Jakie naprawdę są efekty 500+? Wyjaśniamy

Podczas wtorkowej debaty wyborczej przedstawiciel KW PiS Jacek Sasin stwierdził, że program "Rodzina 500+" "zlikwidował hańbę III RP, jaką były głodne dzieci". Sprawdzamy, czy słowa wicepremiera znajdują potwierdzenie w rzeczywistości.

(fot. Łukasz Dejnarowicz / FORUM)

"Za rządów naszych poprzedników z PO i PSL bardzo wiele polskich rodzin tkwiło w biedzie i ubóstwie, a dzietność była na dramatycznie niskim, spadającym z roku na rok poziomie.(...) Dlatego wprowadziliśmy program 500+, który zwrócił bardzo wielu rodzinom w Polsce godność.(...) [Program 500+] zlikwidował hańbę III RP, jaką były głodne dzieci" - mówił wicepremier Sasin.

Rozpoczynając analizę słów polityka, warto zauważyć, że nie ma wiarygodnych statystyk na temat skali problemu niedożywienia wśród dzieci, zatem nie można z całą pewnością stwierdzić, czy problem został rozwiązany. Regularnie mierzy się za to zasięg ubóstwa, którego jednym z objawów jest niewątpliwie głód. I to prawdopodobnie do jednego ze wskaźników opisujących to zjawisko odwoływał się Sasin.

Skrajne ubóstwo wyznacza poziom minimum egzystencji - "konsumpcja poniżej tego poziomu utrudnia przeżycie i stanowi zagrożenie dla psychofizycznego rozwoju człowieka" - podaje GUS. Granicę ubóstwa szacuje Instytut Pracy i Spraw Socjalnych. Różni się ona w zależności od liczebności gospodarstwa domowego. Dla osób samotnych wyniosła w ubiegłym roku niecałe 600 zł miesięcznie, a dla rodziny 2+2 - ok. 500 zł na głowę. W porównaniu do 2017 r. kwoty te wzrosły o kilkanaście złotych.

(IPiSS)

Jeszcze zanim badacze mieli możliwość oceny efektów wprowadzenia 500+, w grudniu 2016 r. media obiegła prognoza dr hab. Ryszarda Szarfenberga, który oszacował, że dzięki programowi skrajne ubóstwo wśród dzieci spadnie o 77 proc. Obok tej, i tak niemałej, liczby pojawił się także drugi wariant - spadek aż o 94 proc. Zbliżoną symulację przedstawili również dr Michał Brzeziński i Mateusz Najsztub, według których skrajne ubóstwo wydatkowe wśród dzieci powinno się dzięki 500+ zmniejszyć o 75-100 proc.

Od rozpoczęcia realizacji programu minęło już 3,5 roku i mamy już dostęp nie do prognoz a danych (choć warto pamiętać o trudnościach pomiarowych). A te wskazują, że ubóstwo skrajne wśród dzieci faktycznie istotnie spadło, ale nie że w ogóle nie występuje. Z danych GUS wynika, że w 2015 r. 9 proc. dzieci żyło w gospodarstwach domowych o wydatkach poniżej granicy ubóstwa skrajnego, czyli poniżej minimum egzystencji. W 2016 r., w którym program 500+ funkcjonował przez 9 miesięcy, odsetek ten spadł do 5,8 proc. Rok później było to już 4,7 proc. Jednak już w 2018 r. (ostatnie dostępne dane) ponownie wzrósł - do 6 proc. Można zatem powiedzieć, że od 2015 r. do 2018 r. skrajne ubóstwo wśród dzieci spadło o jedną trzecią (3 p.proc. różnicy, stan na początku = 9 proc.).

(Bankier.pl)

Inną miarą służącą do oceny skali problemu ubóstwa jest wskaźnik pogłębionej deprywacji materialnej. Jest on definiowany jako „odsetek osób w gospodarstwach domowych, deklarujących brak możliwości zaspokojenia (ze względów finansowych) przynajmniej 4 z 9 zdefiniowanych potrzeb materialnych”. Jedną z podstawowych potrzeb jest "spożywania mięsa, ryb (lub wegetariańskiego odpowiednika) co drugi dzień" (Pełna lista jest dostępna na stronie GUS). W 2015 r. problem pogłębionej deprywacji materialnej dotyczył 7,9 proc. osób poniżej 18 roku życia - w 2018 r. już tylko 3,6 proc. Skala problemu zmniejszyła się zatem o ponad połowę.

W okresie 2015-18 ubóstwo wśród dzieci niewątpliwie spadło, choć absolutnie nie zostało całkowicie "zlikwidowane". Osobną kwestią jest wpływ 500+ na zmniejszenie ubóstwa, również wśród dzieci. Zastrzyk środków poprawił stan portfela beneficjentów programu, ale równocześnie pozytywne skutki przynosiła dobra koniunktura gospodarcza, przejawiająca się wzmocnieniem pozycji pracownika na rynku - spadkiem bezrobocia i wzrostem płac - a także zmiany regulacyjne: wprowadzenie minimalnej płacy godzinowej oraz podwyżki płacy minimalnej. Widać to również w danych - ubóstwo wyraźnie zmniejszało się już w 2015 r., przed wprowadzeniem 500+.

Eksperci wskazują również, że podobne efekty w zakresie redukcji ubóstwa wśród dzieci można było osiągnąć, angażując o wiele mniejsze nakłady. W ubiegłym roku na wypłatę świadczeń przeznaczono ponad 20 mld zł. Forum Obywatelskiego Rozwoju twierdzi, że by zniwelować skrajne ubóstwo dzieci, potrzeba byłoby jedynie 12,4 proc. całkowitych rocznych kosztów programu. Na tę kwestię zwraca uwagę również dr Brzeziński. Po zniesieniu w tym roku progu dochodowego na pierwsze dziecko w 2020 r. koszt programu przekroczy 40 mld zł.

Program 500+ absolutnie nie rozwiązał również innego wspomnianego przez wicepremiera Sasina problemu - niskiej dzietności. Co prawda po wprowadzeniu świadczenia liczba urodzeń faktycznie wzrosła, ale już niemal zdążyła powrócić do poziomów wcześniejszych. W roku poprzedzającym sierpień 2019 r. w Polsce urodziło się 378 tys. dzieci, a zmarło 410,4 tys. osób.

(Bankier.pl)

Przyrost naturalny w tym okresie był głęboko ujemny, osiągając najniższą wartość od kilkudziesięciu lat - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Na liczbę urodzeń wpływa jednak m.in. liczebność grupy kobiet w wieku rozrodczym, a nie wyłącznie kwestia współczynnika dzietności, który może być stymulowany przez wzrost dochodów w warunkach dobrej koniunktury gospodarczej i transferów socjalnych, np. 500+.

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Ludzie:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
28 39 jasiek2017

A tymczasem za rządów PiS i 500+ wzrosła w Polsce bieda.

! Odpowiedz
35 33 aerk

chyba wśród działaczy PO

! Odpowiedz
16 34 eresan

Polska potrzebuje więcej dzieci, żeby było komu rozdawać pieniądze gdy już opuszczą ten świat aktualni emeryci. Trzeba koniecznie zadbać o jak najwyższą dzietność, żeby Ci którym będzie się chciało pracować na pewno mieli wystarczająco dużo nieaktywnych zawodowo na utrzymaniu. Moim zdaniem żeby czuć dumę z pracy potrzebujemy minimum po 2 dorosłych na zasiłkach, 5 dzieci i 5 emerytów na każdego aktywnego zawodowo!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
34 44 arturjn

Aby zlikwidować ubóstwo, należy się wziąć ostro za banki i wprowadzić system taki jak w USA. Nie stać Cię na opłacanie kredytu hipotecznego, oddajesz kluczyki i po sprawie to problem banku. Jak widzę ceny nieruchomości to nóż w kieszeni mi się otwiera!!! Wszystko przez brak jakiejkolwiek odpowiedzialności banku za udzielany kredyt!!!! Wyceny są z kosmosu a płaci odsetki Kowalski im większe tym lepiej dla banku bo ma darmowego niewolnika. Tylko że życie to nie tylko kredyt hipoteczny, gdzie jedzenie, ubranie o wakacjach nie wspominam nawet? To jest chore by za starą ruderę żądać dla przykładu 250 tys. zł, to jest skandal i powinno się ostro wziąć za banki bez jakiejkolwiek taryfy ulgowej. Niech skomlą, ale chodzi o życie i godność naszych obywateli.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
47 13 grzegorzkubik

Uwielbiam te porównania kraju, który jest na podium jeśli chodzi o tępo rozwoju do Wenezueli. Widzieliście jak wczoraj DAX spadło? Najbardziej ze wszystkich indeksów. No i kto ma bliżej do totalnego kryzysu?

! Odpowiedz
3 28 rakerk

WIG spadł o 0,5 punktu procentowego mniej od DAX'a, czy to też oznaka totalnego kryzysu?

! Odpowiedz
0 32 eresan

DAX dalej jest 60% powyżej ostatniego szczytu sprzed kryzysu, WIG nigdy nie odrobił strat i dalej spada.

Polska nie ma giełdy - to tylko resztki nieudanego eksperymentu z większością kapitalizacji i obrotów w państwowych rękach.

! Odpowiedz
105 54 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 10 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
6 48 r4k

A może lepiej było obniżyć podatki zamiast je podwyższać?

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne