REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

TYLKO U NASSpór w PKO BP o auta służbowe. Bank wprowadza zmiany, dyrektorzy oddziałów skarżą się na ograniczenia

Wojciech Boczoń2026-01-15 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2026-01-15 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Anonimowa skarga pracowników oddziałów PKO BP w dużych miastach zarzuca bankowi odbieranie części samochodów służbowych i zastępowanie ich przejazdami taxi. Autorzy w liście do redakcji Bankier.pl piszą o poczuciu degradacji, ryzykach dla bezpieczeństwa i utrudnieniach w obsłudze klientów. PKO BP odpowiada, że floty nie wycofuje, a taxi ma być dodatkowym rozwiązaniem w miastach wojewódzkich. W stanowisku banku brakuje jednak kilku kluczowych konkretów, w tym listy lokalizacji i skali zmian.

Spór w PKO BP o auta służbowe. Bank wprowadza zmiany, dyrektorzy oddziałów skarżą się na ograniczenia
Spór w PKO BP o auta służbowe. Bank wprowadza zmiany, dyrektorzy oddziałów skarżą się na ograniczenia
fot. Mateusz Wlodarczyk / / FORUM

Skargę podpisaną jako „Doradcy i Dyrektorzy oddziałów PKO BP” przesłali anonimowo pracownicy placówek zlokalizowanych w dużych aglomeracjach. Twierdzą, że bank rozpoczął proces zabierania aut służbowych oddziałom w największych miastach i przechodzenia na model oparty o zamawiane taksówki. Jednocześnie, jak piszą, decyzja nie dotyczy powiatów ani „największych oddziałów”, które mają zachować samochody. To – w ocenie autorów – pogłębia poczucie nierównego traktowania i buduje obraz pracowników „drugiej kategorii”.

Autorzy skargi podkreślają, że dla osób spoza branży może to brzmieć jak drobna zmiana logistyczna, ale z ich perspektywy oznacza realne utrudnienia w codziennej pracy. Opisują scenariusze, w których po spotkaniu u klienta wychodzą na ulicę i czekają na przyjazd taxi, czasem w deszczu, śniegu lub mrozie, bez pewności co do czasu podstawienia. Ich zdaniem w dużych miastach, gdzie korki są największe, a czas dojazdu bywa kluczowy, odebranie samochodu służbowego utrudnia sprawną obsługę spotkań poza oddziałem i szybkie reagowanie na potrzeby klientów.

„Duże miasto – większe wymagania, mniejsze wsparcie”

W skardze pojawia się argument, że to właśnie w aglomeracjach rywalizacja między bankami jest najsilniejsza, a klienci oczekują dostępności „tu i teraz”. Z tego punktu widzenia autorzy uznają, że zabranie oddziałom „podstawowego narzędzia pracy” stoi w sprzeczności z deklaracjami o byciu blisko klienta. Podkreślają, że samochody służbowe nie były luksusem, lecz narzędziem pozwalającym szybko dotrzeć na spotkanie, bezpiecznie wrócić i utrzymać płynność działania oddziału. Komunikat „zamówcie taxi” część pracowników odbiera jako sygnał: „radźcie sobie sami”.

Bezpieczeństwo i odpowiedzialność

Jednym z najmocniej wybrzmiewających wątków jest bezpieczeństwo. Pracownicy zwracają uwagę, że wielu doradców to kobiety, a część spotkań kończy się po zmroku. Pytają, kto ponosi odpowiedzialność, gdy transport realizuje zewnętrzny usługodawca, a taxi nie dojedzie lub kurs zostanie odwołany. W ich ocenie w praktyce oznacza to czekanie samotnie na ulicy i zdanie się na „przypadkowego kierowcę”. Skarga nie opisuje konkretnych incydentów, ale wskazuje na poczucie ryzyka, które – według autorów – powinno być uwzględnione przy projektowaniu standardów pracy.

Wakacje na giełdzie

Poufność rozmów i dostępność dla klientów

Kolejny element dotyczy poufności rozmów oraz dostępności doradców w trakcie przejazdów. Autorzy skargi wskazują, że podróż taksówką ogranicza możliwość swobodnych rozmów z klientami, bo obok siedzi obca osoba, a rozmowy często dotyczą wrażliwych spraw: finansów, kredytów, problemów firm. W efekcie – jak piszą – część telefonów nie jest odbierana, a rozmowy są odkładane „na później”, co może wpływać na postrzeganie doradcy jako mniej dostępnego i mniej profesjonalnego.

PKO BP: taxi jako „poszerzenie rozwiązań”

PKO BP w odpowiedzi przedstawia zmianę jako element szerszego zarządzania flotą i zasobami. Bank deklaruje, że „konsekwentnie rozwija sposób zarządzania flotą samochodową” tak, aby wspierała codzienną pracę doradców i realne potrzeby klientów. Cel to „zwiększenie dostępności i elastyczności” przy „odpowiedzialnym podejściu do wykorzystywania zasobów”.

Bank podkreśla, że w 2026 roku ma wzrosnąć liczba aut dostępnych dla doradców, przy czym nacisk ma być położony na miejscowości, gdzie komunikacja publiczna i inne formy transportu są ograniczone. W praktyce PKO BP wskazuje, że w grudniu 2025 r. przekazał dodatkowo „kilkadziesiąt pojazdów” na potrzeby oddziałów, głównie w miastach powiatowych i gminach, które wcześniej nie miały aut służbowych, a alternatywne środki transportu są słabe lub niedostępne.

W największych miastach wojewódzkich bank zapowiada natomiast dodatkowo usługę taxi, tłumacząc to większą elastycznością przemieszczania się. Jednocześnie PKO BP deklaruje, że pozostawia do użytku obecną flotę, aby zapewnić możliwość realizacji zadań wymagających wyjazdu poza granice miasta. Dodatkowo bank wskazuje na działającą aplikację umożliwiającą rezerwację i wypożyczenie samochodu służbowego z innych jednostek, gdy taxi nie jest odpowiednim rozwiązaniem.

Gdzie są rozbieżności?

Najważniejsza rozbieżność dotyczy tego, czy auta są „zabierane”, czy tylko inaczej dystrybuowane. Pracownicy opisują proces jako odbieranie samochodów w oddziałach w dużych miastach. Bank odpowiada, że floty nie wycofuje, a zmiany mają zwiększać dostępność środków transportu dla doradców MSP, którzy – według PKO BP – wykazują największe zapotrzebowanie na mobilność.

Jednocześnie w stanowisku banku pojawia się stwierdzenie, że w niektórych lokalizacjach, gdzie auta są wykorzystywane sporadycznie, możliwe będzie korzystanie z przejazdów taxi, a samochody pozostaną tam, gdzie są częściej potrzebne. To może oznaczać, że część placówek w praktyce rzadziej będzie miała auto „pod ręką”, nawet jeśli bank formalnie nie nazywa tego wycofywaniem floty.

Odpowiedź bez listy miast i bez skali

W kilku miejscach odpowiedź banku pozostaje ogólna mimo pytań o konkretne dane. PKO BP nie wskazuje, od kiedy rozwiązanie działa i w jakich miastach lub regionach zostało już wdrożone. Nie podaje też skali: ile oddziałów i ilu pracowników obejmuje zmiana oraz ile aut zostało lub ma zostać przesuniętych między lokalizacjami. Pojawiają się sformułowania typu „kilkadziesiąt”, „w niektórych lokalizacjach”, „na bieżąco analizujemy”.

W pytaniu o kryteria wyjątków bank podaje logikę doboru miast wojewódzkich: dostępność taxi i komunikacji miejskiej, możliwość korzystania z aut innych jednostek przez aplikację oraz argumenty operacyjne, takie jak buspasy i brak problemów z parkowaniem. Bank dodaje, że taxi może wspierać także osoby bez prawa jazdy lub rzadko prowadzące samochód. Z drugiej strony powiaty mają utrzymać samochody ze względu na słabe alternatywy i obsługę klientów w rozproszonych lokalizacjach. „Największe oddziały” w miastach wojewódzkich mają zachować auta jako zabezpieczenie na wypadek braku taxi lub konieczności wyjazdu poza miasto. Brakuje jednak definicji, co oznacza „największy oddział” i jakie progi decydują o pozostawieniu auta.

Taxi w praktyce: przetarg i parametry usługi

Bank informuje, że jest w trakcie postępowania zakupowego. Po jego finalizacji współpraca będzie realizowana na podstawie umowy lub umów w ramach zaplanowanego budżetu, a projekt umowy ma określać maksymalny czas podstawienia pojazdu. PKO BP nie podaje jednak, jaki to czas, co utrudnia ocenę, czy taxi ma realnie zastąpić auto służbowe w sytuacjach, gdy liczą się minuty.

Wątek bezpieczeństwa bank opisuje już konkretniej, wskazując, że planowe przewozy będą realizowane w dni powszednie w godzinach 7:00–19:00 „z myślą o zapewnieniu komfortu i bezpieczeństwa”. W razie niepodstawienia pojazdu w ustalonym czasie odpowiedzialność ma spoczywać po stronie usługodawcy, a bankowi ma przysługiwać regres umowny. Odpowiedź nie rozstrzyga jednak wprost, co w praktyce dzieje się, gdy spotkanie przeciągnie się poza 19:00 lub gdy doradca kończy zadania później.

W kwestii poufności PKO BP podkreśla, że standardy ochrony danych obowiązują niezależnie od miejsca pracy, także w przestrzeni publicznej i podczas podróży taxi. Jednocześnie bank przyznaje, że w trakcie przejazdów doradcy nie omawiają spraw wymagających pełnej poufności. To potwierdza istnienie ograniczenia, które w skardze opisano jako odkładanie rozmów. Bank twierdzi jednak, że nie wpływa to na dostępność doradców dla klientów.

Na dziś mamy więc dwa obrazy tej samej zmiany. Pracownicy opisują ją jako pogorszenie warunków pracy w aglomeracjach i utratę kluczowego narzędzia. PKO BP mówi o poszerzeniu rozwiązań i lepszym wykorzystaniu zasobów, szczególnie tam, gdzie alternatywy transportu są słabe. Bez danych o skali, listy lokalizacji i parametrów usługi taxi trudno jednak przesądzić, jak szeroko zmiana obejmuje sieć oddziałów i jak będzie działała w codziennej praktyce oddziałów w dużych miastach.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Jest porozumienie w rodzinie i biznesach Zygmunta Solorza. Czy miliarder wróci do spółek?
Wojciech Boczoń
Wojciech Boczoń
analityk Bankier.pl

Ekspert z zakresu bankowości. Autor komentarzy, poradników, artykułów i branżowych raportów o bankowości. Redaktor prowadzący serwisu PRNews.pl. Autor cyklu raportów "Polska bankowość w liczbach". Dziennikarz Roku 2013 według Kapituły Konkursu IX Kongresu Gospodarki Elektronicznej przy ZBP. Dwukrotnie nominowany do nagrody Dziennikarskiej im. Mariana Krzaka oraz laureat tej nagrody w 2014 r. Dwukrotny finalista Nagrody Dziennikarstwa Ekonomicznego Press Club Polska (2019 i 2026). Laureat nagrody dziennikarskiej w XXIII edycji konkursu im. Władysława Grabskiego organizowanego przez NBP (2025). Tel. 881 083 389.

Tematy

Komentarze (36)

dodaj komentarz
willow1
No cóż, moja kilkunastoletnia praktyka w dużych firmach wskazuje, że ta zmiana nic dobrego nie niesie dla pracowników. Pewnie rzeczywiście chodzi o zabranie aut - pod nośnymi hasłami kryje się po prostu zwykłe cięcie kosztów. Trafił się prawdopodobnie jakiś "geniusz" który chciał zabłysnąć "innowacyjnością". No cóż, moja kilkunastoletnia praktyka w dużych firmach wskazuje, że ta zmiana nic dobrego nie niesie dla pracowników. Pewnie rzeczywiście chodzi o zabranie aut - pod nośnymi hasłami kryje się po prostu zwykłe cięcie kosztów. Trafił się prawdopodobnie jakiś "geniusz" który chciał zabłysnąć "innowacyjnością". Brak jasnej odpowiedzi banku tylko to potwierdza. Auto jest obecnie niezbędnym narzędziem pracy, zwłaszcza w sprzedaży - to żaden luksus, jak niektórzy komentują. Jako największy bank PKO BP powinien dbać nawet o tak drobny wydawałoby się szczegół, jak auta dla swoich pracowników. Kupcie im porządne samochody. Wizerunkowo to też ma znaczenie. Szkoda, że dyskusja na ten temat odbywa się publicznie, rozumiem że piszący nie widzą przestrzeni do rozmowy na ten temat wewnętrznie to nie jest dobry sygnał.
magda1973
Naprawdę wstydzę się ,że pracuje u takiego pracodawcy, który oszczędza na relacjach z klientami oraz bezpieczeństwie pracowników. Po 6 latach pracy jako lojalny doradca firmowy zaczynam szukać pracy. Pani Dyrektor powiedziała, że nam samochód będzie zabrany a niektóre oddziały będą miały nawet 2. Nie chce być doradcą 2 kategorii Naprawdę wstydzę się ,że pracuje u takiego pracodawcy, który oszczędza na relacjach z klientami oraz bezpieczeństwie pracowników. Po 6 latach pracy jako lojalny doradca firmowy zaczynam szukać pracy. Pani Dyrektor powiedziała, że nam samochód będzie zabrany a niektóre oddziały będą miały nawet 2. Nie chce być doradcą 2 kategorii w każdym banku w jakich pracowałam zawsze był samochód pod oddziałem. Zarząd dużo mówi o pozyskiwaniu rynku a liczy się tylko zwiększenie zysku kosztem pracowników i klientów. Dobrze mi się pracowało, Szefowo bardzo pomocna i merytoryczna a bez podstawowego narzędzia pracy wole reprezentować inną barwę gdzie pracownicy są szanowani.
to_i_owo
"po spotkaniu u klienta wychodzą na ulicę i czekają na przyjazd taxi, czasem w deszczu, śniegu..."

No tragedia.
Powinni może zostawić kilka aut "do dyspozycji" na spotkania w dziurach i tyle

Kolega kiedyś powiedział że najtańszy samochód w utrzymaniu to służbowy...
to_i_owo
ps
Jak Solorz przejął Plusa zwolnił kilkudziesięciu bardzo ważnych dyrektorów, okazało się że zbędnych...

A tak ogólnie to fajnie mieć bezkosztowo auto za 200k
franka2026
Bardzo dobra wiadomość. Pracuje w innym banku i już dyrekcja zapowiedziała kupno nowych samochodów :) Nie będzie koleżeństwo z PKO wchodziło nam w paradę ;) Brawo Zarząd
bha
Zyski coroczne Niemałe chyba same się nie tworzą od lat......
kellyjellybo
Tak niezrozumiała decyzja która wyraźnie wskazuje na nierówne traktowanie pracowników. Jednym zabieramy a innym nie zabieramy z taką decyzją wskazującą na dyskryminację jeszcze się nie spotkałam
klient_zdziwiony
Naprawdę nie mają w PKO innych pomysłów? Ośmieszają nie tylko swoich pracowników ale i nas klientów! Branża która zajmuje się cudzymi pieniędzmi powinna chyba bardziej dbać o dobry poziom obsługi klientów! Doradca ktory przyjechałby do mnie tramwajem czy uberem nie tylko wyglądałby śmiesznie! Wyglądałby nieprofesjonalnie! O bezpieczeństwie Naprawdę nie mają w PKO innych pomysłów? Ośmieszają nie tylko swoich pracowników ale i nas klientów! Branża która zajmuje się cudzymi pieniędzmi powinna chyba bardziej dbać o dobry poziom obsługi klientów! Doradca ktory przyjechałby do mnie tramwajem czy uberem nie tylko wyglądałby śmiesznie! Wyglądałby nieprofesjonalnie! O bezpieczeństwie danych klientów czy samych pracowników nie wspomnę! Zatem drodzy HRowcy PKO zabierzcie pracownikom auta, każcie im się przesiąść do komunikacji miejskiej. Ja, wasz klient przesiądę się do innego banku, który bardziej szanuje ludzi!
socialo
Jako klient indywidualny i biznesowy współpracujący z PKO BP od prawie 20 lat trudno mi zrozumieć logikę ograniczania narzędzi pracy doradców i dyrektorów. Obsługa klientów wymaga elastycznego działania w terenie, a odbieranie służbowych aut w największych miastach i sugerowanie korzystania z taxi zamiast dedykowanego pojazdu to Jako klient indywidualny i biznesowy współpracujący z PKO BP od prawie 20 lat trudno mi zrozumieć logikę ograniczania narzędzi pracy doradców i dyrektorów. Obsługa klientów wymaga elastycznego działania w terenie, a odbieranie służbowych aut w największych miastach i sugerowanie korzystania z taxi zamiast dedykowanego pojazdu to krok wstecz w profesjonalnej obsłudze. Takie rozwiązanie może wydłużać czas reakcji, utrudniać kontakt z klientami i negatywnie wpływać na efektywność doradców. Brak transparentności — żadnych list miast, dokładnych wytycznych mających wplyw na decyzje ani liczby dotkniętych oddziałów — sprawia, że decyzja wygląda bardziej na oszczędnościowy ruch kosztem jakości usług, który negatywnie wpłynie na wizerunek i efektywność banku i zadowolenie klientów.
tomusprac702
Ciekawe czy osoby podejmujące decyzję w tej sprawie także sobie odbiorą auta. I pozostaną Wam rowery pracownicy PKO bo optymalizacja kosztów to wg PKO zabrać tym którzy wypracowują te mega zysk dla banku.

Powiązane: Kont(r)atak

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki