Gdyby nie kolejny dobry dzień giełdowych „średniaków”, to wtorkowa sesja przy ul. Książęcej niczym by się nie wyróżniała. Kiepsko zaprezentowały się spółki gamingowe z CD Projektem na czele.


W Europie był to dość udany dzień dla posiadaczy akcji. Główne indeksy Starego Kontynentu kończyły wtorkową sesję zwyżkami w granicach 0,2-0,4%. Nie przeszkadzało im ani pogorszenie nastrojów w Niemczech (czego przejawem był drugi z rzędu silny spadek indeksu ZEW), ani półprocentowy spadek indeksu Nasdaq Composite rejestrowany na początku handlu w Nowym Jorku.
Jednakże nad Wisłą zniżkujący Nasdaq miał przełożenie na postawę spółek gamingowych. Wśród największych spółek w oczy rzucała się słabość CD Projektu (-3,4%), a w średnich - TS Games (-2,4%). Indeks WIG-Games stracił we wtorek 1,8%. Warto wspomnieć też o fatalnym debiucie Punch Punka. Walory kolejnego już na naszym rynku producenta gier komputerowych przeceniono o niemal 40%.
Za to mWIG40 zyskawszy 0,62% zostawił za sobą linię 5 000 punktów i w trakcie sesji naruszył nawet wieloletni szczyt ze stycznia 2018 roku (5 085,99 pkt.). W ten sposób indeks zrzeszający „średnie” spółki znalazł się najwyżej od lipca 2007 roku. Do historycznego rekordu brakuje mu ponad 11%.
Natomiast WIG20 kolejną sesję poszedł „ w bok”, rosnąc o 0,12% i finiszując z wynikiem 2 277,23 pkt. Wśród blue chipów niedawne straty odrabiał KGHM (+2,1%), a walory Cyfrowego Polsatu po zwyżce o 1,3% niemal wyrównały historyczny rekord z końcówki lipca. Znów wiele do życzenia pozostawiały obroty, które na wszystkich spółkach z WIG-u podsumowano na zaledwie 803 mln zł.
Niejednoznacznie zaprezentował się sWIG80, który jeszcze przed południem sforsował linię 21 000 punktów, by następnie roztrwonić cały ten skromny dorobek i zakończyć dzień raptem o 0,11% powyżej kreski. Po publikacji wyników finansowych negatywnie wyróżniły się papiery Synektika (-5,3%), co było najgorszym wynikiem w całym sWIG-u.
KK



























































