- Nadciąga kryzys gospodarczy, a Polska zupełnie nie jest na niego przygotowana - mówił podczas niedzielnej konwencji Koalicji Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. Sprawdzamy, jak ocena lidera PO ma się do prognoz profesjonalistów.
"Kryzys gospodarczy" jest pojęciem nieostrym, objawiającym się na poziomie makroekonomicznym m.in.: spadkiem PKB czy wzrostem bezrobocia lub inflacji. Najpowszechniejszą miarą poziomu aktywności gospodarczej jest właśnie produkt krajowy brutto i to jego realny spadek bądź znaczące wyhamowanie wzrostu wskazuje na pojawienie się kryzysu gospodarczego w danym kraju.
Przeczytaj także
Bloomberg zebrał prognozy dot. tempa wzrostu PKB Polski w obecnym i przyszłym roku przygotowane przez przedstawicieli 30 instytucji finansowych. Własne przedstawili analitycy MFW, OECD i NBP. Eksperci nie przewidują, by nad Wisłę miał w najbliższych dwóch latach nadejść kryzys gospodarczy. Tempo wzrostu gospodarczego będzie hamować, ale powinno pozostać na relatywnie wysokim poziomie.
Przeczytaj także
Mediana prognoz na bieżący rok wyniosła 4,3 proc., a średnia 4,2 proc. Najwyższego tempo wzrostu gospodarczego Polski oczekuje Julius Baer (5 proc.), choć jest to prognoza z 19 września, więc prawdopodobnie będzie w najbliższym czasie uaktualniana w związku z najnowszymi danymi sygnalizującymi głębsze spowolnienie. Najniższe wskazanie to dzieło Nomura Securities - zdaniem Japończyków PKB Polski urośnie w tym roku realnie o 3,8 proc. Taką prognozę przedstawili również w kwietniowym raporcie analitycy MFW - w najbliższych dniach powinni opublikować najnowszą opinię. OECD jest bardziej optymistyczny (4,2 proc.), a obie instytucje przebija Narodowy Bank Polski (4,5 proc.).
Wszyscy analitycy spodziewają się spowolnienia tempa wzrostu w 2020 r. Mediana prognoz wynosi 3,5 proc., najwyższa: 4 proc., a najniższa: 2,5 proc. Większość ankietowanych wskazuje na spadek tempa wzrostu PKB nieprzekraczający 1 p.proc. Rekordzistą znów jest Julius Baer (aż -2,5 p. proc.), a najbardziej optymistyczny jest JPMorgan Chase (raptem -0,1 p.proc.).

Analitycy niechętnie sięgają wzrokiem dalej w przyszłość. Prognozy na 2021 r. przedstawiło 13 analityków oraz MFW i NBP. Mediana i średnia prognoz rynkowych wynoszą 3 proc., najwyższa wartość: 3,6 proc., a najniższa: 1,8 proc.
|
Prognozowane tempo wzrostu PKB Polski [proc., rdr] |
|||
|---|---|---|---|
|
2019 |
2020 |
2021 |
|
|
Mediana |
4,3 |
3,5 |
3 |
|
Średnia |
4,2 |
3,4 |
3 |
|
Najwyższa |
5 |
4 |
3,6 |
|
Najniższa |
3,8 |
2,5 |
1,8 |
|
Liczba odpowiedzi |
30 |
30 |
13 |
|
MFW |
3,8 |
3,1 |
2,8 |
|
OECD |
4,2 |
3,5 |
bd. |
|
NBP |
4,5 |
4 |
3,5 |
Bardzo szczegółową projekcję wzrostu PKB przedstawił w lipcu NBP. W skrajnie negatywnym scenariuszu wzrost w 2021 r. pozostanie dodatni, równie prawdopodobne jest przyspieszenie do niemal 6 proc.
Oczywiście żaden analityk nie ma szklanej kuli, która pozwala mu zajrzeć w przyszłość i z całą pewnością ocenić, co czeka polską gospodarkę. Modele ekonometryczne niezwykle rzadko wskazują (w scenariuszu neutralnym) na gwałtowną zmianę - nie uwzględniają np. gwałtownych szoków zewnętrznych, objawienia się długo skrywanych problemów wewnętrznych czy też "czarnych łabędzi". Dlatego nikt nie może wykluczyć, że do Polski nadciąga kryzys gospodarczy. Jednak eksperci nie uważają takiego scenariusza za zbyt prawdopodobny. Być może kryzys czai się poza horyzontem czasowym powyższych prognoz - nad polską gospodarką faktycznie wiszą poważne zagrożenia, m.in. demograficzne, a otoczenie międzynarodowe pozostaje wysoce niepewne.
Maciej Kalwasiński































































