Pomimo lekkich spadków na giełdach w Europie i Nowym Jorku wtorkowa sesja przy Książęcej przyniosła zwyżki i nowe rekordy wszech czasów w wykonaniu WIG-u i WIG-u 20. Na warszawskim parkiecie brylowały akcje KGHM i PGE – czyli potencjalnych beneficjentów hossy w AI.


Taka dywergencja nie zdarza się zbyt często. Podczas gdy główne indeksy w Europie znajdowały się pod kreską, a Dow Jones spadał o ponad 1%, to WIG20 zanotował wzrost o 1,28% i dotarł na wysokość 4 166,39 punktów. A przypomnę tylko, że raptem dzień wcześniej WIG20 po raz pierwszy w historii przebił poziom 4 100 punktów. Tylko we wrześniu indeks polskich blue chipów zyskał 3,4%.
W gronie 20 największych spółek najmocniej drożały akcje KGHM (+4,7%) oraz PGE (4,1%). Temu pierwszemu sprzyjały rosnące notowania miedzi, które coraz szybciej zbliżają się do poziomu 15 000 USD/t. Z kolei PGE może skorzystać na wysokich cenach gazu w Europie i rosnących notowaniach energii elektrycznej, którą w takich warunkach coraz bardziej opłaca się produkować z węgla. Stąd też cena akcji PGE dotarła na poziom po raz ostatni widziany we wrześniu 2017 roku. Do tego walory Enei podrożały o prawie 10%, a Tauronu o ponad 6%.
Ale nieźle radziły sobie też spółki konsumenckie. Kurs LPP poszedł w górę o 3,8%, a papiery Dino podrożały o 3,1%. Do tego doszła solidna postawa banków. Branżowy benchmark WIG-Banki zameldował się najwyżej w historii, od początku roku zyskując przeszło 41%. W tym przypadku wsparciem były coraz bardziej zdecydowane zakłady na… wzrost stóp procentowych w Polsce. Stawki FRA wyceniają już wzrost stóp o przynajmniej 50 pb. w perspektywie następnych 6 miesięcy.
Dzięki temu wszystkiemu WIG odnotował wzrost o 1,35% i dotarł na rekordowo wysoki poziom 156 697,48 punktów. Wszystko to działo się przy przyzwoitych obrotach, które podsumowano na blisko 2,5 mld zł. Dzień wcześniej pod nieobecność inwestorów z Wall Street wartość obrotu wyniosła 1,5 mld zł.

Bez nowych rekordów pozostały jednak mWIG40 oraz sWIG80. Ten pierwszy zyskał dziś wprawdzie 1,7%, ale do sierpowych szczytów trochę mu zabrakło. Znacznie gorzej prezentuje się sWIG80, który od czerwca nie ustanawia już nowych rekordów. Świadczyłoby to o tym, że za obecną fazę hossy na GPW w przeważającej mierze odpowiada kapitał zagraniczny, koncentrujący się na największych i najpłynniejszych spółkach.
KK
































































