REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Siekierski: Pomagając Ukrainie, nie możemy naruszyć interesów polskich rolników

2024-02-12 20:05, akt.2024-02-13 06:42
publikacja
2024-02-12 20:05
aktualizacja
2024-02-13 06:42
Dodaj Bankier.pl w Google

Pomagamy Ukrainie i chcemy dalej to robić; nie możemy jednak naruszyć interesów ekonomicznych rolników krajów, które są blisko Ukrainy, w tym polskich rolników, ponieważ wiele gospodarstw jest na granicy bankructwa – przekazał w poniedziałek minister rolnictwa i rozwoju wsi Czesław Siekierski.

Siekierski: Pomagając Ukrainie, nie możemy naruszyć interesów polskich rolników
Siekierski: Pomagając Ukrainie, nie możemy naruszyć interesów polskich rolników
/ Ministerstwo Rolnictwa

KE popełniła błąd, otwierając zbyt mocno rynek europejski, liberalizując wymianę z Ukraina, dając zbyt duży dostęp ukraińskim towarom spożywczym do rynku europejskiego – powiedział w poniedziałek w TVP Info minister rolnictwa Czesław Siekierski.

„Sytuacja jest wyjątkowa, rolnicy są w trudnym położeniu, nie mają środków do dalszej produkcji” – powiedział w TVP Info minister rolnictwa i rozwoju wsi Czesław Siekierski.

„Będę bronił rolników, bronię ich sytuacji ekonomicznej” – powiedział minister rolnictwa. – „Oni protestują także w imieniu nas, konsumentów, ich powinnością jest zapewnienie żywności, a żeby mogli to uczynić, muszą mieć dostęp do tanich kredytów, a także ochronę rynku krajowego i europejskiego, ograniczenie napływu nadmiaru tanich towarów z Ukrainy, wobec których polskie towary są niekonkurencyjne” – dodał.

Dodał, że prowadzi „od początku dialog” z Komisją Europejską oraz z ministrem rolnictwa Ukrainy, jak rozwiązać problem napływu towarów ukraińskich.

Wakacje na giełdzie

„KE popełniła błąd, otwierając zbyt mocno rynek europejski, liberalizując wymianę z Ukraina, dając zbyt duży dostęp ukraińskim towarom spożywczym do rynku europejskiego” – ocenił Siekierski.

Dodał, że proponuje także zmiany w zasadach, dotyczących „Zielonego Ładu”, w tym konieczności ugorowania przez rolników 4 proc. ziemi rolnej.

„W fazie końcowej jest kwestia wyłączenia 4 proc. gruntów rolnych, jeśli idzie o ugorowanie. Chodzi o to, aby odstąpić od tego albo żeby to było na warunkach pozytywnych dla rolników” – stwierdził minister. – „Dalej proponujemy kolejne ustępstwa, na które powinna pójść Komisja Europejska” – dodał.

Resort rolnictwa w poniedziałkowym komunikacie poinformował, że w Otrębusach rozpoczęło się tego dnia spotkanie przedstawicieli izb rolniczych z krajów Grupy Wyszehradzkiej. Z uczestnikami rozmawiali minister rolnictwa Czesław Siekierski oraz komisarz UE ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski.

"To jest bardzo partnerska dyskusja. Rolnicy często spotykają się w gronie przedstawicieli COPA COGECA. To tworzy klimat jedności wszystkich europejskich rolników" – powiedział, cytowany w komunikacie, minister rolnictwa. Jak dodał resort, Siekierski zwrócił uwagę, że "rolnictwo europejskie dotknięte zostało zaburzeniem związanym z nadmiernym napływem towarów rolnych z Ukrainy".

"Wszyscy pomagamy Ukrainie i chcemy robić to dalej. Jednak nie możemy naruszyć interesów ekonomicznych rolników krajów, które są blisko Ukrainy, w tym rolników polskich, bo wiele gospodarstw jest na granicy bankructwa" – podkreślił szef MRiRW. W jego ocenie, "złożona sytuacja wymaga wielokierunkowych działań". "Niezbędne są pewne regulacje, które będą wpływały na stabilizację handlu z Ukrainą. Chodzi o ograniczenie napływu towarów naruszających stabilizację rynku w danym obszarze, o instrumenty wsparcia rolników krajów granicznych, którzy ponoszą największe koszty nadmiernego importu produktów rolnych z Ukrainy" – stwierdził szef resortu rolnictwa.

Minister podkreślił, że to wszystko wymaga ustaleń na szczeblu europejskim, bo handel jest kompetencją Komisji Europejskiej. "Musieliśmy wyjść poza tę zasadę, aby ograniczyć napływ towarów na rynek polski" – dodał.

Resort poinformował, że szef polskiego resortu rolnictwa odniósł się także do "incydentu" z wysypaniem zboża przy polskiej granicy i słów wypowiedzianych przez mera Lwowa. "Stwierdzenie mera Lwowa jest bardzo niewłaściwe i zaprzecza temu, o czym myślą polscy rolnicy. Polscy rolnicy chcą pomagać i pomagali Ukrainie. Chcieliby, aby z tej pomocy korzystał budżet Ukrainy, korzystali rolnicy, a nie oligarchowie, którzy mają zagospodarowane wielkie powierzchnie upraw zbóż i nie tylko. To oni stoją za tym wielkim importem, który narusza stabilizację rynku zbóż i innych towarów w Europie. Może było za dużo emocji, ale emocje były także w słowach mera Lwowa, który poszedł za daleko w słowach, których użył" – powiedział Siekierski.

Do wysypania zboża przy polskiej granicy doszło w niedzielę ok. godz. 11.30 na drodze krajowej nr 12 prowadzącej do przejścia granicznego w Dorohusku, w pobliżu miejsca protestu rolników. Według wstępnych ustaleń policji uczestnicy protestu zerwali plomby celne z trzech ciężarówek jadących z Ukrainy, co spowodowało częściowe wysypanie się zboża na jezdnię. Z szacunków wynika, że z każdego tira wysypało się około tony zboża.

Mer Lwowa Andrij Sadowy nazwał w poniedziałek polskich rolników protestujących na granicy z Ukrainą "prorosyjskimi prowokatorami". Samorządowiec odniósł się w ten sposób do wysypania przez uczestników manifestacji zboża na jezdnię przed przejściem granicznym w Dorohusku.

W poniedziałek po południu Sadowy w Polsat News przeprosił Polaków. "My do zboża mamy szczególny stosunek. Pamiętamy czasy Wielkiego Głodu. Dlatego wysypanie zboża to rzecz straszna. Za pieniądze z tego zboża Ukraina kupuje broń, aby walczyć za wolność waszą i naszą" - powiedział, cytowany na portalu Polsat News, Sadowy. "Jeżeli kogoś obraziłem, to przepraszam" - dodał.

autorka: Aneta Oksiuta, Marek Siudaj

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (20)

dodaj komentarz
jaszczura
Co to są interesy polskich rolników? Więcej kasy pompowanych ode mnie do nich???
trolley
Tusku. Albo braterstwo z ukrami którego nigdy nie było albo ochrona własnej gospodarki. Wybieraj. A my będziemy bardzo uważnie patrzeć co wybraleś. Na razie bardzo źle bo wybrałeś opcje "przeczekać" z korzyścią dla ukrów. Podziękujemy ci za to w wyborach.
adam841019
PiS zamiatał sprawę pod dywan dając rekompensaty ale trzeba rozwiązań systemowych bo nie można wiecznie dopłacać. Jakby rządziło tylko PO to już było po rolnikach w Polsce jedyna szansa to ograniczenie importu żywności z Ukrainy ale na to się nie zanosi.
infinityhost
Jedyna szansa na zagłodzenie ludzi chyba
trolley odpowiada infinityhost
Bredzisz typie coraz bardziej. Nie wiem kto tu chodzi głodny, chyba że ty chodzisz na głodzie hehe. I stąd te brednie.
infinityhost
"Mężczyzna utknął w grzęzawisku w Grodnie (woj. zachodniopomorskie). W związku z trudnościami w dostaniu się do poszkodowanego akcja ratunkowa, w której brało udział dziewięć zastępów straży pożarnej, trwała kilka godzin."

Tym razem obyło się bez kawalerii
infinityhost
Dobra, w imieniu Polski dałem ogłoszenie, że wymienimy używanego Pegazusa, na zestaw urządzeń emitujących infradźwięki do rozpędzania manifestacji.

Jak bym dołączył list referencyjny od np. byłego premiera i innych korzystających może łatwiej by było znaleźć chętnych na zamianę.
infinityhost
Izraelski system który ma zapobiegać atakom terrorystycznym, sprawdzony w październiku 2023

(rotfl)

Ale jak się go powiesi na szybie auta z przodu może bawić oko

A jak by mieli te zabawki z infradżwiękami i podpięte do fotokomórek... xD
inwestor.pl
Jesteśmy sługami ukraińskich oligarchów i trzecioligowego aktora.
devu
Musimy dbać o swoje i eksplorować Ukrainę jak się da. Nie ma litości. Nad nami też nikt się nie rozczulał. Nasz interes jest najważniejszy.

Powiązane: Rolnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki