Do Polski dotarła w końcu fala dekoniunktury z niemieckiego przemysłu. Ostatnie dane o produkcji przemysłowej były bardzo słabe i wskazują, że sektor ten został dotknięty hamowaniem popytu zagranicznego. Parę groszy do słabych danych dodał również rynek krajowy. Ale żeby obwieścić, że spowolnienie gospodarcze będzie głębsze od prognoz, trzeba poczekać na kolejne dane.


W sierpniu produkcja przemysłowa spadła o 1,3 proc. rok do roku. Uśredniając wynik za trzy ostatnie miesiące, co daje lepszy obraz trendu, otrzymujemy mizerny wzrost o 0,6 proc., najsłabszy od dokładnie pięciu lat. Na wykresie widać, jak szybkie było załamanie trendu produkcji. Spadkami bardzo mocno została dotknięta m.in. branża motoryzacyjna, co wskazuje na wpływ recesji przemysłowej w Niemczech, oraz branża metalurgiczna i mineralna, co wskazuje na wpływ spowolnienia w aktywności budowlanej.
Obecne dane z przemysłu sugerują, że wzrost PKB spowalnia do ok. 4 proc. lub nawet niżej (w drugim kwartale było to 4,5 proc.). Żeby jednak móc powiedzieć więcej o znaczeniu tego zjawiska, które obserwujemy w przemyśle, musimy poczekać na kolejne dane, m.in. o produkcji budowlanej czy sprzedaży detalicznej.
Warto odwołać się do epizodu spowolnienia produkcji sprzed pięciu lat, by dostrzec, że załamanie produkcji może, ale nie musi, oznaczać kłopoty całej gospodarki. W połowie 2014 r. produkcja tąpnęła, ale PKB przyspieszył. Teraz PKB raczej nie przyspieszy, spowolnienie jest niemal pewne. Ale nie wieściłbym jeszcze jakiegoś czarnego scenariusza.
Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.



















































