Afera hazardowa wybuchła na początku października 2009 roku, po publikacji "Rzeczpospolitej", która ujawniła materiały CBA. Z materiałów tych wynikało, że ówczesny szef klubu PO Zbigniew Chlebowski i ówczesny minister sportu Mirosław Drzewiecki mieli podczas prac nad zmianami w tak zwanej ustawie hazardowej działać na rzecz biznesmenów z branży hazardowej. Obaj temu zaprzeczali, ale stracili stanowiska.
Komentuje redaktor Bankier.pl, Mateusz Szymański | |
Śledztwo w sprawie afery hazardowej zostało umorzone, a jednak prawie wszyscy czują, że nie wszystko jest w porządku. Nie udało się udowodnić, że którykolwiek z polityków przyjął łapówkę albo przekroczył swoje formalne uprawnienia. Ale ten cmentarz jakoś nie daje spokoju.
W całej sprawie co chwila przewija się wątek "załatwiania" interesów biznesmenów, przebrzmiewa echo nielegalnego lobbingu. I wydaje się, że jest to trop słuszny, chociaż słynne rozmowy pod działalność lobbingową nie podpadają. Dlaczego? Wedle polskiego prawa lobbing to zawodowa działalność prowadzona w imieniu osób trzecich. Przedsiębiorca, który zabiega o korzystny dla siebie kształt ustawy, nie jest lobbystą. Można postawić tutaj pytanie, dlaczego nie wykorzystuje w takim razie drogi formalnej, określonej w ustawie. Odpowiedź jest prosta - droga formalna jest trudna, obłożona wieloma zakazami i nakazami oraz... nieskuteczna. Dlaczego? ...więcej |
Źródło:IAR






























































