Skarbiec TFI: Jeśli coś z polskiego rynku - to raczej mniejsze spółki

Inwestowanie w obligacje jest coraz lepszym wyjściem - uważa Grzegorz Zatryb, główny strateg i zarządzający funduszami Skarbiec TFI. Pomimo przesunięcia w stronę bardziej bezpiecznych instrumentów to nie czas, żeby pozbywać się akcji, które mają pole do wzrostu.

(GPW)

"Jeżeli myślimy o tym, co będzie się działo na rynkach w tym roku, to moim zdaniem warto wziąć pod uwagę, że czwarty kwartał zeszłego roku był zupełnie nietypowy, w związku z tym pierwszy kwartał tego roku też nie był klasyczny. Nie stawiając jakiejś twardej kalendarzowej granicy trzeba te dwa kwartały połączyć i wtedy sytuacja jest trochę inna, bo nie mamy kilkunastoprocentowych wzrostów na giełdzie w tym roku, tylko mamy wyjście z punktu zerowego – jesteśmy nawet nieco niżej niż we wrześniu zeszłego roku" - powiedział Grzegorz Zatryb.

"To daje pole do wzrostu akcjom, bo sytuacja gospodarcza na świecie nie jest przecież zła, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych jest nadal nieźle. Co prawda oba główne banki centralne ogłosiły odwrót od zacieśniania polityki pieniężnej, ale to jeszcze nie jest koniec i akcje nadal mają niezłe perspektywy" - dodał.

Zdaniem Grzegorza Zatryba, głównego stratega Skarbiec TFI, istnieje potencjał do spadków rentowności, zarówno na rynkach bazowych, jak i w Polsce.

"Szczyt poziomów rentowności mamy za sobą i trzymając się tej tezy wydaje się, że weszliśmy w okres, kiedy relacje wzajemnej wartości akcji i obligacji zaczynają się zmieniać na korzyść obligacji. Fundamenty o tym świadczą - im gospodarki będą słabsze, tym gorzej dla akcji i tym lepiej dla stopy procentowej. Jeśli chodzi o rynek niemiecki, czy strefy euro, to pole do spadków rentowności obligacji nie jest duże, natomiast wydaje się, że jest, i pewnie zobaczymy znacznie niższe rentowności niemieckich papierów niż obecnie" - ocenił.

"Większe szanse są w krajach peryferyjnych strefy euro, gdzie jednak wzrost gospodarczy jest nadal trochę mocniejszy. Oprócz spadków rentowości, będziemy mieli zawężenia się spreadów. W USA jest całkiem sporo miejsca do spadku rentowności, co nie znaczy, że to nastąpi, ale technicznie tam potencjał jest największy" - dodał.

W ocenie Zatryba, perspektywa dla polskich papierów w najbliższych kwartałach jest dość dobra.

"Jeśli chodzi o Polskę, to w normalnych warunkach nasz rynek dość blisko trzyma się rynku europejskiego. Wydaje się natomiast, że polskie obligacje mają znacznie lepsze perspektywy niż niemieckie, przy tej sytuacji, jaka jest obecnie w finansach publicznych. Plus technicznie - przy tym, że przez ostatnie parę miesięcy mieliśmy odpływ kapitału zagranicznego. Przypuszczam, że teraz będziemy mogli zobaczyć co najmniej zatrzymanie tego zjawiska, jeśli nie odwrócenie" - powiedział.

"Niska podaż obligacji ze strony skarbu państwa, w tym roku jeszcze tego dużo nie będzie trzeba. Nie wiem czy to 2 proc. (rentowność 10-letniego papieru - PAP), które rekordowo było parę lat temu, jest do powtórzenia, ale faktem jest, że od strony makro czy fiskalnej sytuacja jest obecnie lepsza niż wówczas. Nie widzę powodów, żebyśmy nie mieli zawęzić spreadów do rynków bazowych" - dodał.

Główny strateg Skarbca TFI ocenił, że „amerykańskie spółki wypadają nieźle na tle całego świata”.

"Globalnie wydaje nam się, że nadal dobre perspektywy mają spółki w USA, mimo że ceny już wzrosły. Znowu pierwszy kwartał to było odreagowanie przesadzonych spadków z czwartego kwartału zeszłego roku. USA to kraj, w których makroekonomia nadal solidnie wspiera rynek akcji, a zyski są wyższe niż w Europie Zachodniej. Fakt, że koniunktura USA już tak długo trwa, wcale nie zniechęca nas do tego rynku" – powiedział Zatryb.

"W Europie można znaleźć niezłe spółki, ale tutaj jest w większości inny model biznesu, który z punktu widzenia akcjonariusza nie jest tak ciekawy, jak w spółkach z USA. Wydaje się, że przestrzeń do wzrostów jest. Na rynkach wschodzących wiadomo od dawna, że posługiwanie się szerokim komponentem nie kończy się dobrze. Są interesujące kraje, ale zainwestowanie w cały szeroki indeks MSCI EM to nie jest pomysł, pod którym ja bym się w tym momencie podpisał” – dodał.

Grzegorz Zatryb uważa, że największą różnicą w stosunku do sytuacji sprzed korekty na rynku akcji jest zmiana podejścia do polityki monetarnej przez Fed.

"Indeksy są obecnie na poziomie z września zeszłego roku, sprzed korekty. Po tym jak korekta się wyrównała, możemy zacząć rok od początku. Fundamentalnie sytuacja w gospodarce światowej uległa niewielkim zmianom, główną różnicą jest podejście do polityki ze strony banków centralnych. Dlatego to w przypadku rynku stopy procentowej zaszła największa zmiana. Na rynkach akcji panuje zadowolenie, że Fed w końcu przyznał, iż podnoszenie stóp proc. to nie jest najlepszy pomysł” – ocenił główny strateg Skarbiec TFI.

Zdaniem Zatryba wśród mniejszych spółek można znaleźć więcej atrakcyjnych celów inwestycyjnych.

"Analiza fundamentalna jest dla nas kluczowa, więc w takiej sytuacji siłą rzeczy wybór pada na małe i średnie spółki. Pomijając uwarunkowania polityczne, udział Skarbu Państwa, strukturę sektorową, to tak czy inaczej, największe spółki trudno uznać za spółki najbardziej perspektywiczne. Dlatego, jeśli coś z polskiego rynku - to raczej mniejsze spółki" - powiedział.

"Jeśli trzeba będzie przejść do głębszej defensywy, to będziemy na to patrzeć inaczej, natomiast w obecnej sytuacji można spokojnie sobie pozwolić na inwestowanie w te spółki, które się lubi" - dodał.

Główny strateg Skarbiec TFI uważa, że wzrosty w segmencie małych i średnich spółek na początku tego roku stanowiły odreagowanie głębokich zniżek z IV kwartału.

W ocenie Grzegorza Zatryba, trudno jeszcze ocenić, czy w przyszłości grozi nam globalna recesja.

"Od dawna obserwowaliśmy synchroniczny wzrost, ale poszczególne tempa tego wzrostu były zupełnie różne. Najważniejsza zmiana zaszła w strefie euro, a zwłaszcza w Niemczech, gdzie dane są dużo słabsze niż oczekiwano, choć tu też trudno powiedzieć, czy mamy do czynienia z groźbą recesji. (...) Duża część strefy euro radzi sobie całkiem nieźle" - powiedział.

"Prawdopodobieństwo recesji istnieje, ale jest ono relatywnie niewielkie. (...) Jednocześnie warto zaznaczyć, że reszta gospodarki globalnej w przyszłym roku będzie wyraźnie słabiej sobie radzić niż obecnie. Gdyby USA weszły w recesję, to będą podstawy do porządnego dołka w globalnej gospodarce, ale do tego momentu Stany będą +ciągnąć+ koniunkturę. Chiny co pewien czas napędzają strachu inwestorom - tutaj cały czas istnieje ryzyko twardego lądowania - trzeba się z nim liczyć" - dodał.

Zdaniem Grzegorza Zatryba, europejskiej gospodarce paradoksalnie mogłoby pomóc wyjście z ujemnych stóp procentowych.

„EBC przegapił okienko w 2017, gdy można było to zrobić – wówczas strefa euro urosła o 2,5 proc. rdr. Teraz pojawiają się spekulacje o różnicowaniu oprocentowania depozytów składanych przez banki komercyjne w EBC. To są jednak rozwiązania doraźne. USA mają dużo większe pole do manewru” – powiedział.

Grzegorz Zatryb, zarządzający funduszami i główny strateg Skarbiec TFI, brał udział w zorganizowanej przez PAP Biznes dwudziestej pierwszej debacie "Strategie rynkowe TFI".

Piotr Rożek

pr/ gor/

Źródło: PAP Biznes

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIG 0,05% 60 929,94
2019-07-22 17:05:00
WIG20 -0,06% 2 342,51
2019-07-22 17:15:00
WIG30 -0,08% 2 679,16
2019-07-22 17:15:00
MWIG40 0,39% 4 051,25
2019-07-22 17:05:00
DAX 0,24% 12 289,40
2019-07-22 17:37:00
NASDAQ 0,71% 8 204,14
2019-07-22 22:02:00
SP500 0,29% 2 985,20
2019-07-22 21:59:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.