Kaczyński: Jesteśmy przygotowani na ewentualny kryzys ekonomiczny

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapewnił w poniedziałek, że Polska jest przygotowana na ewentualny kryzys ekonomiczny. Dzięki naszej polityce antycyklicznej, prorozwojowej skutki kryzysu będą albo w ogóle wyeliminowane, albo w każdym razie bardzo niewielkie - powiedział.

(fot. Adam Chełstowski / FORUM)

Prezes PiS został w poniedziałek w Polsat News zapytany o pogląd lidera PO Grzegorza Schetyny, który podczas niedzielnej konwencji Koalicji Obywatelskiej w Warszawie powiedział, że do Polski nadciąga kryzys ekonomiczny, na który nasz kraj nie jest przygotowany.

Lider Prawa i Sprawiedliwości zapewnił, że Polska jest przygotowana na ewentualny kryzys. "Nie wiem, czy nadejdą gorsze czasy i lepiej złego nie wywoływać, natomiast jeżeli nadejdą, to jesteśmy przygotowani, bo nasza polityka antycykliczna, prorozwojowa, oparta m.in. na popycie, ale także na wspieraniu przedsiębiorców, to jest polityka, która może doprowadzić do tego, że skutki kryzysu będą albo w ogóle wyeliminowane, albo w każdym razie bardzo niewielkie" - powiedział Kaczyński.

PiS gwarantuje, że to co zostało dane, nie zostanie zabrane, wręcz przeciwnie - będziemy dążyć do tego, by sytuacja polskich rodzin poprawiała się - zapewnił szef PiS Jarosław Kaczyński. Potrzebujemy stabilizacji i szybkiego rozwoju, dotyczącego możliwie największej części społeczeństwa - dodał.

Kaczyński oświadczył, że PiS chce podwyższać płacę minimalną "w imię rozwoju gospodarczego, w imię poprawy sytuacji polskich rodzin, w imię wzrostu płac w Polsce". Przypominał, że od 2020 r. minimalne wynagrodzenie za pracę będzie wynosiło 2600 zł, z kolei do końca 2020 r. płaca minimalna ma wzrosnąć do 3000 zł, a do końca 2023 r. do 4000 zł.

Prezes PiS odniósł się także do zarzutu opozycji, że to politycy decydują o tak dużym wzroście płac. "Politycy mogą doprowadzić do tego, że w Polsce będzie droższa praca. My zdecydowanie odrzucamy to, co najwyraźniej opozycja akceptuje, czyli Polska jako zasób taniej siły roboczej i w związku tym, dużo bardziej będzie się opłacało unowocześniać polską gospodarkę, inwestować w rozwój organizacyjny, a także rozwój technologiczny" - powiedział Kaczyński.

Jak wskazywał, to wszystko jest potrzebne do tego, żeby Polska rozwijała się szybciej, niż przeciętna tempa rozwoju UE. "My mamy dzisiaj 71 proc. przeciętnej Unii, dojść do tej przeciętnej, naukowcy z SGH mówią, że to 14 lat, my chcielibyśmy to troszkę przyspieszyć. Oczywiście, bez cudów, nie na zasadzie, że to przyspieszymy dwukrotnie, ale może za rok, dwa, uda się to przyspieszyć, a 21 lat nas dzieli od Niemiec, przy założeniu, że kraje UE, także i Niemcy będą się rozwiały, czyli chodzi o naprawdę bardzo wysoki poziom" - wskazywał.

Kaczyński był pytany, dlaczego rząd PiS nie zwolni emerytów z podatku - co postuluje opozycja - zamiast wprowadzać 13. i 14. emerytury.

Prezes PiS stwierdził, że rządowe rozwiązanie jest "znacznie sprawiedliwsze". "Ono procentowo jest najwyższe dla tych, którzy mają najniższe emerytury. Gdybyśmy zwolnili także te wysokie emerytury od podatków, to byśmy pomogli tym, którzy naprawdę mają dużo, tym, którzy mają średnio, też byśmy mocno pomogli, a milionom ludzi, którzy mają najmniej, pomoglibyśmy w najmniejszym stopniu. To nie jest dobre rozwiązanie, my chcemy dążyć do większej sprawiedliwości w naszym kraju" - powiedział.

Jak mówił Kaczyński, niesprawiedliwość to droga do konfliktów społecznych i rozchwiania sytuacji społecznej. "My potrzebujemy stabilizacji i szybkiego rozwoju, który będzie dotyczył możliwie największej części społeczeństwa" - dodał.

Zdaniem prezesa PiS postęp gospodarczy, który następował do 2015 r. , przynosił efekty przede wszystkim dla "wyraźnie mniejszościowej grupy". "My uważamy, że to był wielki błąd i bylibyśmy dzisiaj dużo dalej, gdyby tego nie było" - dodał.

Pytany, czy PiS marzy o socjalizmie, szef PiS odparł, że jego formacja polityczna chce podtrzymać swą politykę społeczną. "Powtarzam: ona się wpisuje także w politykę antykryzysową, w to wszystko, co ma doprowadzić do tego, by zaniedbania, takie bardzo radykalne zaniedbania ostatnich dziesięcioleci były przynajmniej powoli załatwiane" - podkreślił Kaczyński.

Według niego na wsi zniknęło zjawisko kupowania "na zeszyt". "Tego dzisiaj już prawie, albo nawet w ogóle już nie ma i to jest załatwienie bardzo poważnego problemu społecznego" - powiedział szef PiS.

Przypomniał, że według rządowych założeń przyszłoroczny budżet ma być zrównoważony. "Mamy w związku z tym pewne pole manewru, dzięki temu, że nasza polityka była rozsądna, co zresztą przyznają także agencje ratingowe (...). Mamy - można powiedzieć - taką poduszkę albo zderzak, który nam pomoże, jeżeli ten kryzys rzeczywiście nadejdzie" - stwierdził Kaczyński.

W jego ocenie nadejście kryzysu nie jest jednak pewne. "Na razie mamy spowolnienie, może maleńką recesję w Niemczech" - powiedział lider PiS.

Kaczyński nie zgodził się z opinią, że programy społeczne PiS spowodowały dezaktywizację zawodową kobiet. "Nie zauważyliśmy, żeby nastąpiła jakaś poważna dezaktywizacja kobiet, bo oczywiście to, że kobiety pracują, to rzecz normalna, ale to, że nawet przez jakiś czas przerwą pracę z powodu dzieci, to też zupełnie normalne i dla dzieci bardzo pożyteczne" - powiedział szef PiS.

Kaczyński zarzucił przy tym Koalicji Obywatelskiej (użył sformułowania "trójgłowa koalicja"), że jej intencją jest odebranie świadczeń, które wprowadziło Prawo i Sprawiedliwość. "Chodzi o to, żeby uderzyć w programy społeczne, które żeśmy stworzyli i co za tym idzie, uderzyć w całą tę wielką operację, zmierzającą do pewnego wyrównania szans, do wsparcia rodzin" - ocenił.

Prezes PiS został zapytany, czy jego zdaniem "da się naprawić Polskę bez zmiany konstytucji". "Da się naprawić w ramach tej konstytucji" - odpowiedział Kaczyński.

"Ta konstytucja pewnie będzie obowiązywała w Polsce jeszcze długo, być może wiele, wiele lat, bo na większość konstytucyjną w tej chwili raczej szans nie ma" - podkreślił prezes PiS.

Jak wyjaśnił, "wystarczy zanalizować naszą ordynację wyborczą, żeby zobaczyć, jak musiałaby być wielka przewaga sił chcących zmienić konstytucję, żeby tę konstytucję można było zmienić".

"Nasi przeciwnicy nie chcą jej zmienić, wobec tego konstytucja pozostaje" - powiedział Kaczyński. "W ramach tej konstytucji są co prawda pewne ograniczenia, ale jednak mimo wszystko bardzo dużo da się zrobić, pewne sprawy są tam po prostu nieregulowane, a ograniczeń nie można ominąć, ale można szukać takich rozwiązań, które są zgodne z konstytucją" - zaznaczył prezes PiS.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości został zapytany, o to, jakie ma oczekiwania wobec nowego rządu po wyborach. "Proszę pamiętać, że to nie jest tak, że ja mogę sobie usiąść naprzeciw składu rządu i powiedzieć +tu macie zrobić to, to, to i to+" - odpowiedział Kaczyński.

Prezes PiS dodał, że liczy na "kontynuację tej polityki, która jest w tej chwili prowadzona, ale kontynuację lepszą i jednocześnie także skuteczną polityką zagraniczną, w tym politykę w Unii Europejskiej".

Wskazał też, że w tej kwestii bardzo liczy na premiera Morawieckiego, który - jego zdaniem - jest człowiekiem świetnie nadającym się do tego, żeby tę politykę w Unii prowadzić. "(Morawiecki) ma bardzo dobre stosunki z wieloma znanymi politykami Unii Europejskiej, tymi najważniejszymi i rozmawia z nimi, bardzo często nawet po kilka razy dziennie. I jednocześnie jest kimś, kto w tym świecie (...) czuje się jak ryba w wodzie" - ocenił.

"I to jest jedna z jego bardzo wielu zalet, a poza tym w polskiej polityce w ciągu tych 30 ostatnich lat, kiedy mogłem to z bliska obserwować, nikogo zdolniejszego nie było" - podkreślił Kaczyński.

Lider PiS został też zapytany na ile mandatów liczy w wyborach parlamentarnych. "Dla siebie na jeden" - powiedział Kaczyński. "Jesteśmy partią postępową, w tym dobrym znaczeniu postępu, bo mieliśmy ostatnio 235 (mandatów), więc liczę na postęp" - dodał.

autor: Marta Rawicz, Daria Kania, Bartłomiej Figaj

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
6 20 wrocek65

Bardzo dużo pustych, pozbawionych głębszego sensu albo wręcz zmyślonych stwierdzeń w Waszych komentarzach. Jedno jest pewne w myśl powiedzenia "bliższa ciału koszula" większość zagłosuje na PIS. Lisek schetyna i jego śmieszna ekipa zbłaźnili się tyle razy że więcej nie potrzeba, nie mówiąc już o Totalnym olewaniu zwykłych Polaków. Lewica zajmuje się promocją ideologii "kochających inaczej" i uśmiercaniu nienarodzonych. Psl nie może się pozbierać z wpadki jaką była koalicja z PO w wyborach do PE. Tylko PIS zapewnia umacnianie tego państwa i lepszego życia Polaków bez hipokryzji PO, panów w stanikach Lewicy i chaosu w Psl.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 3 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
3 2 khh

Nie bedzie zadnej wiekszosci PIS, nigdy jej nie bylo. To tylko krzywa polska ordynacja wyborcza, gdzie 37% przelozylo sie na ponad 50% miejsc w izbie. Taka jest u nas demokracja. Serio? W sytuacji, gdzie 63% wyborcow wybralo kogos innego niz PIS mozesz mowic o wiekszosci?

! Odpowiedz
24 16 karbinadel

Mówiąc "jesteśmy" ma zapewne na myśli towarzyszy z tzw. dobrej zmiany, którzy obsiedli państwowy majątek i doją z niego, ile wlezie?

! Odpowiedz
28 50 2kbb

Lewactwo i Postkomuna jeszcze nie rozumie że 2015 roku nastąpiło coś poważniejszego w Narodzie Polskim... W wyborach prezydenckich i parlamentarnych nie wygrała tylko opozycja jaką wtedy był PIS ale w polskim społeczeństwa nastąpił punkt krytyczny od którego rozpoczęło się odwracanie konsekwencji II Wojny Światowej i rządów Okupanta Sowieckiego w Polsce po 1945 roku... Zauważcie jak dzisiaj rozpadają się małżeństwa i rodziny z rodowodem komunistycznym i jak dzisiaj rozpadają się powiązania dawnych służb PRL i środowisk które do dzisiaj uważały się za elity Polskiego Społeczeństwa... Lewactwo i Postkomuna nie zauważyła że w Polsce po 1989 roku powstała nowa grupa społeczna które prowadząc aktywne życie biznesowe i rozwijająca kontakty międzynarodowe stała się realną konkurencję czy przeciwwagą dotychczasowej zdegenerowanej ekipy post sowieckiej.... Co roku w Polsce umiera ok 400 000 ludzi co powoduje że ten proces przemiany polskiego społeczeństwa przyspiesza jeszcze bardziej.... PIS jednak nie jest jeszcze ostateczną formacją polityczną która pozostanie już na stałe w polskiej polityce reprezentując szeroko rozumiany obóz postępowo, narodowo patriotyczny... Kaczyński i przywództwo PIS popełnia jeszcze zbyt dużo błędów... Niestety za 4 czy 8 lat dojdzie jeszcze na krótko do przejęcia władzy przez gangrenę która rządziła Polską po 1945 i po 1989 roku.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
32 26 jes

To dlaczego przywódcą jest człowiek służb, sławny śpioch - Nieinternowany?

! Odpowiedz
37 23 karbinadel

PiSząc "lewactwo i postkomuna" masz chyba na myśli partię rządzącą? Bo to ona wprowadza socjalistyczne reformy, cofające nas do PRL, i w jej szeregach jest najwięcej starych komuchów

! Odpowiedz
11 30 2kbb odpowiada karbinadel

Dla postkomuny te zachodzące procesy to jest dramat !!! Bo pokazuje on że to środowisko będzie się staczać coraz bardziej a PIS będzie rządził co najmniej 3-4 kadencje....

! Odpowiedz
28 13 glos_rozsadku

PIS w lewactwie wyprzedził partię "Lewica" o 2 długości.

! Odpowiedz
21 4 eresan

Oto głos polskiego narodowego socjalizmu. Brunatna zaraza wyłazi z szamba...

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% IX 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VIII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 125,26 zł VIII 2019
Produkcja przemysłowa rdr -1,3% VIII 2019

Znajdź profil