnie saldo migracji.



























































